piątek, 9 stycznia 2009

Kto stoi za kryzysem finansowym?

    

Trwa wielkie poszukiwanie winnych obecnego kryzysu finansowego. Jedni, jak autor pewnego blogu, najwyraźniej z kręgów finansowo-bankowych, twierdzą, że zarządzanie ryzykiem w ostatnich latach było po prostu prowadzone nieprofesjonalnie.

Inni głoszą, że wszystkiemu winni są politycy, rząd amerykański, który obiecywał każdemu własne mieszkanie, a banki zmuszone jakoby przez administrację do podejmowania ryzyka, którego w normalnych warunkach nie byłyby zaakceptowały, a teraz się to mści. Co więcej - wersja ta głosi, iż winni są właściwie ludzie, którzy chcąc mieć mieszkania, nie mając na to środków, przedstawiali jakoby fałszywe zaświadczenia i to jest ta przyczyna obecnego kryzysu. Gdyby był wolny rynek, uwolniony od państwowej interwencji, mówią zwolennicy tej tezy, to nigdy by do nieszczęścia nie doszło.

Zbliżona do tego ostatniego poglądu jest opinia publicysty eGospodarka.pl. zawarta w artykule "Przyczyny kryzysu finansowego w USA" (eGospodarka, 9.10.2008)

Specjalista ten upatruje przyczyn kryzysu w polityce demokratycznej administracji Billa Clintona, który w 1999 wywarł był jakoby nacisk na Fannie Mae, która jakoby została zmuszona

"...poluzować kryteria, według których oceniała kupowane kredyty. Banki zostały oficjalnie zachęcone do udzielania pożyczek osobom o słabej kondycji finansowej. Nikt nie ukrywał, że chodziło o to, by przedstawiciele „kolorowych” mniejszości etnicznych (tradycyjnie głosujących na Demokratów) mogły łatwiej i taniej dostać kredyt mieszkaniowy. Ówczesny szef Fannie Mae nazwał nowy rynek skromnym mianem „subprime”."

Nie chcąc przesądzać w chwili obecnej, który z aktualnie podawanych zestawów przyczyn ma pierwszeństwo przed innymi, ograniczę się w tym miejscu do podania niektórych źródeł, bez których moim skromnym, jako laika, zdaniem nie można zrozumieć obecnego kryzysu. Dodam, że wskazują one, iż dzieje rynku subprime, a zarazem przyczyn kryzysu są co najmniej o kilka lat dłuższe. A jeśli chodzi o rzekomy brak profesjonalizmu, to w tym przypadku mielibyśmy do czynienia raczej ze swego rodzaju nadprofesjonalizmem wielkich banków w zakresie risc management. Polegał on, jak się wydaje, na "upłynnianiu" ryzyka przez banki, dzięki czemu nie musiały one utrzymywać rezerw asekuracyjnych, przez co uwolnione kwoty mogły być "spożytkowane" na dalsze zeroryzykowne kredytowanie. Oto wspomniane wyżej źródła:

The dream machine: invention of credit derivatives
Gillian Tett, FT.com, March 24 2006

The Monster That Ate Wall Street: How 'credit default swaps'—an insurance against bad loans—turned from a smart bet into a killer.
Matthew Philips, NEWSWEEK Oct 6, 2008

The Great Bank Robbery of 2008

Der Bankraub, Der Spiegel, 17.11.2008

Federal Reserve System: The Biggest Bank Robbery in History Is Usurpation of World Governance II. Crash. 17 Oct 2008

Przyjemnej... hmm, pożytecznej lektury!
   

dodajdo.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza