poniedziałek, 26 maja 2014

Za interwencją policji na Uniwersytecie Wrocławskim stoi niemiecki konsulat we Wrocławiu




Naciski lobby. Skandaliczne interwencje niemieckiego konsulatu we Wrocławiu
Źródło: niezalezna.pl, 23.05.2014

Niemiecki konsulat we Wrocławiu zwrócił się do policji o interwencję podczas protestu na wykładzie b. mjr. KBW Zygmunta Baumana. To nie pierwszy raz, kiedy podejmowane są tego typu działania. Moim zdaniem niemiecki konsul powinien być uznany za personę non grata – mówi nam prof. Tadeusz Marczak, naukowiec z Uniwersytetu Wrocławskiego.

Przypomnijmy. W miniony poniedziałek zapadł wyrok na protestujących, którzy zostali ukarani m.in. karą aresztu oraz wysokimi grzywnami pieniężnymi. Sprawa dotyczyła wydarzeń z czerwca ubiegłego roku: grupa kibiców, uczniów i studentów na Uniwersytecie Wrocławskim oprotestowała wykład b. stalinowca i funkcjonariusza Korpusu Bezpieczeństwa Wewnętrznego a obecnie socjologa prof. Zygmunta Baumana, którego zaprosił prezydent miasta Rafał Dutkiewicz. Współorganizatorem wykładu była Fundacja im. Friedricha Eberta, która zaznaczyła, że jest to impreza mająca uczcić 150-lecie niemieckiej partii SPD.

Gdy rozpoczął się protest, do akcji wkroczyli policyjni antyterroryści, część demonstrujących osób zostało zatrzymanych.

W trakcie procesu okazało się, że o interwencję policyjną poprosił konsul niemiecki we Wrocławiu.

- Z akt sprawy wynika, że decyzję o wkroczeniu oddziałów specjalnych na teren uniwersytetu podjął konsul niemiecki we Wrocławiu (dr Gottfried Zeitz - red.)
– potwierdza w rozmowie z portalem niezależna.pl prof. Tadeusz Marczak, prof. nadzwyczajny Uniwersytetu Wrocławskiego z Zakładu Studiów nad Polityką.

Polskie ministerstwo powinno jak najpilniej, po ujawnieniu tego faktu wszcząć procedurę dot. potraktowania konsula Niemiec we Wrocławiu jako persona non grata ponieważ jego zachowanie nosi wyraźne znamiona ingerencji w wewnętrzne sprawy. To jest niedopuszczalne w stosunkach międzynarodowych, to jest niedopuszczalne w dyplomacji, czekamy na kroki, które powinno podjąć ministerstwo spraw zagranicznych.
- dodaje naukowiec, dla którego najbardziej bulwersującym wątkiem w sprawie jest sprawa złamania „odwiecznej zasady eksterytorialności Uniwersytetu Wrocławskiego".

Zdaniem prof. Marczaka, a także części naukowców z Uniwersytetu Wrocławskiego, Wrocław i Dolny Śląsk znajdują się pod „szczególną opieką dyplomacji niemieckiej i polityki zagranicznej Niemiec”. W rozmowie z portalem niezalezna.pl prof. Tadeusz Marczak. przypomina sprawę z 2008 roku, w którym wraz z innymi wykładowcami przygotowywali konferencję dot. polityki historycznej Rosji i Niemiec. Konferencja w skutek nagonki medialnej „Gazety Wyborczej” nie odbyła się. Po sprawie, na wniosek Klausa Bahmana (radnego niemieckiego miasteczka Bruchsal, potem członka m.in. Fundacji Batorego, publicysty „Gazety Wyborczej”) prof. Marczak został wtedy usunięty z funkcji szefa dyrektora Studiów Międzynarodowych na Wydziale Nauk Społecznych na Uniwersytecie Wrocławskim. Ta dymisja wywołała ostry konflikt wśród kadry naukowej uniwersytetu i pokazała, że część naukowców nie zgadza się na naciski niemieckiego lobby.

Prof. Tadeusz Marczak





Więcej:

 •  Grzegorz Braun: Europa Środkowa jako niemiecko-rosyjskie kondominium pod żydowskim zarządem powierniczym

 •  Żyd bije Polaków protestujących przeciwko wojnie




dodajdo.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza