sobota, 14 maja 2016

Nigel Farage: Narzucana odgórnie straż graniczna i przybrzeżna UE jest inną formą grabieży władzy przez Unię Europejską


Uninvited EU border coast guard is another EU power grab



Parlament Europejski, Bruksela, 16 grudnia 2015


Nigel Farage (UKIP):

Kolejny szczyt europejski i kolejna grabież władzy. To zabawne, że za każdym razem, gdy polityka Unii Europejskiej poniesie fiasko, a zdarza się to dość często, domaga się ona jeszcze więcej centralizacji i więcej Europy ", powiedział dziś lider UKIP Nigel Farage. Przemawiając w Parlamencie Europejskim w Strasburgu wobec przewodniczącego Komisji Junckera i liderów grup politycznych, Farage powiedział o reakcji UE na niemożność kontroli migracji:
"Więc nasze rozwiązanie jest takie, żeby agencja ds. granic UE i służb morskich należy wyposażyć w moce i zdolność do ogłoszenia się siłami dominującymi nad państwami członkowskie."

Niewiarygodnie brytyjski premier David Cameron wspiera tę koncepcję, ten sam premier, który zamierza się spotkać jutro z wami by rozmawiać o tzw. renegocjacji [tzn. warunków dalszego pozostawania W. Brytanii w UE]."

Mam nadzieję, że [Cameron] osiągnie lepszy skutek tych rozmów, niż ostatnim razem, kiedy tego próbował. Ostatnim razem został dopuszczony do głosu o godzinie 1. po północy, mówił w sumie siedem minut, gdy prezydent Francji, monsieur Hollande, w samym środku jego przemówienia wstał i wyszedł na siusiu.

Więc mam nadzieję, że {Cameron] zostanie potraktowany nieco bardziej serio przynajmniej tym razem, choć czuję, że nikt na tej sali nie jest specjalnie tego ciekaw - wszak poprosił on UE prawie o nic a przy tym jest mało prawdopodobne, aby nawet to, o co prosił, otrzymał. Ale jestem pewien, że będziemy traktowani jak zwykła publika teatralna, kiedy premier szary na twarzy powróci do Wielkiej Brytanii, by opowiedzieć nam, jak trudne to były negocjacje i zapewnić nas, że nigdy nie podda się. I będą to wskazówki, że być może premier Minister będzie wspierał Brexit, jeśli powinie mu się noga.

Myślę, że powinniśmy przyjąć to tak poważnie, jak wtedy, kiedy premier uderzył w stół i powiedział 18 miesięcy temu, że nie zapłaci 1,75 mld funtów opłaty 18 miesięcy temu, które zresztą potem potulnie uiścił.

W lutym kolejne przedstawienie, odbędzie się znowu szczyt europejski, pojawi się niewielka i nieistotna oferta, zostanie zawarta umowa i w czerwcu 2016 będzie odbędzie się referendum.

Po drugiej stronie kontynentu narasta sprzeciw wobec projektu europejskiego, obecnie 15 procent ludności węgierskiej podpisało petycję przeciwko narzuceniu Węgrom kwot migracyjnych, widzieliśmy też w ubiegłym tygodniu niezwykłe wyniki francuskiego Frontu Narodowego w wyborach we Francji, ale jak dotąd nikt nie doprowadził do przełomu.

Być może brytyjskie referendum będzie takim momentem zwrotnym, czas jest po naszej stronie. To nie chodzi o sam powrót demokracji narodowej, naprawdę chodzi o powrót do swej narodowej pewności siebie i myślę, że dla tych z nas, którzy wierzą w demokratyczne państwo narodowe, rok 2016 przynosi światło nadziei.

Bernd Lucke (Niemcy) grupa ECR:
Skoro Brytyjczycy podzielają pańskie poglądy na Unię Europejską, a także na premiera Camerona, to jak to się stało, że UKIP otrzymał tylko jedno miejsce w brytyjskim parlamencie?

Nigel Farage:
Panie Lucke, o ile pan być może rozumie, lub nie rozumie, my w Wielkiej Brytanii mamy bardzo dziwny system wyborczy. Ale chciałbym też panu przypomnieć, że w wyborach europejskich tylko UKIP wygrał te wybory. A przy tym po drugiej stronie kontynentu widzimy w centrum, na lewicy i prawicy, rośnie w siłę prawdziwa opozycja wobec europejskiego projektu.
Co może budzić rozczarowanie, panie Lucke, to fakt, że ludzie tacy jak pan w Niemczech, którzy byli krytyczni wobec tak wielu aspektów Unii, wobec eurowaluty, itd. wydają się nie mieć dość odwagi, aby logicznie postępować zgodnie z własnymi przekonaniami, i aby dojść do wniosku, że ten europejski projekt jest złym projektem, a tym, czego chcemy, jest Europa demokratycznych państw narodowych - handlujących z sobą, będących przyjaciółmi, ale bez flagi, bez hymnu, bez Komisji i bez Parlamentu Europejskiego.




dodajdo.com

piątek, 13 maja 2016

Nowa Wspaniała Unijna Agencja ds. Ostatecznej Likwidacji Suwerenności Państw Członkowskich, czyli: Jak PiS będzie chronił Polskę i Polaków przed falą niechcianej imigracji z Azji i Bliskiego Wschodu?



Podczas niedawno odbytego w Sejmie sławetnego audytu kilkakrotnie padła nazwa Frontex-u, unijnej agencji powołanej w 2004 r. do ochrony granic wspólnotowej jeszcze wtedy Unii Europejskiej. Owo ustawiczne odwoływanie się do tej agencji przez kilku z rzędu ministrów rządu pani Szydło, zwłaszcza na tle ognistej krytyki dokonań poprzedniej ekipy PO-PSL brzmiało jak hipnotyzująca masy mantra: "Nie bój się, z nami i z Frontex-em jesteś bezpieczny/a. Fala niedobrych emigrantów z Afryki Północnej i Bliskiego Wschodu, tak realna za rządów PO-PSL, za rządów PiS nigdy ci już nie zagrozi. Jesteś bezpieczny/a. Bezpieczny/a".

Owo ustawiczne sugerowane przez PiS poczucie bezpieczeństwa obywateli budowane w szczególności w oparciu o unijny Frontex (z siedzibą w Warszawie nb.) ulatnia się bezpowrotnie po kilkugodzinnym surfowaniu w sieci w poszukiwaniu bliższych materiałów informacyjnych na temat owego umiłowanego przez PiS Frontex-u. Okazuje się oto, że tenże Frontex, jaki znany był dotychczas, owa domniemana niepodważalna gwarancja ochrony polskiego obywatela przez migracyjną nawałą, to już właściwie przebrzmiała historia. Od czerwca 2016 r. bowiem na mocy nowej dyrektywy UE w miejsce usługowej niejako, słabej wyposażonej w zasoby, w środki budżetowe kadry i kompetencje unijnej agencyjki, zależnej we wszystkim od właściwego państwa krajowego, wyrasta potężna, wszechwładna Agencja: Europejska Straż Graniczna i Przybrzeżna. Instytucja ponadnarodowa wyposażona w osobowość prawną, zdolna narzucać państwom członkowskim swoją wolę. Więcej nawet - wbrew postanowieniom aktualnie obowiązujących traktatów - odbierać państwom narodowym te nędzne resztki suwerenności, jakie im pozostawiono po przymuszeniu ich do przyjęcia (bez czytania) traktatu lizbońskiego.

Bez cienia przesady, dosłownie włosy mogą stanąć na głowie, gdy czyta się, co już na samym wstępie, na "dzień dobry", wolno będzie tej w istocie Nowej Wspaniałej Unijnej Agencji ds. Likwidacji Suwerenności Państw Członkowskich i jakie środki się jej do tego celu przyznaje.

Sam minister MSW Mariusz Błaszczak zdaje się bagatelizować problem nowej agencji, zapewniając w innym miejscu, że bardzo się cieszy
"... z tego, że pogląd rządu polskiego mówiący o tym, iż (...) wbrew woli państwa członkowskiego straż (przybrzeżna UE) nie może się pojawić na jego terenie, zwycięża. Mogę powiedzieć z pełną odpowiedzialnością, że większość podzielała stanowisko polskie, że oczywiście trzeba pomagać (...), ale wyłącznie wtedy, gdy państwo-gospodarz sobie tego życzy, a nie w sytuacji, w której tego życzenia nie ma". Mamy jednak w pamięci, jak Prawo i Sprawiedliwość uspokajało społeczne "lęki" przed traktatem lizbońskim, wymyślając... zbawczy środek przed niemiecką hegemonią w postaci systemu pierwiastkowego. Który to system następnie główny negocjator traktatu reformującego (lizbońskiego) śp. Lech Kaczyński zarzucił w czerwcu 2007 r. przy pierwszym obiedzie. Jak to wyraził znany publicysta, którego nazwiska nie wspomnę? "Gdzieś między przystawką a deserem". Czy jakoś tak.)

Nie ulega chyba dla nikogo rozsądnego wątpliwości, że sama zasada ustanowienia wszechwładnej agencji została już przez PiS, podobnie jak i inne "poważne" ugrupowania, od dawna zaklepana, a rzeczony Frontex, a kto wie, czy nawet nie cały audyt, to już właściwie tylko zasłona dymna mająca przesłonić przed oczami ogółem obywateli wielkimi krokami nadchodzącą nową skrzeczącą rzeczywistość w Unii Europejskiej

Przesłankę przemawiającą na rzecz słuszności tego rodzaju przypuszczenia znajdujemy w biuletynie PISM (Polski Instytut Spraw Międzynarodowych),w którego Radzie zasiadają nb. takie prominentne osobistości z kręgów PiS jak prof. dr hab. Krzysztof Szczerski, sekretarz stanu, Kancelaria Prezydenta RP, czy prof. dr hab. Andrzej Zybertowicz, doradca społeczny Prezydenta RP. We wspomnianym biuletynie znajdujemy artykuł niejakiego Rodericka Parkesa, pracownika przedstawiciela German Institute for International and Security Affairs - tak!), a równocześnie współredaktor PISM. Parkes wzywa w nim do niezwłocznej i konsekwentnej - jak to nazywa - "denacjonalizacji" wszystkich istniejących służb granicznych i zastąpienia ich jednolitą europejską służbą graniczną.
Według autora trzeci element proponowanej przez siebie reformy to
"fuzja środków [pozostających w dyspozycji rządów] krajowych. Rolą UE zawsze było regulowanie trudnych problemów imigracji - rozmycie tożsamości i hierarchii oraz umożliwienie w ten sposób państwom członkowskim polityczne dostosowanie się do wyzwań transgranicznych. Tak też postąpiła UE w dziedzinie migracji zarobkowej, nazywając wewnątrz-europejską migrację zarobkową "swobodą przemieszczania się" i kiedy przekształciła Europejczyków w "obywateli UE". Frontex może zrobić to samo [co w swoim czasie UE] w dziedzinie zarządzania granicami. Przez "denacjonalizację" procesu podejmowania decyzji [w sprawach ruchów migracyjnych], poprzez ustanowienie wspólnego wywiadu i wstępnego planowania, jak również tworząc wspólny esprit de corps [ducha wspólnoty i solidarności] straży granicznej w całej UE."

Zresztą, niech Czytelnicy sami ocenią - oto link do tego artykułu PISM:
Roderick Parkes, It’s Not Frontex, It’s Us: Towards a More Honest EU Borders Debate, PISM, 5 listopada 2013 r.




dodajdo.com

niedziela, 27 marca 2016

Chrystus zmartwychwstał!






Błogosławionych Świąt Wielkiej Nocy życzy

Redakcja

dodajdo.com

wtorek, 1 marca 2016

Żołnierze Wyklęci





Żołnierze Wyklęci





Ile tych bezimiennych w lasach pogrzebanych?
Ile tych rozstrzelanych nawet bez sprawdzenia danych?
Ile łez musiała wylać nie jedna matka biedna?
Gaśnie Ogień na Podhalu ginie Polska niepodległa
Agenci, kolaboranci tak tu jest już od stuleci
Ja nie dam się zbałamucić tak wychowam swoje dzieci
Ku waszej pamięci Żołnierze Wyklęci
Komuniści mordowali teraz chodzą uśmiechnięci
Dla nich wrogiem jest śmiertelnym kto o wolną Polskę walczy
Za zdradę się nachapali, że na zawsze im wystarczy
Wy walczyliście do końca aż wróciliście na tarczy
Ja nie wstydzę się polskości nigdy i za żadne skarby
Kładę z duma swoje życie na ten szaniec na kamienie
Polegli w nierównej walce lecz mieli czyste sumienie
To jest przeciwko co plują na ofiarę Waszej śmierci
Za walkę o wolną Polskę chcą wymazać Was z pamięci

(2x)
Gdy miejsca katyńskich grobów porosły już trawą,
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech kajdany kłamstwa pękną Polacy na nogi wstaną

Ci co za butelkę wódki mordowali patriotów
Dostają emerytury, żyją bez żadnych kłopotów
Specjaliści o pijaru wypuszczają tomy gniotów
Zdrajców usprawiedliwiają, z Polaków robią idiotów
Ofiary ubeckich więzień i wojskowej informacji
Gniją gdzieś w tej ziemi w czasach demokracji
Ta muzyka żąda prawdy nie moich prywatnych racji
Walczy o pamięć poległych bohaterów naszej nacji
Chodź wiem, że tym zgiełku rzucam tylko kilka słów
To prawdy kilka kropli spadnie na te kilka głów
Niech biały dumny orzeł się odrodzi w sercach znów
Żebym młody polski naród urósł w siłę i był zdrów
Teraz Żołnierze Wyklęci ze wszystkich okręgów
Klękam na kolan składam hołd dla bohaterów
Biało-czerwona w flaga w moim sercu wbita tkwi
Wy skończyliście w tych barwach blada twarz i plama krwi

Gdy miejsca katyńskich grobów porosły już trawą,
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech kajdany kłamstwa pękną, Polacy na nogi wstaną
Kiedy sługusy Stalina urządzały wam rzeź krwawą
Wy nie bojąc się niczego nie daliście za wygraną
Dla Was niepodległa Polska była najważniejszą sprawą
Niech młodzi o tym usłyszą i niegodzą się z przegraną

dodajdo.com

wtorek, 5 stycznia 2016

Marek Jurek: 70 proc. prawidłowo zgłoszonych kandydatów Prawicy Rzeczpospolitej nie zostało zarejestrowanych przez komitet wyborczy PiS




Jarosław Dudała

Co dalej z aborcją i in vitro? Mówi M. Jurek
Źródło: Gosc.pl


Jarosław Dudała: Na ile możliwa jest po wyborach zmiana prawa w gorących kwestiach moralnych, bioetycznych?

Marek Jurek: Trzeba ponaprawiać wszystko to zło, które zrobiły rządy Platformy. Mówię o przyjęciu wypaczających prawo interpretacji, według których dziecko pary gimnazjalistów nie korzysta z prawnej ochrony życia. Mówię o dostępności bez ograniczeń środków wczesnoporonnych. To także kwestia ochrony życia nienarodzonych dzieci niepełnosprawnych, demoralizacji w szkołach oraz monogamicznej rodziny jako podstawy wychowania.

Poseł Gowin mówi możliwości zmiany ustawy o in vitro.

Ustawodawstwo o in vitro powinno potwierdzać normy, chroniące życie poczęte.

Mamy w Polsce tak głęboką zmianę , jak na Węgrzech. Ona otwiera pole do zmian konstytucyjnych. Zsumowany wynik PiS, Kukiza i PSL oraz sytuacja PO - którą być może czeka implozja - to wszystko otwiera dynamikę konstytucyjną.

Pytanie, czy PiS będzie tego chciał

Na pewno posłowie Prawicy Rzeczpospolitej będą podejmować takie działania. Nie wiemy na razie, ilu ich będzie. Niestety, nasi partnerzy (PiS) złamali umowę koalicyjną z nami. Nie podnosiliśmy tego w czasie wyborów, ale 70 proc. prawidłowo zgłoszonych kandydatów Prawicy Rzeczpospolitej, nie zostało zarejestrowanych przez komitet wyborczy PiS i dlatego nie mogło wystartować w wyborach.

Dlaczego?

To już pytanie do komitetu PiS. Zgodnie z umową, nasi kandydaci mieli na wszystkich listach wystartować z 8. miejsca.

Jedno jest pewne: społeczeństwo głosowało za bardzo głęboką zmianą. Zniknęła posteseldowska lewica, fiasko poniosła cała kampania dechrystianizacyjna, prowadzona przez PO, straszenie państwem wyznaniowym itd. Mamy głęboka reakcje społeczną, na której wiele można zbudować.

W czasie kampanii wyborczej były niepokojące wypowiedzi ministra Sasina i senatora Karczewskiego, dotyczące kwestii bioetycznych. Ale proces polityczny dopiero się otwiera. Będziemy potrzebowali grupy posłów, działających zdecydowanie na rzecz cywilizacji życia i praw rodziny.



_____________________________


Przypomnijmy, że 24 marca 2012 roku prezes PiS Jarosław Kaczyński oraz Marek Jurek poinformowali o zawarciu porozumienia o współpracy między ich partiami

- Postanowiliśmy się porozumieć. Porozumienie przewiduje współpracę wyborczą, wspólną listę, choć odrębne kluby, przy założeniu ścisłej współpracy - powiedział Kaczyński na wspólnej konferencji z Jurkiem.
Jak podkreślił, oba ugrupowania doszły do wniosku, że ich współpraca to jedyne wyjście dla polskiej prawicy i dla Polski. - Razem będziemy iść do zwycięstwa i do tego czego Polska potrzebuje - zmian - dodał prezes PiS.

Za" Fakt pl.: Nowy duet polityczny: Marek Jurek Jarosław Kaczyński



dodajdo.com

czwartek, 31 grudnia 2015

Prof. Adam Strzembosz: "Prezydent parokrotnie złamał konstytucję"





Były prezes Sądu Najwyższego prof. Adam Strzembosz zapytany przez dziennikarkę TVN24, czy podobnie jak obecna pierwszy prezes SN, prof. Małgorzata Gersdorf, zaskarżyłby do Trybunału Konstytucyjnego przeprowadzoną przez PiS nowelizację ustawy o Trybunale Konstytucyjnym odpowiedział:

"Bez najmniejszych wątpliwości, Pani Redaktor."


A dlaczego?

A.S. - Dlatego, że obowiązkiem pierwszego prezesa Sądu Najwyższego jest dbanie o wymiar sprawiedliwości, o jego niezależność, jeśli chodzi o sądy, i niezawisłość, jeśli chodzi o sędziów. Wobec tego trudno, żeby pierwszy prezes nie interesował się tym, co się dzieje w zakresie Trybunału Konstytucyjnego, z którym przecież i sądy i pierwszy prezes współpracuje, ponieważ ma prawo występowania do Trybunału o badanie zgodności określonego przepisu, czy całego aktu prawnego z inną ustawą, z Konstytucją, lub konwencją międzynarodową.

Ale Pani Prezes wnosi o to, żeby Trybunał orzekał na podstawie jeszcze tej starej ustawy o Trybunale, bo ta, która teraz jest przyjęta, jest niezgodna z konstytucją. To jest możliwe, żeby tak właśnie Trybunał orzekał?

- Ja uważam, że Trybunał nawet ma taki obowiązek. Bo przecież cóż by było, gdyby Trybunał zgodnie z tą nowelizacją rozpatrywał zgodność tej nowelizacji z Konstytucją, powiedzmy za półtora roku, a w międzyczasie wydał cały szereg orzeczeń na podstawie ustawy, która by się później okazała niezgodną z Konstytucją. To byłby nie tylko blamaż Trybunału, ale by można było dopuścić do tego, żeby cały szereg podmiotów, które są zainteresowane, były zainteresowane określonymi orzeczeniami Trybunału, wnosiły o weryfikację, o zmianę, lub uznanie za nieważne...

Ale ta ustawa weszła w życie, Panie Profesorze?

- Słucham?

Ta ustawa weszła w życie. Ta nowa ustawa. Według ... bo nie ma vacatio legis, o które zresztą...

- To jest pewien zabieg, który jest takim figlem prawnym: w ustawie wprowadza się przepisy wiążące ręce Trybunałowi Konstytucyjnemu, a równocześnie stanowi się, że ustawa wchodzi w życie natychmiast po jej ogłoszeniu. Co zresztą jest czymś zupełnie niezwykłym, by tego rodzaju wchodziła z dniem jej ogłoszenia. Ja się z takim przypadkiem nie spotkałem.

Poza tym, jak Trybunał ma się wywiązać ze swoich obowiązków? Ma orzekać na podstawie ustawy, co do której mają zasadnicze wątpliwości nie tylko sędziowie Trybunału, bo tego akurat nie wiem, ale tyle pomiotów o wielkim autorytecie prawniczym i społecznym: Krajowa Rada Sądownictwa, Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego, wydziały prawa, Komitet Nauk Prawnych Polskiej Akademii Nauk, i jeszcze kogo szukać, kto jest odpowiednio przygotowanym, żeby się wypowiadać o konstytucyjności, lub nie, takiego aktu prawnego? Oczywiście nie w sposób wiążący, ale w sposób chyba dający do myślenia.

Prezes Trybunału Konstytucyjnego zdecydował, że będzie razem rozpatrywał wnioski Platformy Obywatelskiej i Pierwszej Prezes Sądu Najwyższego i do orzekania będzie potrzebnych dziesięciu sędziów. Czyli też no, nie jest to zgodne z tym, co nowa ustawa mówi.

- A cóż może zrobić Prezes Trybunału? Dysponuje dziesięcioma sędziami, którzy są w sposób prawidłowy powołani do tego Trybunału. Jak ma dziesięciu, to korzysta z wiedzy, doświadczenia, odpowiedzialności, zasad moralnych, które rządzą tymi dziesięcioma. Przecież nie zaprosi do składu tych sędziów, którzy wprawdzie są sędziami Trybunału Konstytucyjnego, ale Prezydent nie odebrał od nich ślubowania, wobec tego nie mogą funkcjonować. Już nie mówię o tych pięciu wybranych no, w sposób zupełnie niewiarygodny.

To właśnie, to ilu jest sędziów? Bo Andrzej Rzepliński mówi, że jest osiemnastu, orzekających jest dziesięciu właśnie?

- Sędziów, którzy mogą się nazywać sędziami Trybunału Konstytucyjnego jest trzynastu, to znaczy dziesięciu obecnie funkcjonujących i tych trzech, których ślubowanie zostało przyjęte przez Pana Prezydenta. Pozostali, no to jest właśnie kwestia. Trybunał się musi w taki czy inny sposób ustosunkować do problemu tamtych sędziów, to ich nazwano sędziami Trybunału Konstytucyjnego, ale są zasadnicze wątpliwości, czy są nimi naprawdę.

Bo Trybunał już orzekł, że to głosowanie, które było jeszcze w poprzednim, sejmie, kiedy wybranych zostało pięciu sędziów Trybunału Konstytucyjnego, że trzech zostało wybranych zgodnie z prawem, z Konstytucją...

- No tak, nie ma wątpliwości co do tego...

... a dwóch nie?

- A dwóch nie. Nie było odpowiedniej podstawy prawnej, by ich powołać, więc ich praktycznie nie ma. Ale mamy tych pięciu powołanych przez sejm w niezwykłym trybie.

A co Pan... jeszcze jest tak, że Trybunał jednak zobowiązał Prezydenta, żeby zaprzysiągł tych trzech sędziów wybranych przez poprzedni sejm. Prezydent tego nie zrobił, bo twierdził, że wtedy byłoby osiemnastu sędziów Trybunału. Co Prezydent powinien zrobić teraz?

- Prezydent na pewno nie powinien przyjmować ślubowania tych pięciu. I to w warunkach...

Ale zrobił...

- No, to zrobił. No, to niech Pan Prezydent teraz szuka rozwiązania. Bo to, że jest zobowiązany do przyjęcia ślubowania tych trzech, których w poprzedniej kadencji w sposób prawidłowy, nie budzący żadnych wątpliwości powołano na sędziów Trybunału Konstytucyjnego, to jest sprawa, która chyba od początku była mu znana.

A co z tymi uchwałami, którymi zajął się Trybunał? Teraz jeszcze Trybunał, który orzekł, że teraz te uchwały, które PiS przyjął o nowych sędziach Trybunału, były niezgodne z Konstytucją. Prokurator Generalny powiedział, że Trybunał Konstytucyjny nie powinien był zajmować się uchwałami. Teraz Trybunał ma zająć się tą sprawą 12 stycznia. A jak Pan profesor uważa?

- Pani Redaktor, Konstytucja, o ile dobrze pamiętam, w artykule 188 pkt 3 stanowi, że Trybunał bada zgodność z ustawą, z konwencjami lub z Konstytucją wszystkie przepisy prawne wydane przez centralne organy władzy państwowej.

Tak.

- Jeżeli coś jest przepisem prawnym, to podlega kontroli Trybunału.

To uchwała jest przepisem prawnym, tak?

- Przede wszystkim podstawa, na której została wydana. Przecież ja słyszałem, że się powołuje na to, że Sejm wydał odpowiedni regulamin powoływania tych swoich kandydatów na sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Te przepisy w sposób niedyskusyjny podlegają zbadaniu ich konstytucyjności przez Trybunał, bo są to przepisy prawa i centralnej władzy państwowej, jaką jest Sejm.

Panie Profesorze. Wielu prawników ... powtarza, bo i mówił prof. Zoll i mówił to prof. Jerzy Stępień, i mówił też to samo prof. Andrzej Rzepliński, że Trybunał teraz będzie kierował się Konstytucją a nie ustawą. Strona rządowa z kolei twierdzi, że to jest takie nawoływanie do anarchii.

- Nie, no to jest nawoływanie do porządku. Zamiana porządku na anarchię - wielokrotnie ja to już słyszałem. Otóż jest to nawoływanie do rzeczy podstawowej: Trybunał został ulokowany w Konstytucji i ma się kierować Konstytucją. Nie ma dla mnie wątpliwości, że Konstytucja jest...

Ale w Konstytucji jest zapisane, że organizację pracy Trybunału, postępowanie przed Trybunałem określa ustawa...

- No, dobrze, ale to są rzeczy drugorzędne. Sąd ma również w swoim orzekaniu określone przepisy o charakterze instrukcyjnym, które go zobowiązują do określonego postępowania. No nie mniej nie są to tego rodzaju przepisy, że jeżeli sąd tego rodzaju przepisy złamie, to już wyrok jest nieważny. Są przepisy instrukcyjne i są przepisy w znaczeniu podstawowym. w Konstytucji są zawarte najbardziej elementarne przepisy regulujące działanie, przede wszystkim utworzenie i działanie Trybunału Konstytucyjnego, natomiast już bardzo szczegółowe regulacje, które dotyczą no jednak spraw drugorzędnych, reguluje ustawa. I tak jest w konstytucji wielokrotnie napisane - różne sprawy szczegółowe reguluje ustawa.

Panie Profesorze, czy Prezydent Duda w którymś momencie złamał prawo lub Konstytucję?

Nie jestem przedstawicielem Trybunału Konstytucyjnego. Jestem starym człowiekiem, któremu wolno dokonywać pewnych ocen nawet śmiałych. Moim zdaniem Pan Prezydent parokrotnie złamał konstytucję. Przede wszystkim konstytucja zobowiązuje go do przyjęcia ślubowania sędziów, którzy zostali przez Sejm prawidłowo powołani na sędziów TK.

(...)


Prof. Adam Strzembosz odniósł się także do sprawy uniewinnienia przez Prezydenta Andrzeja Dudę b. szefa CBA Mariusza Kamińskiego.
"Ułaskawienie kogoś, kto nie został prawomocnie skazany, pozwalało by na twierdzenie, że Prezydent uznał, że pan Kamiński dopuścił się przestępstwa, i dlatego trzeba go ułaskawić. Nie wyobrażam sobie ułaskawienia człowieka niewinnego".






dodajdo.com