niedziela, 29 marca 2009

Nie chcemy Traktatu Lizbońskiego!



My nie chcemy Traktatu Lizbońskiego! Musimy wiedzieć, co PiS zamierza zrobić z Traktatem Lizbońskim jeszcze przed wyborami do Parlamentu Europejskiego! - powiedziała znana obrończyni polskich cukrowni pani Janina Piekarz. Zgromadzeni rolnicy powitali te słowa rzęsistymi oklaskami. Na sali obecny był prezes PiS, Jarosław Kaczyński.

Podczas tejże konferencji wśród zebranych działacze Suwerenności Narodu Polskiego wystawili transparent "Traktat Lizboński - grób dla Polski", który wzbudził znaczne zainteresowanie kamerzystów i fotoreporterów. Rozdano ponadto ok. 100 egzemplarzy "Tez Suwerenności Narodu Polskiego w kwestii Traktatu Lizbońskiego w obliczu zbliżającej się jego ratyfikacji", a także 500 ulotek z tekstem "Stanowiska Suwerenności Narodu Polskiego i Komitetu na rzecz Odtworzenia Solidarności Wiejskiej 1980-1981 w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie oraz w sprawie Traktatu Lizbońskiego" (poniżej).

Przypomnijmy, że we wrześniu 2008, w Gdańsku, podczas wiecu PiS pod Stocznią Gdańską Alojzy Szablewski, w latach 80. przewodniczący stoczniowej "S", zwrócił się do obecnego na wiecu Jarosława Kaczyńskiego o przekazanie bratu, prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu postulatu stoczniowców, żeby ten nie podpisywał Traktatu Lizbońskiego. Słowa Szablewskiego również wywołały wówczas "największą owację".
Patrz: PiS wiecował pod Stocznią Gdańsk, gazeta.pl, 2008-09-09




Warszawa, 27 marca 2009 r.

Stanowisko Suwerenności Narodu Polskiego i Komitetu na rzecz Odtworzenia Solidarności Wiejskiej 1980-1981 w sprawie sytuacji w polskim rolnictwie oraz w sprawie Traktatu Lizbońskiego

Bronisław Geremek już w 2002 r., przed wejściem Polski do Unii Europejskiej domagał się od Unii Europejskiej, aby polityka Unii Europejskiej w stosunku do Polski wymuszała dziesięciokrotne zmniejszenie liczby polskich gospodarstw rolnych. Już wtedy, na dwa lata przed wejściem Polski do Unii Europejskiej 90 proc. gospodarstw miało pójść do likwidacji. Geremek nazywał to modernizacją i restrukturyzacją polskiego rolnictwa.

Dzisiaj widzimy, jak ten scenariusz "modernizacji i restrukturyzacji", scenariusz przekształcenia Polski w jeden wielki rynek zbytu dla niemieckiego producenta jest obecnie stopniowo, krok po kroku bezwzględnie realizowany.

Polskie cukrownie i polskie uprawy buraków cukrowych są likwidowane. Uzyskane w Polsce przez niemieckie firmy cukrowe kwoty produkcyjne mają być wykorzystywane w Niemczech. Co się dzieje z przemysłem mleczarskim, wiadomo - mleczarze jeżdżą do Warszawy na demonstracje. I to, co stało sie z polskim rybołówstwem, cukrownictwem, mleczarstwem, ma się stać z całym polskim rolnictwem.

Opłacalność produkcji rolnej jest bardzo niska i wciąż spada. Największe dopłaty otrzymują wielkie przedsiębiorstwa, oparte o przemysłową hodowlę; w dodatku są to bardzo często firmy z kapitałem obcym. Jak w takich warunkach polski rolnik ma być dla nich konkurencyjny? Te wielkie zakłady zatruwają środowisko, stosując pasze genetycznie modyfikowane zatruwają polską zdrową żywność. Już obecnie nie wiemy, co tak naprawdę kupujemy w sklepach i jemy, czym odżywiają sie nasze dzieci, wnuki.

Rząd polski nie kontroluje czy i w jakich ilościach do pasz dodaje się składniki genetycznie modyfikowane. Nie wiadomo, jak wielkie powierzchniowo są uprawy GMO w Polsce. Tymczasem Komisja Europejska, której nikt nie wybierał, i która nie wiadomo komu służy, ale na pewno nie państwom członkowskim, chce zmusić państwa członkowskie do wyrażenia zgody na uprawy genetycznie modyfikowane na ich terytoriach, pomimo, że dzisiaj takich krajów jest podobno ok. 20. Ale co będzie z polskim rolnictwem, kiedy po przyjęciu Traktatu Lizbońskiego będą decydować największe państwa swoją podwójną większością, w tym przede wszystkim Niemcy?

Dziś polskie rolniczki, w proteście przeciwko dyrektywie wprowadzającej rzepak genetycznie modyfikowany samotnie głodują przed ministerstwem Rolnictwa w obronie Polski wolnej od GMO.

Polsce nie wolno wspierać stoczni, które znalazły się w trudnościach finansowych. Polskie stocznie muszą koniecznie upaść, muszą koniecznie przejść w obce ręce. Ale banki, które przez swoje oszukańcze operacje finansowe doprowadziły do kryzysu finansowego wspierać można, a nawet trzeba. I to się robi.

O tym, ile będziemy mogli wyeksportować z tego co wyprodukujemy, decyduje kurs złotego polskiego. Mając własny narodowy pieniądz, możemy jako naród decydować o szybkości rozwoju naszej gospodarki. Tymczasem polski rząd planuje likwidację polskiego pieniądza i wzorem Słowacji zamierza przejść na euro. W tym celu polski rząd nie musi jakoby nawet zmieniać obowiązującej Konstytucji. Ale już dziś widać, że słowacki eksport upada, jutro z powodu tego euro bracia Słowacy będę mieli problemy w gospodarce.

Dlatego Prezydent Kaczyński postępuje bardzo słusznie, mówiąc, że powinno być referendum w sprawie euro. Tak, powinno być ogólnonarodowe referendum, powinna być szeroka publiczna ogólnonarodowa debata na ten temat. Tak samo, jak powinno być referendum i ogólnonarodowa debata na temat Traktatu Lizbońskiego, a których w ogóle nie było.

Ale to nie wszystko, Panie Prezydencie Kaczyński. Nie może tak być, że Polsce wciąż będzie groziła ratyfikacja Traktatu Lizbońskiego, który jest sprzeczny z polską Konstytucją i co do którego nawet Trybunał Konstytucyjny nie mógł się wypowiedzieć, czy Traktat ten jest zgodny z Konstytucją, czy nie. Nie może być tak, że cała Polska będzie drżeć z niepokoju o wynik powtórnego przymusowego referendum w Irlandii.

Ale my wiemy i Pan też, Panie Prezydencie to na pewno wie, że Traktat Lizboński NIE JEST ZGODNY - jest SPRZECZNY z polską Konstytucją.

Tymczasem polscy sędziowie, którzy przysięgali na wierność Konstytucji, którzy mieli być związani tylko nią oraz własnym sumieniem, już dziś zapowiadają, że polskie sądy będą stosowały prawo wspólnotowe NAWET wtedy, jeżeli będzie ono sprzeczne z polską Konstytucją. Dlaczego będą tak postępować? Bo tak im podobno nakazuje nasza polska Konstytucja!

Pytamy więc: Czy tak ma wyglądać praktyczna realizacja zasady niezawisłości sędziowskiej w Polsce? Czy tak ma wyglądać rozumienie obowiązującego prawa w państwie prawa?

Ksiądz profesor Jerzy Bajda określił w liście do Pana, Panie Prezydencie, jednoznacznie, czym jest oddanie komuś suwerenności narodu: jest to zdrada najwyższego stopnia!

Dlatego my, chłopi polscy, nie możemy zgodzić się i nie zgodzimy się nigdy na bezprawie ubrane w sędziowską togę. Nie pozwolimy na realizację planu Geremka z 2002 r. planu zdziesiątkowania polskiego rolnictwa. Nie pozwolimy na praktyczne unieważnienie całej naszej Konstytucji. Nie możemy dopuścić do legalizacji, uświęcenia i noblilitacji aktu zdrady przeciwko Narodowi i Państwu polskiemu. My wiemy, że Konstytucja JEST najwyższą wolą Narodu polskiego, a wszystko co stawia się ponad tę Konstytucję, stawia się PONAD najwyższą wolę Narodu.

Dlatego Konstytucja jest i musi pozostać najwyższym prawem w Rzeczypospolitej Polskiej. Nie po to była uchwalana w 1997 r. i zatwierdzana przez cały naród w referendum narodowym, żeby ją teraz wyrzucać na śmietnik historii, kiedy już spełniła swoje zadanie wprowadzenia nas do Unii Europejskiej.

Nie pozwolimy, abyśmy jako Naród utracili ostatnią możliwość wpływu na swoje losy, na losy naszych dzieci i wnuków, losy dlaszych polskich pokoleń. Nie po to my, Polacy, przelewaliśmy morze krwi pod zaborami, podczas obu wojen światowych, w czasie komuny. Nie po to była Solidarność robotnicza i wiejska roku 80-81. Nie pozwalamy na likwidację niepodległego Państwa Polskiego w imię tworzenia jakiegoś bezbożnego, niegodziwego, totalitarnego, europejskiego superpaństwa pod niemiecką kontrolą! Nie dla niego i nie dla jego Karty Praw Podstawowych, zezwalającej na legalizację zabijania nienarodzonych, aborcji i małżeństw homoseksualnych oddał życie ksiądz Jerzy Popiełuszko i inni nasi kapłani i nauczyciele. I nie po to, ażeby nas wszystkich, Polskę i wszystko, co ją stanowi, oddawać teraz komuś obcemu na zatracenie!

Dlatego dziś, z tego miejsca mówimy dobitnie i otwarcie:
Nic o polskim rolnictwie bez polskiego rolnika!
Nic o polskim Narodzie bez Narodu polskiego!
Nic o nas, bez nas!


dodajdo.com

Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza