niedziela, 10 lipca 2011

Ks. Abp Mieczysław Mokrzycki: "Mamy sobie uświadamiać konieczność dawania świadectwa"



XIX Pielgrzymka Rodziny Radia Maryja na Jasną Górę


[...] [Jan Paweł II] Mówił wtedy: "Niech Wasze radio służy prawdziwej informacji, przepojonej miłością i opartej na sprawiedliwości. Niech przyczynia się do kształtowania ludzkich sumień w duchu nauki Chrystusa" (23.03.94). Pierwszym zadaniem radia jest więc podawanie prawdziwej informacji - nie obciętej i zniekształconej, ale integralnej. Tylko taka informacja może być rozumnie przyjęta i wykorzystana. Pełni ona wówczas służbę dobru, do którego prawda w sposób naturalny jest przyporządkowana. Tylko taka informacja służy budowaniu ładu społecznego opartego na miłości.

Innymi słowami wyraził to już święty Piotr: Dusze swoje uświęciliście, będąc posłuszni prawdzie celem zdobycia nieobłudnej miłości bratniej (1 P 1, 22). Nieobłudna miłość musi się wiązać z posłuszeństwem prawdzie.

Dlatego człowiek jest zobowiązany do dążenia i poznawania prawdy. Takie było przekonanie Ojca Świętego i praktyka jego życia. Z nieustanną modlitwą i pracą łączył on również pilną lekturę i studium - w przekonaniu, że nauka należy również do zasadniczych zadań człowieka. Jedną z podstawowych zasad, jakimi kierował się w życiu, były słowa Pana Jezusa: Jeżeli będziecie trwać w nauce mojej, będziecie prawdziwie moimi uczniami i poznacie prawdę, a prawda was wyzwoli (J 8, 32). Wiedział, że warunkiem wolności jest poznanie prawdy, a warunkiem poznania prawdy - trwanie w nauce Jezusa. Wdzięczni Panu Bogu za to, że dał nam w Ojcu Świętym Janie Pawle II przykład życia, możemy sobie uświadomić, że przecież to zadanie mające potrójny cel, czyli trwanie w nauce Jezusa, poznawanie prawdy oraz życie w wolności, jest również zadaniem, które bierze sobie za cel i Radio "Maryja" i cała jego Rodzina skupiona wokół toruńskiej Rozgłośni.

[...] Dzisiejsza cywilizacja spycha na margines ludzi chorych i starych. Liczy się dla niej sukces i skuteczność. Ale czy jest przez to lepsza? Mnie nie uczono w domu, że szacunek okazywany człowiekowi ma zależeć od jego pozycji społecznej, wpływów albo zamożności. Mama moja uczyła mnie szanować każdego: nauczyciela, chłopa, księdza, robotnika, sekretarza partii... Każdego, bo każdy jest człowiekiem, czyli dzieckiem Bożym. Dlatego nie rozumiem, że szacunek dla człowieka może być uzależniony od rodzaju beretu, jaki nosi...

[...] upodmiotowienie ludzi żyjących na marginesie odczytuję jako wielkie demokratyczne osiągnięcie Radia Maryja. Tu chciałbym Wam powiedzieć, że to jest działanie polityczne. Co więcej wszystko, co robimy, albo czego nie robimy ma również wymiar polityczny. Muszę o tym powiedzieć, żeby wyjaśnić nieporozumienia. Otóż słowo `polityk" oznaczało w demokracji ateńskiej człowieka, który uczestniczył w życiu polis, czyli swojego państwa. A jeśli ktoś nie uczestniczył w życiu państwa, tylko ograniczał się do tego, aby zajmować się wyłącznie swoimi prywatnymi sprawami, Grecy nazywali go mianem `idioty". Jeśli zatem radio, telewizja albo jakieś inne medium umożliwia obywatelowi włączenie się do życia społecznego, to pełni ono funkcję demokratyczną i polityczną zarazem. Nie brać zaś udziału w polityce, to znaczy: nie żyć. Bo każda wypowiedź polityczna ma wymiar polityczny. Jeśli zaś system albo grupa ludzi chce uniemożliwić innym swobodne wypowiadanie tego, co uznają za ważne dla swojego życia i pożyteczne dla życia publicznego, to taką postawę nazywamy totalitaryzmem. My się tu odwołujemy do starożytnych Greków, czyli do świata pogańskiego jeszcze, który potrafił stawiać pytania o to, co ludzkie i piękne. To, że jesteśmy chrześcijanami, nie oznacza odcięcia się od tego, co ludzkie. Wręcz przeciwnie. To, co Boże wydobywa i podkreśla piękno tego, co naturalne.

[...] Niech zatem radio mówi o tym, co boli: o potrzebie głębi serc, o tym, że w życiu trzeba dotrzymywać słowa: i politycznym i społecznym, i prywatnym - zwłaszcza małżeńskim. Niech mówi o tym, że trzeba dobrego, zdrowego stylu życia, wysokiej kultury, literatury, poezji, wykształcenia, poznania siebie przez historię, filozofię, teologię. Niech mówi o potrzebie wysiłku, jaki trzeba włożyć w kształtowanie samego siebie, aby być pięknym i dobrym. Niech mówi o tym, że bardziej ku temu jest pożyteczne rozważanie słowa Bożego na wzór Maryi, niż oglądanie całymi dniami seriali i ślęczenie przed telewizorem, który zabiera nam nasze umysły. Życie, ludzie wokół nas, dostrzeżenie ich problemów, rozmowa z konkretnym człowiekiem, żywym - są po prostu prawdziwe i dlatego dobre. Niech mówi o tym, że potrzeba czasu również na modlitwę, że sama praca nie wystarczy, że nie można jej poświęcać wszystkiego nie mając czasu dla małżonka, rodziny i dla Pana Boga, bo jego brak oznacza nie tylko okradanie innych ale i samych siebie.

_________________________

Pełny tekst patrz: Homilia abp Mieczysława Mokrzyckiego, Radio Maryja, 2011-07-10

dodajdo.com