piątek, 19 listopada 2010

Powody, dla których chcą wytępić wiarę w Jezusa Chrystusa i dlaczego im już wyłącznie przeszkadza suwerenność narodowa



"W następnym stuleciu narody, takie jaki znamy, będą zbędne - wszystkie państwa uznają jedną globalną władzę. Narodowa suwerenność ostatecznie nie okazała się ideą zbyt wiele wartą." Strobe Talbot, zastępca Sekretarza Stanu w administracji prezydenta Clintona (TIME Magazine).


Oni wprowadzają Cię w błąd!


Zapewne widzieliście film Zeitgeist cz.I. Oni wprowadzają Was w błąd. Horus, Attis, Krishna, Mitra nie narodzili się z dziewicy, jak twierdzi to film Zeitgeist. Pierwsza faktyczna analogia do umierającego i zmartwychwstającego Boga nie pojawiają się aż do 150 roku naszej ery (ponad 100 lat od chwili zaistnienia chrześcijaństwa). Przed końcem II w. n.e., czyli w ponad 100 lat po napisaniu Nowego testamentu w żadnym pogańskim tekście nie zaistniał ani jeden ewidentny przypadek nauczania (świadectwa) o zmartwychwstaniu kogokolwiek, poza Chrystusem. Istnieje natomiast aż 39 źródeł pozabiblijnych, napisanych w ciągu następnych 150 lat po śmierci Jezusa Chrystusa, które wspominają o Nim. Dlaczego źródła te nie czynią żadnej wzmianki o zmartwychwstaniu innych głównych postaci innych religii światowych?

Mówią nam ciągle: Nie namawiamy, żeby ktoś wierzył, czy nie wierzył w Jezusa...

...tylko czemu ciągle biorą na celownik właśnie historię Chrystusa i Jego zmartwychwstania? Dlaczego wciąż mówią przeciwko Niemu?

Skąd się biorą się takie koncepcje, jak w Zeitgeist cz. I?

Poznaj ich twórców:

Helena Bławacka (1831-1891) - zdeklarowana satanistka, założycielka Towarzystwa Teozoficznego. Już w 1889 r. Bławacka mówiła grupie adeptów teozofii, że faktycznym powodem założenia Towarzystwa jest przygotowanie ludzkości na nadejście prawdziwego Nauczyciela Świata.

Jordan Maxwell - narrator filmu Zeitgeist cz. I., , redaktor ds. religii, od 1981 do lutego 1998 członek kierownictwa redakcji pisma "Poszukiwacz Prawdy" (Truth Seeker Company. Inc.), wydawanego przez "Wolnomyśliciel" (Freethinker).

Acharya S - autorka "Konspiracji Chrystusa", główna konsultantka filmu Zeitgeist cz. I., który jest streszczeniem tejże książki.

Już w 1875 r. członek sekty kwakrów o nazwisku Kersey Graves przesłał ówczesnej redakcji "Truth Seeker" swoją książkę zatytułowaną "Szesnastu ukrzyżowanych zbawicieli świata". Książka ta była często i gęsto cytowana przez Towarzystwo Teozoficzne jako źródło prawd leżących u podstaw głoszonego monizmu, chociaż Graves nigdy potrudził się, by wskazać na źródła, na których się w tej książce opierał.

Blisko 125 lat później Acharya S publikuje swój plagiat książki Gravesa pod tytułem "Konspiracja Chrystusa". Twierdzi, że poszerzyła brak dokumentacji, której nie dostarczył Graves. Zgadnij, na kogo się powołuje? Na

- Alberta Pike'a, autora "Morals and dogma", wysokije rangi członka Masonerii Rytu Szkockiego Dawnego i Uznanego.
- Helenę Bławacką, wyznawczynię Lucyfera.
- Levi'ego H. Dowlinga, teozofa.
- Jordana Maxwella, wolnomyśliciela.
- Geralda Massey'a, Wielkiego Wodza Druida, współwydawcy wraz z Bławacką "Lucifer Magazine",
- Alberta Churchwarda, wolnomularza,
- Jamesa Churchwarda, wolnomularza,
- Michaela Baigenta, wolnomularza,
- Godfreya Higginsa, wolnomularza, Wybranego Wodza Druida.

300 cytatów przytaczanych przez Achary'ę S w pochodzi wyłącznie od nich.

Więc dlaczego znów mowa o Jezusie?

Powinniście dowiedzieć się, kim była:

Alice Anne Bailey, jedna z najlepszych uczennic Madame Heleny Bławackiej, która utworzyła w 1920 r. Lucifer Publishing Company. W 1922 r. zmieniła nazwę na Lucis Trust, pozostając nadal wierna swoim lucyferiańskim doktrynom.

Alice Bailey i Lucis Trust wytrwale wspierały utworzenie ONZ. W jej pismach, powstających w wyniku sesji spirytualistycznych przedstawiała ONZ jako tę organizację, dzięki której nastanie świat w pełni zjednoczony, pokojowy.

Lucis Trust oo dziś dzień posiada w ONZ status konsultanta, co pozwala utrzymywać ścisłe robocze kontakty z ONZ, zwłaszcza cotygodniowe narady i daje możliwość wpływu na równi z wielkim biznesem światowym i czołowymi figurami na globalnej arenie politycznej.

Przez całe dziesiątki lat, aż do niedawna, ta okultystyczna organizacja Nowej Ery (New Age) miała swoją siedzibę w posesji przy United Nations Plaza, należącej do ONZ, a dopiero ostatnio przeniosła się do swego nowego locum przy Wall Street.

Organizacja Narodów Zjednoczonych jest od samych swoich początków orędownikiem "Nowej Duchowości" (New Spirituality") i ustanawiania Nowego Porządku Światowego (New World Order), opartego na okultyzmie i zasadach masonerii.

Wspierany przez ONZ Sri Chinmoy, guru New Age i medytacji transcendentalnej pisał:
"Organizacja narodów Zjednoczonych jest instrumentem wybranym przez Boga. Bycie instrumentem wybranym przez Boga oznacza bycie boskim posłańcem, niosącym chorągiew Boga i jej zewnętrzną duchową wizję, manifestację."

William Jasper tak opisuje promowaną przez ONZ religię:
"Dziwaczne, szatańskie połączenie mistycyzmu Nowej Ery, panteizmu, prymitywnego animizmu, lucyferiańskiego okultyzmu, oraz odszczepieństw chrześcijaństwa, islamu, taoizmu, buddyzmu i hinduizmu."
Wydawnictwo Lucis Trust oraz jego rozliczne file i pobratymcze organizacje oddają cześć "Uzewnętrznionej Hierarchii Wniebowziętych Mistrzów", która Hierarchia dąży do wypełnienia boskiego planu ustanowienia nowej ery, Ery Wodnika, czasów, w których światem rządzić będzie jeden Pan Świata i jego jedyna religia światowa (One World Religion). To, co Lucis Trust określa jako "Plan", rozpocznie się proklamacją nadejścia Maitrei, mesjasza Nowej Ery, którego już od 30 lat przygotowują do objęcia władzy nad światem.

Powinniście też wiedzieć, kim jest

Benjamin Creme - który mieni się on głównym źródłem informacji na temat objawienia się Maitrei. Creme jest wydawcą magazynu Share International i prezesem fundacji holendersko-brytyjskiej Share International. Fundacja ta zajmuje się rozpowszechnianiem informacji i komentarzy na temat wydarzeń związanych z Maitrei'ą, Nauczycielem Świata, wydawanych przez Lucis Publishing Co.

Fundacja Share International również cieszy się statusem pozarządowej organizacji (non-governmental organization - NGO), akredytowanej przy ONZ.

Zarówno Creme jak i jego fundacja Share są ściśle powiązani z masonerią, Towarzystwem Teozoficznymm, Lucis Trust i World Goodwill, zarządzaną przez Lucis Trust, Tara Center of Hollywood, California.

Dlaczego więc znowu mówią nam o Jezusie?

Jedynymi religiami, które sprzeciwiają się idei, żeby Mesjaszem był jakiś guru czy mistrz tybetański i innym pomysłom Nowej Ery są żydowscy fundamentaliści i chrześcijanie. Tymczasem broszura Towarzystwa Teozoficznego stwierdza jednoznacznie, że celem powołania tego Towarzystwa było przeciwstawienie się naukowemu materializmowi i wszelkim formom teologii dogmatycznej, w szczególności chrześcijaństwu, które jako dominujące w społeczeństwach, należy uznać za szczególnie szkodliwe.

Jak zapowiada Beniamin Creme, Maitreya objawi się w sposób otwarty całemu światu, kiedy zostanie zaproszony przez wszystkie światowe media i zaakceptowany przez wszystkich, bowiem ukaże wtedy światu swoje niezmierne możliwości umysłowe i poprzez swoje zaistnienie w całym świecie podbije wszystkie serca i umysły. Ma on nauczać w taki sposób, że każdy będzie słyszał w głowie, mówiącego w jego języku.

Czy ktoś słyszał o Projekcie Błękitny Promień (Blue Beam Project)?

Blue Beam Project? Pt.1


Kto więc chciałby wytępić fundamentalistycznych Żydów, czy wierzących (ewangelicznych, fundamentalistycznych, czy raczej "na nowo narodzonych") chrześcijan? Kto jest ich wrogiem?

Religijni Żydzi wciąż czekają na swojego Mesjasza i na podstawie Starego Testamentu stwierdzają, że mesjasz Nowej Ery jest oszustem i demaskują go jako takiego. Chrześcijanie również nie mogą zaakceptować jakiegoś guru, ponieważ oczekują ponownego przyjścia Jezusa Chrystusa. Islam natomiast, buddyzm i hinduizm mogą z łatwością pogodzić swojego "Mesjasza" z przebierańcem New Age.

Kto więc chciałby być promowany jako żydowski mesjasz czy chrześcijański Jezus Chrystus? Czy jest jakiś chętny?

Oni wszyscy w niego wierzą. Tymczasem...

"Wypuścimy nihilistów i ateistów i sprowokujemy wspaniały kataklizm społeczny" (Albert Pike na temat planu wywołania III wojny światowej w celu ustanowienia na świecie Nowego ładu Światowego (New World Order).

"W następnym stuleciu narody, takie jaki znamy, będą zbędne - wszystkie państwa uznają jedną globalną władzę. Narodowa suwerenność ostatecznie nie okazała się ideą zbyt wiele wartą." (Strobe Talbot, zastępca Sekretarza Stanu w ekipie prezydenta Clintona (TIME Magazine).

Lucyfer to imię wspaniałego anioła, a nie jakiegoś niebiańskiego karierowicza, który zbuntował się przeciwko Bogu i został zrzucony do niskich sfer" (Benjamin Creme).

Nikt nie będzie mógł uczestniczyć w Nowym Ładzie Światowym, jeśli nie on lub ona nie złoży przysięgi na wierność Lucyferowi. Nikt nie wkroczy do Nowej Ery, o ile nie przejdzie inicjacji lucyferiańskiej. (Dawid Spangler, dyrektor Inicjatywy Planetarnej, ONZ.)


Oni wszyscy są kłamcami, złodziejami duchowymi. Oni prowadzą Cię na manowce. Chcą napisać historię ludzkości od nowa, działając zgodnie ze swoim PLANEM, a Jezus Chrystus stoi im, w tym ich PLANIE, na drodze.

dodajdo.com

Czy Trybunał Konstytucyjny RP orzeknie o swoim przekształceniu się w organ jawnie antykonstytucyjny? (6)



Prok. Robert Hernand - przedstawiciel Prokuratora Generalnego

Wysoki Trybunale!

Podtrzymuję stanowisko Prokuratora Generalnego wyrażonego w piśmie z dnia 2 czerwca 2010 r.

Wysoki Trybunale!

Kwestionowanym unormowaniem wnioskodawcy zarzucają naruszenie konstytucyjnej zasady przystępowania Polski w organizacji o charakterze integracyjnym, zasad demokratycznego państwa prawnego, suwerenności narodu oraz prymatu Konstytucji (niezr.) prawa (niezr.). w pisemnym stanowisku Prokurator Generalny omawia te zasady z powołaniem (na) orzecznictwo Wysokiego Trybunału i poglądy doktryny. Nie będę teraz, to oczywiste, przytaczał tych poglądów. Przypomnę jedynie, podkreślony także przez Trybunał Konstytucyjny, wieloskładnikowości systemu prawa obowiązującego w Polsce oraz fakt, że to sam naród, a więc suweren, przesądził w referendum konstytucyjnym możliwość związania Rzeczpospolitej prawem stanowionym przez organizację międzynarodową. Które to prawo nie tylko będzie obowiązywać bezpośrednio na terytorium polskim, ale nawet będzie miało pierwszeństwo ustawowe w razie wstąpienia kolizji.

Zarazem jednak mimo szczególnych wymogów formalnych, którym musi odpowiadać ustawa ratyfikacyjna, o której mowa w art. 90 ust. 2 Konstytucji Rzeczypospolitej, przekazane organizacji międzynarodowej kompetencji określone w art. 90 ust. 1 ustawy zasadniczej (niezr.) pierwszeństwa praw (niezr.) organizacji nie mogą prowadzić do naruszenia polskiej Konstytucji, w tym uniemożliwiać funkcjonowanie Rzeczpospolitej jako państwa suwerennego (i demokratycznego).

W swoim piśmie/stanowisku Prokurator Generalny starał się wykazać, że zakwestionowane regulacje Traktatu z Lizbony takiego zagrożenia nie stwarza.

Wyrokiem z dnia 11 maja 2005 r. sygnatura akt K 18/04, dotyczącym Traktatu Akcesyjnego, Trybunał Konstytucyjny podkreślił wspólną dla wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej aksjologię systemów prawnych, czego konsekwencją jest to, że prawo wspólnotowe nie jest tworzone w sposób arbitralny przez instytucje europejskiej, stanowi ono bowiem efekt wspólnych działań państw członkowskich.

Wprowadzona Traktatem z Lizbony procedury stanowienia w organach Unii tej zasady, zdaniem Prokuratora Generalnego, nie (niezr.). Przede wszystkim podkreślić należy utrzymanie zasady powierzenia - przyznania kompetencji Unii - organy są związane postanowieniem traktatowymi, a z art. 5 ust. 1 Traktatu o Unii Europejskiej wynika wprost, że te granice kompetencji wyznacza zasada przyznania, przy czym wykonanie tej zasady, poza zasadą pomocniczości i proporcjonalności.

Ust. 2 tegoż artykułu dodecyduje(?), dodecyduje(?) powyższą regulację w sposób następujący, że:
zgodnie z zasadą przyznaną Unia działa włącznie w granicach kompetencji, przyznanych przez państwa członkowskie (niezr.) do osiągnięcia określonych celów. Wszelkie kompetencje nieprzyznane Unii należą do państw członkowskich. A w związku [z tym], zdaniem Prokuratora Generalnego, traktatowa zasada, która zarazem stanowi dyrektywę do (niezr.) interpretacji innych unormowań traktatowych, zwłaszcza regulacji szczegółowych i proceduralnych.

Wysoki Trybunale!

Oczywistym jest, że każde unormowanie, choćby najbardziej szczegółowe, może rodzić pewne obawy, że dojdzie do wypaczenia, czy też prób obejścia. W pisemnym stanowisko Prokurator Generalny starał się nam wykazać, że Polska jako państwo członkowskie Unii Europejskiej, ma zagwarantowane traktatowo instrumenty przeciwdziałania takim nieprawidłowościom. W tym celu (szczególnie -one) procedury zmian traktatowych, to jest: zwykłej procedury, m.in. procedury kładki, procedury ratyfikacji, oraz procedury kładki (niezr.). W każdej z tych procedur wszystkie państwa członkowskie mają zapewnioną kontrolę rewizji traktatu.

Prokurator Generalny odnosi się do kwestionowanych regulacji, dotyczących podejmowania decyzji w różnych obszarach działania Unii. W każdym z tych wypadków wskazane zostały gwarancje dla państw członkowskich, polegające na tym, że nawet zmiana obowiązującego prawa może zostać przyjęta większością kwalifikowaną... eee.. polega przed wszystkim na zmianie przede wszystkim procedury... praktycznie na.. poprzez zmianę jednomyślności na kanwie działalności Rady Europejskiej, czy Rady Unii Europejskiej.

Odnosząc się (ogólnie) do zasady podejmowania decyzji w Radzie większością kwalifikowaną, a której stosowanie zostało już tutaj poruszone, Prokurator Generalny wskazuje na mechanizm gwarancji dla państw członkowskich, nazywany hamulcem bezpieczeństwa. Nie ma więc zagrożenia suwerenności Polski (niezr.) z Unią Europejską. Argumenty przemawiające za taką oceną analizowanych regulacji, (niezr.) zdaniem Prokuratora Generalnego, pozostają aktualne.

Podtrzymuję także wniosek o umorzenie postępowania w zakresie badania zgodności z Konstytucją deklaracji nr 17., odnoszącej się do zasady pierwszeństwa prawa Unii Europejskiej w stosunku do prawa wewnętrznego państw łonczkowskich (sic!), a także zgodności ze wskazanymi przez grupę posłów konstytucyjnymi wzorcami kontroli art. 1 ustawy o ratyfikacji Traktatu z Lizbony. Niezależnie od tego, co zostało w (odrębnym?) pisemnym stanowisku Prokuratora Generalnego wątpliwości, czy wspomniana deklaracja stanowi część Traktatu, należy przede wszystkim (niezr.) przyjmowaniu (niezr.) aktu normatywnego podkreślić nienormatywny charakter wymienionego dokumentu, wynikający z analizy z jego treści.

Odnośnie też art. 1 ustawy ratyfikacyjnej powiedzieć należy, że zarzucony przez wnioskodawców brak regulacji okołotraktatowej, która wzmacniałaby rolą izb polskiego parlamentu (niezr.) środowiska... stanowiska, przepraszam... które reprezentowane przez przedstawiciela Polski na forum organów Unii nie oznacza zakwestionowania pozytywnej treści normatywnej wymienionego przepisu, lecz braku w polskim porządku prawnym regulacji pożądanych przez wnioskodawców, którzy sami podkreślają, że owa regulacja nie musiałaby się znajdować w ustawie ratyfikacyjnej.

Wnioskodawcy kwestionują zatem zaniechanie ustawodawcze, które nie podlega kognicji Trybunału Konstytucyjnego, co sam Trybunał wielokrotnie podkreślał w swoim orzecznictwie.

Dodatkowo podkreślić należy podnoszone w doktrynie zastrzeżenia co do możliwości rozszerzenia materii wywoływanej ustawą ratyfikacyjną - na to Prokurator Generalny zwracał uwagę w stanowisku pisemnym.

W chwili obecnej, Wysoki Trybunale, zarzut grupy posłów do art. 1 ustawy ratyfikacyjnej, zdaniem Prokuratora Generalnego, jest bezprzedmiotowy. Bez uchwalenia przez Sejm 8 października br. ustawy o współpracy Rady Ministrów z Sejmem i Senatem w sprawach związanych z członkostwem Rzeczpospolitej Polskiej w Unii Europejskiej, rozdział II. tego aktu normatywnego reguluje współpracę Rządu i parlamentu w procesie stanowienia prawa unijnego.

Kwestia zgodności wymienionej ustawy z Konstytucją Rzeczypospolitej Polskiej to odrębne zagadnienie. Prokurator Generalny wnosi w tej sytuacji o nieuwzględnienie wniosku grupy posłów o odroczenie rozprawy. Rozstrzygnięcie zarzutów kierowanych pod adresem Traktatu z Lizbony, deklaracji 17 i ustawy ratyfikacyjnej jest możliwe bez odroczenia rozprawy.

Dziękując, Wysoki Trybunale za uwagę, wnoszę, aby w dalszej części rozprawy przed wysokim Trybunałem odpowiedzi na pytania Trybunału udzielał pan Andrzej Sankowski, dyrektor Biura Prokuratora Generalnego.

dodajdo.com