sobota, 29 marca 2014

Odezwa wolnych obywateli Słowacji




Tekst odczytany w słowackim parlamencie, Radzie Narodowej, przez posłankę Helenę Mezenską (Zwyczajni Ludzie) podczas wystąpienia poselskiego we wrześniu 2013 roku. (Red.)




Helena Mezenská - Výzva slobodných občanov Slovenska


W 1989 roku wielu z nas wzięło udział w farsie, dzięki której wy przygotowaliście grunt pod coś, co nam nigdy nie przyszło nawet do głowy. Byliśmy naiwni. Stopniowo przez 23 lata rozkradliście, rozsprzedaliście wszystko to, co całe pokolenie Słowaków mozolnie budowało razem z braćmi Czechami. Oszukaliście nas tzw. powszechną prywatyzacją. Obsadziliście wszystkie stanowiska swoimi poplecznikami i zaczęliście odgrywać przed nami farsę. Wciąż zmienialiście ekipy rządowe i wciąż tylko obiecywaliście, że już teraz będzie na pewno lepiej, tylko musimy jeszcze zacisnąć pasa, podczas gdy wy z tego luksusu, jaki sobie zapewniliście, sami już nie wiecie, na co jeszcze możecie wydać pieniądze, które nakradliście.

Zaprosiliście zagranicznych inwestorów, ściągnęliście tu zagranicznych inwestorów, stworzyliście im doskonałe warunki, ale naszych przedsiębiorców stopniowo niszczyliście. Ustanowiliście prawo głównie dostosowane do waszych potrzeb, tak, aby w razie ujawnienia kradzieży lub przestępstwa odkrytego można było powiedzieć, że wszystko było zgodnie z prawem tego kraju. Aby mieć pewność, że się wam nie stanie krzywda, opanowaliście całkowicie sądownictwo, prokuraturę i policję. Doprowadziliście do tego, że na półki naszych sklepów trafiają śmieci, odpady żywnościowe, których w krajach rozwiniętych nikt w ogóle nie kupuje. Z naszych emerytów zrobiliście żebraków. Zniszczyliście nasze rolnictwo i przestaliśmy być krajem niezależnym żywnościowo. Lecznictwo doprowadziliście do upadku, a do jego żałosnego poziomu dopłacają wszyscy obywatele. Za nasze pieniądze ratowaliście banki, które następnie sprzedaliście zagranicznym kontrahentom. Szkolnictwo, z której tak bardzo byliśmy dumni, doprowadziliście do takiego stanu, że szkoły opuszcza ogromna liczba absolwentów z niepotrzebnym nikomu profilem wykształcenia.

Nie potraficie rządzić inaczej, jak tylko doprowadzać obywateli do nędzy, którzy w desperacji posuwają się do targnięcia się na swoje życie, ponieważ nie widzą wyjścia z sytuacji, do której wy w swojej pazerności doprowadziliście. (...) Szczytem waszych osiągnięć jest wprowadzenia na Słowacji tzw. prawa dla nieletnich, które umożliwia odbieranie dzieci rodzinom, co bezpośrednio zagraża istnieniu podstawowej jednostki naszego narodu - rodziny.

My, obywatele Słowacji, wzywamy was, którzy rozkradliście i rozsprzedaliście nasze państwo, którzy jesteście odpowiedzialni za ludobójstwo na tym narodzie, którzy odpowiedzialni jesteście za doprowadzenie do stanu, że porządni obywatele tego państwa popełniają samobójstwo z powodu sytuacji, do której doprowadziliście swoją niepohamowaną chciwością, którzy z nas robicie współczesnych niewolników - odejdźcie!

Wiemy, że ta odezwa wywoła na waszych bezczelnych twarzach tylko uśmiech. Uśmiechajcie się, dopóki potraficie. Na końcu to my będziemy się uśmiechać, kiedy się was wreszcie pozbędziemy. Potraktujcie to wezwanie jako okazję dla siebie, aby odejść bez jakiejkolwiek dla siebie szkody. Powtarzamy, odejdźcie, a nic się wam nie stanie. Jeśli tego nie zrobicie, sami poniesiecie odpowiedzialność za to, jak zostaniecie potraktowani przez obywateli tego kraju.

Nie łudźcie się, że będą was sądzić według waszego prawa. Będą was sądzić ludzie, których doprowadziliście do nędzy i oni będą was sądzić według własnego zdrowego rozsądku. Wtedy wy sami sobie będziecie winni, że będziecie traktowani tak, jak teraz wy z nami się obchodzicie.

Gniew obywateli, których zapędziliście w ślepy zaułek, z którego nie widzą wyjścia, może być okrutny. Ukradliście przyszłość nam, ale przede wszystkim naszym dzieciom i naszym wnukom. Jesteś bezczelni i skorumpowani! Nie potrzebujemy was tutaj i nie chcemy. Zaczynamy rewolucję przeciwko tyranii.

Jeśli dotąd mieliście jeszcze mieć pewność, że się wam nic złego nie stanie, od dnia dzisiejszego wasz spokojny sen zaczyna zmieniać się w koszmar, który będzie wam przypominać wszystkie krzywdy, które wyrządziliście własnemu narodowi i nadal wyrządzacie. Stopniowo będziecie widzieć, że to, co teraz czytacie, a co wciąż jeszcze budzi wasz uśmiech, zaczyna zmieniać się dla was w ponurą rzeczywistość.

Od dzisiejszego dnia wszyscy, którzy biorą udział w tej rewolucji przeciw tyranii, zaczynają nosić na naszej klatce piersiowej trójkolorową wstążkę. Ona stopniowo będzie nas jednoczyła. Na początku będzie nas kilku, ale stopniowo będzie nas widać coraz więcej. To będzie nie tylko dorośli, zwłaszcza młodzież, dzieci, emeryci, nauczyciele, lekarze, policjanci i żołnierze stopniowo, słowem, wszyscy, którzy was mają dość.

Będziemy cierpliwi, a gdy będzie nas dostatecznie dużo, a to nie musi trwać długo, przejdziemy do otwartej walki. Ogłosimy strajk generalny i wyjdziemy na ulice. Kiedy się tak stanie, a wy nie nie będziecie poza granicami państwa, wtedy biada wam! Będziemy was sądzić jak największych przestępców, jacy się kiedykolwiek w tym kraju pojawili. Obywatele słowaccy pokażą wam, że naród słowacki istnieje, budzi się i nie pozwoli się dłużej niewolić. Doprowadziliście nas do tego stanu. Już wyprzedaliście nasz bogactwa i władzy. Ale my już mamy tego dość, że nie będzie cierpieć waszego bezprawia, waszej sprzedajności, waszej pazerności.

Apelujemy do wszystkich młodych ludzi, którym nie jest obojętne, jaka będzie ich przyszłość, aby przebudzili się. Obudźcie się! Ukradziono Wam waszą Waszą przyszłość. Bez Was nie zostanie nic oprócz beznadziei, długów i dosłownie - niewolnictwa w swoim własnym kraju. Zastanówcie się nad tym.

Wzywamy dziennikarzy, aby zdecydowali się, po której stronie staną. Czy dla judaszowych srebrników będziecie nadal ogłupiać własny naród, czy przeciwstawicie się swoim chlebodawcom? Jeśli nadal będziecie świadomie szerzyć kłamstwa i półprawdy, sami postawicie się między tymi, których naród będzie surowo sądzić.

Wzywamy wszystkich przyzwoitych i nieskorumpowanych policjantów i żołnierzy, którzy tak jak my są świadomi, że ten system jest chory i wymaga natychmiastowych zmian, aby stanęli po stronie porządnych ludzi, i nie stosowali wobec nich represyjnych środków, zgodnie z oczekiwaniami rządzących elit. Wy także jesteście obywatelami państwa, także rodzicami, macie dzieci, wnuki, którym ukradziono przyszłość. Wy też powinniście zdać sobie z tego sprawę. Jeśli będziecie działać przeciwko własnym obywatelom, dopuścicie się karygodnego czynu, także wobec własnych dzieci, którym będziecie odbierać nadzieję na godne życie we własnym kraju.

Wzywamy wszystkich, którzy byli i są wykorzystywani przez tego systemu, aby posłuchali tej odezwy i publicznie zdystansować się od tego zgniłego systemu.

Wzywamy wszystkich obywateli tego kraju, którzy zgadzają się z tym wyzwaniem, aby na znak zgody przypięli trójkolorową wstążkę, abyśmy stopniowo czuli naszą rosnącą siłę.

Na koniec, jeszcze raz wzywamy tych, którzy się uważacie za elity tego narodu, i nie jesteście niczym więcej, jak ostatnim dnem. Nie potrzebujemy pieniędzy, z których nas okradliście, nie szukamy zemsty. Po prostu odejdźcie precz! Weźcie wszystko, co nakradliście, i przepadnijcie! Każdy dzień bez was będzie dla tego kraju błogosławieństwem. Bez was tutaj może być tylko lepiej i lepiej. Nakreślimy grubą linię nad przeszłością i zaczniemy wszystko od nowa, ale tym razem już bez was.

W jedności siła."



Źródło:
Slovensko potrebuje viac Mezenských!



dodajdo.com

piątek, 28 marca 2014

~jjks: Jak Miller zablokował gaz z Norwegii w 2001 i otworzył drzwi dla Nordstream'u

Celny komentarz internauty jjkks do artykułu Leszek Miller gościem "Ustalmy Jedno"


~jjkks : Działalność L. Millera. Gdy we wrześniu 2001 roku (przed wyborami parlamentarnymi w Polsce) podpisywano umowę na dostawy gazu ziemnego z Norwegii, Leszek Miller (będący w opozycji) mówił, że „narusza ona interesy gospodarcze” (ciekawe czyje??). Pomyślna realizacja tego kontraktu zapewniłaby dziś Polsce nie tylko niezależność energetyczną , lecz również tani gaz (bo w międzyczasie rosyjski podrożał wielokrotnie). Największym udziałowcem konsorcjum mającego budować gazociąg Skanled została norweska państwowa firma Petoro, stąd gwarantem i finansującym budowę było państwo norweskie, główny udziałowiec tej inwestycji, w której Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo miało 15 proc. udziałów. Mierząca 850 km rura Skanled miała transportować gaz do południowej Norwegii oraz do Szwecji i Danii. Z Danii część norweskiego gazu miała być przesyłana do Polski rurą Baltic Pipe pod dnem Morza Bałtyckiego. Kolejny rozbiór Polski zaczął się w momencie kiedy w 2001 r. został powołany rząd koalicji SLD-UP-PSL : Leszek Miller (SLD) – premier ,Jarosław Kalinowski (PSL) – wicepremier.

Jedną z pierwszych decyzji Leszka Millera było zerwanie kontraktu na dostawę gazu z Norwegii. Została ona podjęta wbrew polskiej racji stanu, a osoby, które za to odpowiadają, do dnia dzisiejszego nie poniosły odpowiedzialności. W rezultacie tej fatalnej decyzji pogłębiła się zależność energetyczna Polski od gazu z Rosji.

Prawo morskie wyklucza budowę dwu krzyżujących się nitek rurociągów podmorskich. Gdybyśmy - jak chciał rząd Buzka – zdecydowali się rozpocząć budowę gazociągu norweskiego, to bezpośrednie połączenie rurociągowe Rosji z Niemcami (Nord Stream) nie mogłoby powstać. Nord Stream by nie istniał. Nasza pozycja w relacjach gospodarczych, a więc i politycznych, byłaby bez porównania korzystniejsza – tak z Rosją i wewnątrz UE.
dodajdo.com

Żądamy spełnienia obietnic!


Obietnice, obietnice, obietnice, obietnice...


Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych w Słupsku

Protest niepełnosprawnych w Radomiu przeciwko rządowi Donalda Tuska

Ostrołęka - Protest rodziców dzieci niepełnosprawnych



Więcej:
Ksiądz Tadeusz Isakowicz-Zaleski dołączył do protestujących w Sejmie



dodajdo.com

sobota, 22 marca 2014

Dyplomacja pokojowa wczoraj lecz jakby dziś



Pakt Przeciwwojenny Brianda-Kellogga z 27 sierpnia 1928 r.



Traktat Przeciwwojenny
podpisany w Paryżu dnia 27-go sierpnia 1928 r.
(Ratyfikowany zgodnie z ustawą z dnia 13-go lutego 1929 r. Dz. U. R. P. Nr. 11, poz. 88).


W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

MY, IGNACY MOŚCICKI,

PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ,

wszem wobec i każdemu zosobna, komu o tem wiedzieć należy, wiadomem czynimy;

Dnia dwudziestego siódmego sierpnia tysiąc dziewięćset dwudziestego ósmego roku podpisany został w Paryżu pomiędzy Niemcami, Stanami Zjednoczonemi Ameryki, Belgją, Francją, Wielką Brytanją z Irlandją Północną i z częściami Imperjum Brytyjskiego, które nie są samodzielnymi członkami Ligi narodów, Dominjum Kanady, Federacją Australijską, Dominjum Nowej Zelandji, Unją Południowo-Afrykańską, Wolnem Państwem Irlandji, Indjami, Włochami, Japonją, Polską i Czechosłowacją, Traktat o wyrzeczeniu się wojny, który brzmi jak następuje:

Traktat Przeciwwojenny, podpisany w Paryżu, dnia 27 sierpnia 1928 r.

PREZYDENT RZESZY NIEMIECKIEJ, PREZYDENT STANÓW ZJEDNOCZONYCH AMERYKI, JEGO KRÓLEWSKA MOŚĆ KRÓL BELGÓW, PREZYDENT REPUBLIKI FRANCUSKIEJ, JEGO KRÓLEWSKA MOŚĆ KRÓL WIELKIEJ BRYTANJI, IRLANDJI I TERYTORJÓW POZA MORZAMI, CESARZ INDYJ, JEGO KRÓLEWSKA MOŚĆ KRÓL WŁOCH, JEGO CESARSKA MOŚĆ CESARZ JAPONJI, PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ, PREZYDENT REPUBLIKI CZESKOSŁOWACKIEJ,

Mając głębokie poczucie ciążącego na nich uroczystego obowiązku rozwijania dobrobytu ludzkości;

Przekonani, że nadeszła chwila przystąpienia do szczerego wyrzeczenia się wojny jako narzędzia polityki narodowej, dla utrwalenia stosunków pokojowych i przyjaznych istniejących obecnie między ich ludami;

Przekonani, że do wszelkich zmian w ich wzajemnych stosunkach powinno się dążyć wyłącznie zapomocą środków pokojowych i urzeczywistniać je w porządku i pokoju, oraz że każde Mocarstwo podpisujące, któreby odtąd starało się rozwijać swoje interesy narodowe uciekając się do wojny będzie musiało być pozbawione korzyści traktatu niniejszego;

Mając nadzieję, że, zachęcone ich przykładem, wszystkie inne narody świata przyłączą się do tych wysiłków ogólnoludzkich i przez przystąpienie do Traktatu niniejszego, skoro tylko uzyska on moc obowiązującą, udostępnią swoim ludom korzystanie z jego dobroczynnych

postanowień, łącząc w ten sposób narody cywilizowane świata we wspólnem wyrzeczeniu się wojny jako narzędzia ich polityki narodowej;

Postanowili zawrzeć Traktat i w tym celu wyznaczyli jako swoich pełnomocników, a mianowicie:


Prezydent Rzeszy Niemieckiej:
p. Dr. Gustawa STRESEMANNA, Ministra Spraw Zagranicznych;

Prezydent Stanów Zjednoczonych Ameryki:
Szanownego Franka B. KELLOGGA, Sekretarza Stanu;

Jego Królewska Mość Król Belgów:
p. Pawła HYMANSA, Ministra Spraw Zagranicznych, Ministra Stanu;

Prezydent Republiki Francuskiej:
p. ARYSTYDESA BRIANDA, Ministra Spraw Zagranicznych;

Jego Królewska Mość Król Wielkiej Brytanji, Irlandji i terytorjów Brytyjskich poza morzami, Cesarz Indyj:

Za Wielką Brytanję, Irlandję Północną i wszystkie części Imperjum Brytyjskiego, które nie są oddzielnie członkami Ligi Narodów:
Wielce Szanownego Lorda CUSHENDUN, Kanclerza Księstwa Lancaster, Sekretarza Stanu dla spraw zagranicznych a. i.;

Za Dominjum Kanady:
Wielce Szanownego Williama LYON MACKENSIE KINGA, Pierwszego Ministra i Ministra Spraw Zagranicznych;

Za Federację Australijską:
Szanownego Alexandra John McLACHLANA, Członka Rady Wykonawczej Federalnej;

Za Dominjum Nowej Zelandji:
Szanownego Sir Christophor James PARRA, Wysokiego Komisarza Nowej Zelandji w Wielkiej Brytanji;

Za Unję Południową Afrykańską:
Szanownego Jacobus Stephanus SMITA, Wysokiego

Komisarza Związku Afryki Południowej i Wielkiej Brytanji;

Za Wolne Państwo Irlandzkie:
p. William Thomas COSGRAVE, Prezesa Rady Wykonawczej;

Za Indje:
Wielce Szanownego Lorda CUSHENDUN, Kanclerza Księstwa Lancaster, Sekretarza Stanu dla Spraw Zagranicznych a. i.;

Jego Królewska Mość Król Włoch:
Hrabiego Gaetano MANZONI, Swego Ambasadora Nadzwyczajnego w Paryżu;

Jego Cesarska Mość Cesarz Japonji:
Hrabiego UCHIDA, Radcę Tajnego;

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej:
p. A. ZALESKIEGO, Ministra Spraw Zagranicznych;

Prezydent Republiki Czeskosłowackiej:
p. Doktora Edwarda BENESZA, Ministra Spraw Zagranicznych;

którzy, po zakomunikowaniu sobie swych pełnomocnictw uznanych za dobre i należyte co do formy, zgodzili się na artykuły następujące:

Artykuł I.

Wysokie Strony Umawiające się oświadczają uroczyście imieniem Swoich ludów, że potępiają uciekanie się do wojny celem załatwiania sporów międzynarodowych i wyrzekają się jej jako narzędzia polityki narodowej w ich wzajemnych stosunkach.

Artykuł II.

Wysokie Strony Umawiające się uznają, że załatwianie i rozstrzyganie wszystkich sporów i konfliktów bez względu na ich naturę lub pochodzenie, które mogłyby powstać między niemi, winno być osiągane zawsze tylko zapomocą środków pokojowych.

Artykuł III.

Traktat niniejszy będzie ratyfikowany przez Wysokie Strony Umawiające się wymienione we wstępie, zgodnie z wymaganiami ich konstytucji, i wejdzie w życie pomiędzy niemi skoro tylko wszystkie dokumenty ratyfikacyjne złożone zostaną w Waszyngtonie.

Traktat niniejszy, gdy wejdzie w życie jak to przewiduje paragraf poprzedni, pozostanie otwarty tak długo, jak długo tego będzie potrzeba do przystąpienia doń wszystkich Mocarstw Świata.

Każdy dokument stwierdzający przystąpienie poszczególnego Mocarstwa będzie złożony w Waszyngtonie i Traktat, natychmiast po złożeniu takiego dokumentu, wejdzie w życie pomiędzy Mocarstwem, które w ten sposób zgłosiło swoje przystąpienie i innemi Mocarstwami Umawiającemi się.

Obowiązkiem Rządu Stanów Zjednoczonych będzie dostarczenie każdemu Rządowi wymienionemu we wstępie i każdemu Rządowi, który przystąpi później do niniejszego Traktatu, uwierzytelnionego odpisu niniejszego Traktatu, i każdego z dokumentów ratyfikacyjnych lub aktów przystąpienia. Będzie również obowiązkiem Rządu Stanów Zjednoczonych telegraficzne notyfikowanie wymienionym Rządom każdego dokumentu ratyfikacyjnego i aktu przystąpienia natychmiast po ich złożeniu.

NA DOWÓD CZEGO odnośni pełnomocnicy podpisali Traktat niniejszy sporządzony w języku francuskim i w języku angielskim, które to oba teksty mają jednakową moc obowiązującą, i wycisnęli na nim swoje pieczęcie.

Sporządzono w Paryżu dnia dwudziestego siódmego sierpnia tysiąc dziewięćset dwudziestego ósmego roku.

(L. S.) Gustaw Stresemann

(L. S.) Frank B. Kellogg

(L. S.) Paul Hymans

(L. S.) Ari Briand

(L. S.) Cushendun

(L. S.) W. L. Mackenzie King

(L. S.) A. J. McLachlan

(L. S.) C. J. Parr

(L. S.) J. S. Smit

(L. S.) Liam T. MacCosgair

(L. S.) Cushendun

(L. S.) G. Manzoni

(L. S.) Uchida

(L. S.) August Zaleski

(L. S.) Dr. Eduard Beneš



Zaznajomiwszy się z powyższym Traktatem uznaliśmy go i uznajemy za słuszny zarówno w całości jak i każde z zawartych w nim postanowień; oświadczamy, że jest przyjęty, ratyfikowany i potwierdzony i przyrzekamy, że będzie niezmiennie zachowywany.

Na dowód czego wydaliśmy Akt niniejszy opatrzony pieczęcią Rzeczypospolitej.

Warszawa, dn. 1 marca 1929 r.

(—) I. Mościcki

Przez Prezydenta Rzeczypospolitej

Prezes Rady Ministrów:

(—) K. Bartel

Minister Spraw Zagranicznych:

(—) August Zaleski



Polsko-sowiecki Pakt Nieagresji z 25 lipca 1932
(5 maja 1934 przedłużono ważność do 31 grudnia 1945).


PAKT NIEAGRESJI
między Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Rad, podpisany w Moskwie

W IMIENIU RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

MY, IGNACY MOŚCICKI,

PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ

wszem wobec i każdemu zosobna, komu o tem wiedzieć należy, wiadomem czynimy:

Dnia dwudziestego piątego lipca tysiąc dziewięćset trzydziestego drugiego roku podpisany został w Moskwie między Rządem Rzeczypospolitej Polskiej a Rządem Związku Socjalistycznych Republik Rad Pakt Nieagresji wraz z Protokółem Podpisania Nr. 1 i Protokółem Podpisania Nr 2., o następującem brzmieniu dosłownem:


PAKT NIEAGRESJI
między Rzecząpospolitą Polską a Związkiem Socjalistycznych Republik Rad.

PREZYDENT RZECZYPOSPOLITEJ POLSKIEJ
z jednej strony
(i)

CENTRALNY KOMITET WYKONAWCZY ZWIĄZKU SOCJALISTYCZNYCH REPUBLIK RAD
z drugiej,

Ożywieni pragnieniem utrwalenia istniejącego pokoju i przekonani o tem, że utrzymanie pokoju między niemi jest wybitnym czynnikiem w dziele utrzymania pokoju powszechnego;
Uznając, że Traktat Pokoju z 18 marca 1921 roku stanowi, jak dotychczas, podstawę ich wzajemnych stosunków i zobowiązań;
Przekonani, że pokojowe załatwienie sporów międzynarodowych i usuwanie wszystkiego, co mogłoby się sprzeciwić normalnemu stanowi stosunków między Państwami, jest najpewniejszym środkiem do osiągnięcia zamierzonego celu;
Oświadczając, że żadne z zaciągniętych do chwili obecnej przez Każdą ze stron zobowiązań nie stoi na przeszkodzie pokojowemu rozwojowi ich wzajemnych stosunków i nie jest sprzeczne z niniejszym Traktatem;

Postanowili zawrzeć niniejszy Traktat celem rozwinięcia i uzupełnienia Traktatu, podpisanego w Paryżu 27-go sierpnia 1928 roku, a wprowadzonego w życie Protokołem, podpisanym w Moskwie 9-go lutego 1929 roku, i wyznaczyli w tym celu swych Pełnomocników, a mianowicie:

Prezydent Rzeczypospolitej Polskiej:
Stanisława PATKA, Posła Nadzwyczajnego i Ministra Pełnomocnego Rzeczypospolitej Polskiej w Moskwie,

Centralny Komitet Wykonawczy Związku Socjalistycznych Republik Rad:
Mikołaja KRESTINSKIEGO, członka Centralnego Komitetu Wykonawczego Związku Socjalistycznych Republik Rad, Zastępcę Komisarza Ludowego Spraw Zagranicznych,

Którzy po wymianie swych pełnomocnictw uznanych za dobre i w należytej formie wystawione, zgodzili się na następujące postanowienia:

Artykuł 1.

Obie umawiające się strony stwierdzając, że wyrzekły się wojny jako narzędzia polityki narodowej w ich wzajemnych stosunkach, zobowiązują się wzajemnie od powstrzymywania się od wszelkich działań agresywnych lub od napaści jedna na drugą, zarówno samodzielnie, jak łącznie z innemi mocarstwami.
Za działanie sprzeczne z zobowiązaniami niniejszego artykułu uznany będzie wszelki akt gwałtu, naruszający całość i nietykalność terytorium lub niepodległość polityczną drugiej Umawiającej się strony, nawet gdyby te działania były dokonane bez wypowiedzenia wojny i z uniknięciem wszelkich jej możliwych przejawów.

Artykuł 2.

W razie, gdyby jedna z Umawiających się stron została napadnięta przez państwo trzecie, lub przez grupę państw trzecich, druga Umawiająca się strona obowiązuje się nie udzielać ani bezpośrednio, ani pośrednio, pomocy i poparcia państwu napadającemu przez cały czas trwania zatargu.

Jeżeli jedna z Umawiających się Stron podejmie napaść na państwo trzecie, to druga strona będzie miała prawo wymówić niniejszy traktat bez uprzedzenia.

Artykuł 3.

Każda z Umawiających się Stron obowiązuje się nie brać udziału w żadnych porozumieniach z punktu widzenia agresji jawnie dla drugiej strony wrogich.

Artykuł 4.

Zobowiązania, wymienione w artykułach pierwszym i drugim niniejszego Traktatu, nie mogą w żadnym razie ograniczać lub zmieniać praw międzynarodowych i zobowiązań wypływających dla każdej z Umawiających się Stron z umów, które ona zawarła przed wejściem w życie niniejszego Traktatu, o ile te umowy te umowy nie zawierają w sobie elementu napaści.

Artykuł 5.

Obie Umawiające się Strony, dążąc do załatwienia i rozstrzygnięcia zapomocą środków pokojowych wszelkich sporów i zatargów, bez względu na ich charakter i pochodzenie, które mogłyby między niemi wyniknąć, obowiązują się kwestie sporne, co do których nie udało się osiągnąć porozumienia w czasie właściwym na drodze dyplomatycznej, przekazywać do postępowania pojednawczego, zgodnie z postanowieniami Konwencji o stosowaniu postępowania koncyliacyjnego, która to konwencja stanowi część integralną niniejszego Traktatu i winna być podpisana oddzielnie i ratyfikowana możliwie najprędzej łącznie z Traktatem o nieagresji.

Artykuł 6.

Traktat niniejszy będzie ratyfikowany w możliwie bliskim terminie i dokumenty ratyfikacyjne będą wymienione w Warszawie w ciągu trzydziestu dni od dnia ratyfikowania go przez Polskę i Związek Socjalistycznych Republik Rad, poczem traktat wejdzie natychmiast w życie.

Artykuł 7.

Traktat zawiera się na trzy lata, przyczem, o ile jedna z Umawiających się Stron nie wymówi go na sześć miesięcy prze upływem terminu, to będzie się uważało, że okres mocy Traktatu został przedłużony automatycznie na dalszy okres dwuletni.

Artykuł 8.

Traktat niniejszy został sporządzony w języku polskim i rosyjskim i oba teksty będą uważane za autentyczne.

Na dowód czego wyżej wymienieni Pełnomocnicy podpisali niniejszy Traktat i opatrzyli go swemi pieczęciami.

Sporządzono w Moskwie w dwóch egzemplarzach, dnia 25 lipca 1932 r.

L.S. St. Patek L.S. N. Krestinski


PROTOKÓŁ PODPISANIA Nr 1.

Umawiające się Strony oświadczają, że artykuł 7 Traktatu z dnia 25 lipca 1932 roku nie może być rozumiany w taki sposób, że upływ terminu lub przedterminowe wymówienie zgodnie z art. 7 mogłoby pociągnąć za sobą ograniczenie lub uchylenie się od wykonania zobowiązań, wypływających z Traktatu Paryskiego z 1928 roku.
Sporządzono w Moskwie w dwóch egzemplarzach, dnia 25 lipca 1932 roku.

St. Patek N. Krestinski


PROTOKÓŁ PODPISANIA Nr. 2

Podpisując dniu dzisiejszym PAKT NIEAGRESJI, obie Strony, po wymianie poglądów z okazji złożenia przez stronę sowiecką projektu konwencji koncyliacyjnej, wyrażają przekonanie, że nie istnieje między Stornami zasadnicza różnica zdań.
Sporządzono w Moskwie, w dwóch egzemplarzach, dnia 25 lipca 1932 roku.
St. Patek N. Krestinski



Zaznajomiwszy się z powyższym Paktem Nieagresji i Protokółami Podpisania, uznaliśmy je i uznajemy za słuszne zarówno w całości jak i każde z postanowień w nich zawartych, oświadczamy, że są przyjęte, ratyfikowane i potwierdzone i przyrzekamy, że będą niezmiennie zachowywane.
Na dowód czego wydaliśmy Akt niniejszy, opatrzony pieczęcią Rzeczypospolitej Polskiej.

W Warszawie, dnia 25 listopada 1932 roku.

(-) I. Mościcki

Przez Prezydenta Rzeczypospolitej
Prezes Rady Ministrów:
(-) A. Prystor

Minister Spraw Zagranicznych
(-) J. Beck




Pakt Ribbentrop-Mołotow z 23 sierpnia 1939 roku




Nota rządu sowieckiego z 17 września 1939 roku
(nie przyjęta przez ambasadora Wacława Grzybowskiego)


Wojna polsko-niemiecka ujawniła wewnętrzne bankructwo państwa polskiego. W ciągu dziesięciu dni operacji wojennych Polska utraciła wszystkie swoje rejony przemysłowe i ośrodki kulturalne. Warszawa przestała istnieć jako stolica Polski. Rząd Polski rozpadł się i nie przejawia żadnych oznak życia. Oznacza to, iż państwo polskie i jego rząd faktycznie przestały istnieć. Wskutek tego traktaty zawarte między ZSRR a Polską utraciły swą moc. Pozostawiona sobie samej i pozbawiona kierownictwa, Polska stała się wygodnym polem działania dla wszelkich poczynań i prób zaskoczenia, mogących zagrozić ZSRR. Dlatego też rząd radziecki, który zachowywał dotąd neutralność, nie może pozostać dłużej neutralnym w obliczu tych faktów.

Rząd radziecki nie może również pozostać obojętnym w chwili, gdy bracia tej samej krwi, Ukraińcy i Białorusini, zamieszkujący na terenie Polski i pozostawieni swemu losowi, znajdują się bez żadnej obrony.

Biorąc pod uwagę tę sytuację, rząd radziecki wydał rozkazy naczelnemu dowództwu Armii Czerwonej, aby jej oddziały przekroczyły granicę i wzięły pod obronę życie i mienie ludności Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi.

Rząd radziecki zamierza jednocześnie podjąć wszelkie wysiłki, aby uwolnić lud polski od nieszczęsnej wojny, w którą wpędzili go nierozsądni przywódcy, i dać mu możliwość egzystencji w warunkach pokojowych.

Podpisano: komisarz ludowy spraw zagranicznych Wiaczesław Mołotow.

Źródło:
Zmowa. IV rozbiór Polski. Wstęp i oprac. A. L. Szcześniak, Warszawa 1990, s. 135.


Traktat o granicach i przyjaźni III Rzesza-ZSRR 1939 (II pakt Ribbentrop - Mołotow)


Konferencje Gestapo-NKWD


Zbrodnia katyńska
http://pl.wikipedia.org/wiki/Zbrodnia_katy%C5%84ska


dodajdo.com

poniedziałek, 10 marca 2014

Apel o izolowanie ukraińskiej nazistowskiej partii Swoboda Ołeha Tiahnyboka




Apel o izolowanie nazistowskiej Swobody





Wspólnota Samorządowa Doliny Sanu
Przemyśl dnia, 28 stycznia 2014 r.
ul. Chrobrego 10,37-700 Przemyśl



Szanowni Państwo, Szefowie Partii Klubów Partii Politycznych w Sejmie RP
   Rafał Grupiński, Klub Parlamentarny Platformy Obywatelskiej,
   Mariusz Błaszczak, Klub Parlamentarny Prawa i Sprawiedliwości
   Jan Bury, Klub Parlamentarny Polskiego Stronnictwa Ludowego
   Leszek Miller, Klub Parlamentarny Sojuszu Lewicy Demokratycznej
   Arkadiusz Mularczyk, Klub Parlamentarny Solidarna Polska
   Janusz Palikot, Klub Parlamentarny Twojego Ruchu
   Jarosław Gowin, Polska Razem


W ostatnim tygodniu„Rzeczpospolita” poinformowała opinię publiczną o najnowszym projekcie uchwały wzywający Sejm RP do izolowania ukraińskiej partii „Swoboda”, który został złożony do laski marszałkowskiej przez Sojusz Lewicy Demokratycznej.

Jak podkreślają politycy Sojuszu ich inicjatywa spowodowana jest antypolskim charakterem działalności tej partii. Wskazują oni, że program „Swobody” przewiduje przywrócenie tzw. sprawiedliwej Ukrainy, czyli takiej, która będzie miała inne granice. Pośród jej polityków padają konkretne propozycje zmiany granic, które dotyczą części obecnego województwa podkarpackiego. Dodatkowym elementem wg Sojuszu przemawiającym za uchwałą było zorganizowanie 1 stycznia 2014 przez „Swobodę” w Kijowie marszu z okazji 105. rocznicy urodzin Stepana Bandery, twórcy Ukraińskiej Powstańczej Armii, która dopuściła się ogromnych zbrodni na polskiej ludności na Wołyniu i Małopolsce Wschodniej.

Jako osoby od lat zajmujące się problematyką działalności OUN i UPA, a zarazem mieszkające na Podkarpaciu leżącym w bezpośrednim sąsiedztwie Ukrainy, chcielibyśmy odnieść się do inicjatywy SLD. Nie wchodząc w szczerość intencji Sojuszu, który w przeszłości nie dopatrywał się tego rodzaju zagrożeń, pozostawiając bez odpowiedzi pytanie: czy politycy tej partii obecnie widzą realne zagrożenie działalnością „Swobody”? Bez względu na to, czy traktują swoją inicjatywę jako grę polityczną, projekt uchwały złożonej przez SLD wart jest procedowania i rzeczowej parlamentarnej dyskusji. Zagrożenie ze strony szowinistycznej „Swobody” jest realne, szczególnie w kontekście wydarzeń ostatnich dni na Ukrainie.

Mało rzeczowe i naiwne są przy tym głosy oburzenia ze strony części polityków PiS, czy PO. Takich jak Witold Waszczykowski były wiceszef MSZ z ramienia PiS, który jest zdania, iż nie ma potrzeby, żeby Sejm podejmował taką uchwałę, bo trąci ona ingerencją w życie polityczne innych państw. W podobnym, aczkolwiek bardziej radykalnym tonie wypowiada się też polityk PO Robert Tyszkiewicz, wiceszef Komisji Spraw Zagranicznych, który z kolei uważa, że uchwała przygotowana przez SLD jest przejawem głupoty politycznej. Dalej dodaje, że „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie to pomysł poza wszelkimi standardami w stosunkach międzynarodowych – mówi Tyszkiewicz. – Ktoś usiłuje używać SLD jako pożytecznego idioty. Apelowałbym o zrewidowanie tego pomysłu, bo jest on nie do obrony”.

Znamienne jest, że politycy zarówno PO, jak i PIS dostrzegają w uchwale „ingerencję w życie polityczne innych państw”, czy „wciąganie polskiego Sejmu w rozgrywki polityczne na Ukrainie”, a nie dostrzegają tego samego rodzaju zagrożeń podczas wizyt przedstawicieli swoich partii na kijowskim majdanie i popieraniu ukraińskiej opozycji, w tym również tej spod znaku „Swobody”.

Abstrahując od intencji tych polityków ukraińska opozycja występuje przeciwko demokratycznie wybranej władzy. Niektórzy zaś z liderów tej opozycji wzywają do siłowego obalenia obecnych władz. Jakiś czas temu lider opozycyjnej „Swobody” wprost nawoływał: „Zablokujemy budynki administracyjne, nie dajemy im spokojnie żyć! Urządzimy tej władzy takie piekło, że ziemia im się będzie palić pod nogami”. Dzisiaj te słowa zamieniają się w realne czyny. To głównie działacze tej partii zajmują kolejne budynki administracji państwowej, tworzą też przedstawicielstwa alternatywnej władzy. Europejskie aspiracje ukraińskiego społeczeństwa wykorzystują do przejęcia władzy w Kijowie. Prowadzi to do niebezpiecznej konfrontacji i eskalacji konfliktu na nieprzewidywalną skalę, które doprowadzić mogą do zupełnego chaosu, a w dalszej konsekwencji nawet do podziału obecnej Ukrainy. W debacie dotyczącej wydarzeń na Ukrainie niezbędny jest umiar, chłodny realizm i wyzbycie się emocji. Potrzebny jest zaś przede wszystkim zdrowy rozsądek. Zakładając przy tym pozytywny scenariusz porozumienia się protestującej opozycji z prezydentem nie można wykluczyć, iż kolejne wybory na Ukrainie ponownie wygra partia Wiktora Janukowycza. Przecież nie całe ukraińskie społeczeństwo popiera zachodni kierunek zmian na Ukrainie.

Pozostawiając kwestie Ukrainy, Wam politykom należy zwrócić uwagę, że kultywowanie przez ukraińską „Swobodę” banderowskich i faszystowskich tradycji OUN i UPA nie ma wymiaru wyłącznie historycznego polegającego na tzw. „pielęgnowaniu pamięci”. Dawna ideologia OUN wprowadzana jest do bieżącej polityki przez działaczy „Swobody”, którzy mniej czy bardziej oficjalnie w zależności od potrzeb i taktyki odwołują się do niej. Dzieje się to przy milczącej, aprobacie większości polskich elit politycznych i opinii publicznej, którzy naiwnie wierzą, że przyczyni się to do zbudowania przez Ukraińców państwa przyjaznego Polsce.

Niektórzy politycy „Swobody” wykorzystując tę polską naiwność jawnie głoszą wzorem swych bohaterów z OUN, potrzebę budowy wielkiej Ukrainy obejmującej również ziemie obecnej RP. Do budowy tej nowej ojczyzny gotowi są użyć siły. Przykładem mogą być niedawne wydarzenia związane z obchodami 105 rocznicy urodzin S. Bandery, które odbyły się w Kijowie i Lwowie.

Szef partii Ołeh Tiahnybok w swoim przemówieniu dwukrotnie poruszył polskie wątki. Mówiąc, że Bandera walczył przeciwko różnym okupantom, podkreślił, iż „gnił w polskich więzieniach, we Lwowie, Krakowie i Warszawie. A potem i w niemieckich”. Przedstawiał Banderę jako wzór do naśladowania dla współczesnych Ukraińców. Jako jego wielkie zasługi wymienił rozkaz wykonania zabójstwa w 1933 roku sowieckiego dyplomaty Aleksieja Majłowa, rozkaz zabójstwa ministra spraw wewnętrznych Polski Bronisława Pierackiego, który wg Tiahnyboka „zamordował wielu Ukraińców” oraz rozkaz powołania w 1942 roku Ukraińskiej Powstańczej Armii (UPA). „My banderowcy jesteśmy gotowi do poświęcenia życia za Ukrainę. (…) Nie byłoby tego Majdanu, właśnie takiego, z ukraińskim duchem w Kijowie, gdyby nie Bandera, gdyby nie UPA” – dodał Tiahnybok.

Inny lider „Swobody”, Mychajło Hołowko, grzmiał, że obecna władza Ukrainy dlatego tak bardzo boi się Bandery, bo pamięta, co zrobił on „z Pierackim, Majłowem i innymi okupantami” (Kresy.pl).

„Tacy ludzie rodzą się raz na sto, albo nawet pięćset lat. Nie baczą na to, co mówią inni, są całkowicie oddani wielkiej idei” – tak wspomniała przywódcę OUN Irina Farion z partii „Swoboda”(wyborcza.pl).

Natomiast w swoim wystąpieniu przewodniczący lwowskiej Rady Wojewódzkiej Oleg Pankiewicz, wspomniał, że „Stefan Bandera jednoczy Ukrainę, ponieważ dzisiaj podobne akcje odbywają się i w Kijowie, i w Zaporożu, a w miasteczku Mosty Wielkie w rejonie Lwowskim dzisiaj jest odsłaniany pomnik Bandery”. Bandera pisał, że najważniejsza walka odbywa się w sferze duchowej. I my to dzisiaj widzimy. Ci, którzy przejęli nasze fabryki i przedsiębiorstwa, którzy chcą przejąć naszą ziemię, twierdzą, że Bandera nie jest naszym bohaterem. Ale to tylko dlatego, że się go boją. Dlatego powinniśmy pamiętać słowa lidera OUN o tym, że najważniejsze to siła ducha, odrodzenie narodu ukraińskiego”.

Z kolei radny lwowskiej Rady Miasta Jurij Michalczyszyn ogłosił, że Ogólnoukraińska Organizacja „Swoboda”, którą on reprezentuje, proponowała nadanie lwowskiemu lotnisku imienia Bandery, ale nie doszło do tego. „Teraz nie będziemy wskazywać palcem, ale gwarantuje wam – będziemy mieć i lotnisko imienia Bandery, i stadion imienia Bandery, i cały Lwów będzie imienia Bandery, bo jest on naszym najbardziej żywym symbolem”(kresy.info.pl).

Głosy te lekceważone są w Polsce, analogicznie jak w okresie międzywojennym lekceważone były wpływy polityki OUN i jej konkretne działania. Chociaż wówczas państwo polskie dla ograniczenia tych wpływów i normalizacji stosunków z mniejszością ukraińską zrobiło wiele. Do czego jednak doprowadziła polityka OUN i działania UPA na terenie Wołynia, Małopolski Wschodniej i terenie Podkarpacia możemy dowiedzieć się z kart historii, które są wypełniane coraz większą wiedzą o tej problematyce w ostatnich latach dzięki wielu społecznikom.

Obserwując z trwogą działania „Swobody” na Ukrainie apelujemy więc do polityków wszystkich opcji i opinii publicznej, z wnioskiem o potrzebie szerokiej debaty na temat polityki tej partii, której działalność winna budzić nasz niepokój. Ma ona wymiar nie tylko wyłącznie wewnątrz ukraiński, lecz oddziałuje także na ukraińską mniejszość w Polsce, podobnie jak oddziaływała polityka OUN w okresie międzywojennym. Musi się to spotkać z dezaprobatą polskich elit i opinii publicznej. Nie da się przy pomocy faszystowskiej ideologii OUN przyłączyć Ukrainy do państw europejskich ze standardami zachodnimi. To sąsiadom Ukraińcom należy po bratersku wskazać. Droga na zachód biegnie przez długotrwałe żmudne reformy wymagające wielkiego społecznego wysiłku. W tych wysiłkach swoimi doświadczeniami możemy Ukrainę wspierać. Politycy „Swobody” jeśli nie będą wstanie porzucić obraną dotychczas drogę zatrzymają Ukrainę w historycznym skansenie, wciągając doń szerokie grupy społeczne żyjące nie tylko na Ukrainie, lecz także w Polsce.

Oddziaływanie „Swobody” na Polskę przez lata obserwujemy na Podkarpaciu m.in. poprzez kontakty z przemyskim kołem Związku Ukraińców w Polsce. Kontakty te nie mają jedynie wymiaru wspierania lokalnych działaczy mniejszości ukraińskiej w dziedzinie kultywowania ukraińskiego dziedzictwa zamieszkałej na tym terenie mniejszości ukraińskiej, ale przede wszystkim polegają na wspieraniu w budowaniu pamięci o działalności UPA, czy reaktywowaniu pośród jej działaczy nacjonalistycznej ideologii faszystowskiej Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów Stefana Bandery. Stosując przy tym taktykę podobną do tej którą stosowała OUN przed II wojną światową. Przejawia się to w wielu aspektach działalności Związku Ukraińców w Polsce, w tym ich przemyskiego koła. Widać na co dzień, choćby wówczas gdy podważają znaczenie pamięci ofiar ludobójstwa dokonanego przez UPA na Wołyniu, czy Podkarpaciu.

Jednym z przykładów jest protest ZUwP przeciwko organizacji widowiska w Radymnie 20 lipca 2013 r. „Nie o zemstę, a o pamięć wołają ofiary” w ramach obchodów 70. rocznicy ludobójstwa na Wołyniu. Protesty te wywołały wiele ataków medialnych na organizatorów uroczystości w Radymnie. Znamienne jest, że ZUwP milczał, gdy uczucia Polaków były obrażane podczas rekonstrukcji w miejscowości Czerwone na zachodniej Ukrainie, podczas której grupy rekonstrukcyjne odtworzyły bitwę z 22 lipca 1944 roku, w której Ukraińcy z Waffen SS stanęli przeciwko oddziałom Armii Czerwonej. Następnie na cmentarzu wojennym „odbył się” wojskowy pogrzeb poległych. Widowisko bitwy miało bardzo uroczysty charakter. Była scena, był program artystyczny. Realistycznie odtworzono nawet pogrzeb zabitych w walce żołnierzy, symboliczny „pochówek” na cmentarzu wojennym obok wsi Czerwone. Młodzi Ukraińcy wspominają swoich rodaków z dywizji SS-Galizien, którzy walczyli u boku Niemców. Formacji, której zarzuca się zbrodnie wojenne w wielu miejscach, w tym pacyfikację polskiej wsi Huta Pieniacka.

W Przemyślu, z inicjatywy m.in. radnych PO, zarazem działaczami ZUwP Rada Miasta głosami tychże radnych i dwojga radnych SLD przegłosowuje nadanie imienia jednej z ulic nazwy błogosławionego greko-katolickiego biskupa Jozafata Kocyłowskiego. Nie byłoby w tym nic zdrożnego gdyby nie fakt, że tenże biskup przez cały okres swej działalności działał na szkodę państwa polskiego, wspierając działania ukraińskich organizacji na rzecz budowy ukraińskiego państwa, które ni mniej ni więcej obejmować miało teren obecnego Przemyśla, a nawet znacznej części obecnego Podkarpacia. Działo się to przez cały okres II Rzeczypospolitej i spotykało się z reakcjami ówczesnych polskich władz. Apogeum działalności biskupa przypada na okres II wojny światowej gdzie nacjonalistyczne organizacje ukraińskie liczą na budowę własnego państwa u boku hitlerowskich Niemiec. Działania te wspiera przemyski hierarcha. Znamienne jest jego błogosławieństwo ochotników SS Galizien w Przemyślu. Wszystko to wpisuje się w taktykę działań „Swobody” która wzorem OUN instrumentalnie wykorzystuje ukraińską mniejszość w Polsce i ZUwP do rozszerzania swoich nacjonalistycznych wpływów na terenie Polski. Celem „Swobody”, podobnie jak niegdyś OUN i jej zbrojnego ramienia jest budowa wielkiej Ukrainy jednolitej etnicznie i obejmującej ziemie obecnego Podkarpacia, ich zdaniem etnicznie ruskie.

Dla wielu z nas działanie to wydawać się może absurdalne w dzisiejszej rzeczywistości geopolitycznej. Należy pamiętać, że podobnie myśleli nasi rodacy w okresie międzywojennym, licząc na pokojowe ułożenie stosunków sąsiedzkich, kiedy jednak wybuchła wojna wielu ukraińskich działaczy zbrojnie wystąpiło przeciwko polskim sąsiadom w celu utworzenia tutaj swojego państwa.

Reasumując najwyższy czas, aby szeroka opinia publiczna w Polsce uczulona na wszelkie przejawy reaktywowania w jakiejkolwiek formie faszyzmu, a nawet nacjonalizmu dostrzegła nie wirtualne zagrożenia, a jak najbardziej realne stukające do naszych drzwi. Przy tym musimy pamiętać o wielkiej martyrologii Polaków, którzy zginęli czy ucierpieli z rąk UPA w imię realizacji zbrodniczej ideologii OUN, a także o tych sprawiedliwych Ukraińcach, którzy bronili Polaków i również ginęli. W tej przestrzeni Wy politycy macie wielką lekcję do odrobienia, by bynajmniej w jakiejś części wyrównać stracony czas wielu ostatnich lat wolnej Polski. Musicie przy tym pamiętać o naszych rodakach na Ukrainie, którzy obecnie jak ich dziadowie muszą się ponownie zmierzyć z reaktywowaniem faszystowskiej ideologii przez „Swobodę”. Smutne jest to że państwo polskie o nich zapomina. A z braku środków i wsparcia ze strony Macierzy padają polskie organizacje na Kresach, w Wilnie i we Lwowie, i np. - jak informował kilka miesięcy temu senator PO Łukasz Abgarowicz - "120 [polskich] szkół sobotnio-niedzielnych na Ukrainie nie dostało w tym roku żadnych środków”.

Z poważaniem

Małgorzata Dachnowicz
dr Andrzej Zapałowski
Daniel Stołowski
Mirosław Majkowski
Jan Janusz


Otrzymują:

1. Adresaci,
2. Parlamentarzyści RP oraz Samorządowy z terenu województwa podkarpackiego,
3. Media,
4. Aa.


   MAŁGORZATA DACHNOWICZ – Prezes Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, wydawca Horyzontu Podkarpackiego i Głosu znad Sanu,

   dr ANDRZEJ ZAPAŁOWSKI – adiunkt na Uniwersytecie Rzeszowskim oraz w Wyższej Szkole Prawa i Administracji w Rzeszowie, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, członek Polskiego Towarzystwa Geopolitycznego, były poseł do Sejmu RP i Parlamentu Europejskiego,

   DANIEL STOŁOWSKI – redaktor naczelny Przemyskiej gazety Społecznej MISIEK, członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu,

   MIROSŁAW MAJKOWSKI – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, organizator rekonstrukcji historycznych,

   JAN JANUSZ – członek Zarządu Wspólnoty Samorządowej Doliny Sanu, zastępca Wójta Gminy Orły, pełnomocnik powiatowy Polski Razem.








Marsz Swobody w 105 rocznicę urodzin S. Bandery w dniu 1.01.2014
TORCH-LIT MARCH IN KIEV BY UKRAINE'S RIGHT-WING SVOBODA PARTY - BBC NEWS




BANDERSZTADT - UKRAIŃSKO – HITLEROWSKI LWÓW


Żródło:www.fronda.pl/blogi/prawda-o-nobliscie/bandersztadt-ukrainsko-hitlerowski-lwow,36591.html


Na kijowskim Majdanie aktualnie odbywają się protesty społeczne. Opis i tło tych wydarzeń prezentują aktualnie media i wszystkie wypadki są znane.

Natomiast należy przypomnieć, iż dzisiejsi protestanci nie tylko ci polityczni, to normalna antypolska awangarda w większości czcząca na co dzień ukraińskich banderowskich zbirów m.in. aktualnymi lwowskimi pochodami z hasłami na co dzień:

„Smert Lachom”, „Lachy za San” etc. Generalny protestant, partia „Swoboda” to zgrupowanie faszystowskie pod przewodem bandziorów Ołeha Tiahnyboka i Jurija Szuchewycza synka mordercy Polaków „Tarasa Czuprynki” Szuszkiewicza.

Ołeh Tiahnybok (lekarz, chirurg), ukraiński nacjonalista i faszysta przewodniczący nacjonalistycznej i faszystowskiej partii Swoboda, kontynuator ideologii nacjonalizmu ukraińskiego związanej z wymordowaniem narodu polskiego i zagarnięciem na rzecz nacjonalistycznej – faszystowskiej Ukrainy 1200 tys km kwadratowych powierzchni w tym ziem rdzennie polskich z Krakowem włącznie.

31 października 2010 roku jego faszystowska - nacjonalistyczna partia Ogólnoukraińskie Zjednoczenia Swoboda wygrała wybory lokalne w obwodach zachodniej Ukrainy.

W swoim powyborczym wystąpieniu Tiahnybok ogłosił, że będzie starał się o rozszerzenie granic państwa ukraińskiego, ponieważ obecne granice są "niesprawiedliwe”.

Aktywnie uczestniczył w hucznych obchodach 102. rocznicy urodzin Stepana Bandery (przywódcy OUN) na zachodzie Ukrainy. Podczas uroczystego zebrania w Uhrynowie Starym (miejscu urodzenia Bandery) wzywał Ukraińców do narodowej rewolucji:

„Tylko narodowa rewolucja jest w stanie zbudować na Ukrainie ustrój społeczny, który będzie odpowiadał większości obywateli kraju”, według niego rewolucja ta musi być „krwawa i bezlitosna w stosunku do wrogów Ukrainy”.

Ołeh Tiahnybok ma brata Andreja również hitlerowca – faszystę, zaciekłego wroga Polski, Polaków i polskości, który w tych samych wyborach samorządowych został deputowanym lwowskiej rady obwodowej.

„Swoboda” ze swoimi przyjaciółmi politycznymi i przywódcami czczą i idealizują SS Galizien i równolegle ukraińsko – hitlerowski batalion „Nachtigall”, krwawych morderców Polaków m.in. profesorów lwowskich wyższych uczelni 4 lipca 1941 roku na skraju Góry Kadeckiej - Wzgórzach Wuleckich we Lwowie.

Następny przywódca ukraińskiego ruchu nacjonalistycznego, faszystowskiego i antypolskiego to Jurij Szuchewycz ukr. Ю́рій Рома́нович Шухе́вич (ur. 28 marca 1933 we Lwowie) - ukraiński działacz nacjonalistyczny syn Romana Szuchewycza, dowódcy UPA, na którym ciąży bezpośrednia odpowiedzialność za zaakceptowanie taktyki wołyńskiej UPA i przeprowadzenie zorganizowanej czystki etnicznej na polskiej ludności cywilnej Kresów południowo-wschodnich.

Syn mordercy Polaków Tarasa Czuprynki stoi dzisiaj na czele owego ruchu na kijowskim Majdanie.

Jurij Szuchewycz w latach 1991-1994 przywódca nacjonalistycznej organizacji UNA-UNSO, później wycofał się z czynnego życia politycznego.

W roku 2002 Jurij Szuchewycz oraz Mykoła Kołessa, Karol Miklosz, Vołodymyr Patyk, Jarosław Daszkewycz i Oleg Romaniw (honorowi obywatele Lwowa) skierowali list do władz polskich i ukraińskich, w którym domagali się przeniesienia Cmentarza Obrońców Lwowa do Polski, fragment listu:

"Niech spoczywają w Bogu na lwowskiej ziemi ci, którzy zginęli za niepodległą Ukrainę. Ale Panteon triumfu polskiego niech zostanie przemieszczony do Polski".

19 sierpnia 2006 r. został nagrodzony tytułem Bohatera Ukrainy przez prezydenta Ukrainy Wiktora Juszczenkę.

W 2010 r. wybuchł skandal związany z dopłatą do emerytury dla Jurija Szuchewycza. Przed wyborami, kandydująca na urząd prezydenta Ukrainy Julia Tymoszenko przeznaczyła dla niego zapomogę „za specjalne zasługi" w wysokości 10 tysięcy hrywien (stała zapomoga dla Bohaterów Ukrainy wynosi 158 hrywien). Szuchewycz zapowiedział, że ją zwróci, a ten gest określił mianem przekupstwa.

W styczniu 2011 r. na wiecu we Lwowie wraz z nacjonalistycznym politykiem Rostysławem Nowożencem wzywał do przyłączenia do Ukrainy ziem znajdujących się m.in. w Polsce: "Łemkowszczyzny", Nadsania, Chełmszczyzny i Podlasia.

Ojciec Jurija Szuchewycza, Roman Szuchewycz, ukr. Роман Шухевич, ps. Taras Czuprynka, (Tut, Dzwin, R. Łozowskyj (ur. 30 czerwca 1907 w Krakowcu, zm. 5 marca 1950 w Biłohorszczu) – ukraiński działacz nacjonalistyczny, działacz Ukraińskiej Organizacji Wojskowej, przewodniczący referatu bojowego Krajowej Egzekutywy Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów, przewodniczący Krajowej Egzekutywy OUN-B na Generalne Gubernatorstwo, generał i naczelny dowódca Ukraińskiej Powstańczej Armii, przewodniczący Sekretariatu Generalnego Ukraińskiej Głównej Rady Wyzwoleńczej, kapitan 201 batalionu Schutzmannschaft.

Roman Szuchewycz, jako główny dowódca UPA ponosi bezpośrednią odpowiedzialność za zaakceptowanie rzezi wołyńskiej jako taktyki UPA przeciwko Polakom i przeprowadzenie ludobójczej czystki etnicznej w Małopolsce Wschodniej na polskiej ludności cywilnej, których ofiarą padło co najmniej 200 tys. osób.

12 października 2007 został pośmiertnie nagrodzony tytułem Bohatera Ukrainy przez prezydenta Ukrainy nacjonalistę Juszczenkę. Dekret Juszczenki został uchylony prawomocnym orzeczeniem Okręgowego Sądu Administracyjnego w Doniecku 2 sierpnia 2011 r. Naczelny Sąd Administracyjny Ukrainy utrzymał w mocy decyzję donieckiego sądu.

Należy przypomnieć, iż obecnie więziona była premier Ukrainy, antypolsko nastawiona Julia Tymoszenko przewodnicząca partii Bloku Julii Tymoszenko wspólnie z faszystą Ołehem Tiahnybokiem liderem partii Swoboda wystąpili na sesji Rady Obwodu Lwowskiego z projektem uchwały zakładającej ustanowienie dnia pamięci dla ofiar polskiego terroru we Lwowie we wrześniu 1939 roku.

Pierwszym polskim prezydentem po 1989 roku, który obwinił ukraińskich nacjonalistów za wołyńskie masakry ludności i mordy na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej nazywając to ludobójstwem był prof. Lech Kaczyński w swoim wystąpieniu na Jasnej Górze w auli Jana Pawła II w lipcu 2009 roku, którego niżej podpisany był świadkiem.

W wywiadzie dla telewizji Republika 2 grudnia 2013 roku prezes PIS Jarosław Kaczyński wyraźnie oddzielił historię ludobójstwa nacjonalistów ukraińskich na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej od zajść bieżących w Kijowie z możliwym pojednaniem pod warunkiem ujawnienia prawd historycznych.

Z okazji 68 rocznicy utworzenia 14 Dywizji Grenadierów Waffen SS „Galizien”, której powstanie wspierał hitlerowski generalny gubernator Hans Frank, 28 kwietnia 2011 odbył się we Lwowie marsz „nacjonalistów autonomicznych” pod hasłem:

„Myśmy za mało was Polaków wywieszali”.

Na czele marszu, który wyruszył spod lwowskiego pomnika Stepana Bandery, przy kościele św. Elżbiety, w kierunku placu Wolności, szedł koordynator akcji, radny Rady Miejskiej Lwowa z partii "Swoboda" Jurij Mychalczyszyn. W komentarzu wygłoszonym dla dziennikarzy określił akcję jako "tradycyjną", ponieważ już w ubiegłym roku podobny marsz się odbył jako "parada wyszywanek" (czyli ozdobionych charakterystycznym haftem koszul ukraińskich).

"To jest - patriotyczna młodzież Lwowa, która popiera idee sprawiedliwości społecznej i narodowej, która troszczy się o to, aby Ukraińcy zachowali swoją pamięć historyczną, która występuje przeciwko temu, aby bojownicy o niepodległość Ukrainy byli piętnowani jako wspólnicy nazistowscy i wrogowie państwowości ukraińskiej" – powiedział Mychalczyszyn.

Odnośnie Dywizji "SS Galizien”" i jej batalionów Roland i Nachtigall Mychalczyszyn podkreślił: "To są nasi bohaterowie, z których jesteśmy dumni, których będziemy bronić i których dzieło będziemy kontynuować".

"W rzeczywistości my nie słowami, ale czynem udowadniamy, że Lwów - to Bandersztadt, to stolica ukraińskiego nacjonalizmu" - dodał.

Bezpośrednio w trakcie przemarszu, uczestnicy skandowali hasła "SS Galizien" - dywizja bohaterów!"," Melnyk, Bandera- bohaterowie Ukrainy, Szuchewycz, Bandera - bohaterowie Ukrainy!", "jedna rasa, jeden naród, jedna ojczyzna!", "pamiętaj , cudzoziemcze, tutaj gospodarzem jest Ukrainiec!" ,"Twoja obojętność - twoje niewolnictwo!"," Bandera przyjdzie, zaprowadzi porządek!"

Ponieważ niektórzy uczestnicy akcji ukrywali twarze pod ciemnymi maskami, jeden z nich wyjaśnił, że "są śledzeni przez służby specjalne" i ukrywają swoje twarze dla własnego bezpieczeństwa i bezpieczeństwa swoich rodzin.

Sejm RP na wniosek opozycyjnej partii PIS miał podjąć uchwałę przyjętą przez aklamację ustanawiającą 11 lipca DNIEM PAMIĘCI MĘCZEŃSTWA KRESOWIAN.

Nie doszło jednak do ustanowienia uchwały planowanej na ów dzień, czyżby w rozumieniu zbieżności z wizytą radnych partii Swoboda?


„Dziennik Polski” z 27 maja 2011 r. donosi:

„… na zaproszenie Rady Miasta Krakowa do stolicy Małopolski przyjedzie 23 osobowa delegacja radnych Lwowa. Będzie wśród nich 10 radnych z partii „Swoboda”, formacji nacjonalistycznej, skrajnie antypolskiej, / faszystowskiej – dopisek autora /, głoszącej potrzebę rewizji granicy polsko – ukraińskiej. Liderzy „Swobody” chcą przyłączenia do „Wielkiej Ukrainy” części terytorium Polski, znajdującego się teraz na obszarze 19 powiatów.

…przeciwnicy wizyty radnych ze Swobody złożyli zawiadomienie do prokuratora generalnego „o planowanym przyjeździe do Polski osoby podejrzanej o przestępstwo polegające na zaprzeczaniu zbrodni ludobójstwa, gloryfikacji faszyzmu i nacjonalizmu”. Ich zdaniem przewodniczący delegacji Iwan Grynda zaprzecza zbrodniom SS „Galizien” w Hucie Pieniackiej, a ponadto generalnie wychwala SS. Przypominają również, że inny z członków delegacji Andriej Chomickyj głosi hasła rasistowskie pisząc np. „Murzyni rasa czarna – to rasa zdegenerowana”. Autorzy zawiadomienia powołują się m.in. na art. 256 „Kodeksu karnego”, który zabrania propagowania faszyzmu, nazizmu, komunizmu, oraz rasizmu.

Wiesław Tokarczuk jeden z inicjatorów wysłania zawiadomienia do prokuratora generalnego, zwraca uwagę, że jest ironią losu, iż w czasie, gdy miłośnicy i gloryfikatorzy ludobójców z OUN–UPA, SS „Galizien” i Stepana Bandery będą przebywali w Krakowie, Sejm Rzeczypospolitej ustanowi przez aklamację 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowego.

„Sejm RP oddaje hołd ofiarom zbrodni o znamionach ludobójstwa, popełnionej przez Ukraińską Powstańczą Armię na ludności polskiej Kresów Wschodnich” – czytamy w projekcie uchwały. W jego uzasadnieniu autorzy przypominają, że Organizacja Ukraińskich Nacjonalistów i UPA wymordowały ponad 200 tysięcy obywateli polskich z Wołynia i Małopolski Wschodniej.

„Była to najokrutniejsza masowa zbrodnia, jaką odnotowano w historii naszych dziejów, bowiem zwyrodniali szowiniści ukraińscy mordowali bezbronną ludność polską, nie oszczędzając nikogo, od niemowląt w łonie matki, do starców” – piszą. Przypominają, że te morderstwa nie zostały ukarane, ani potępione. Powołują się też na uchwałę Sejmu z lipca 2009 r., w której zawarta była dyspozycja, „by tragedia Polaków na Kresach Wschodnich II Rzeczypospolitej została przywrócona pamięci historycznej współczesnych pokoleń”.


Delegacja radnych ze Lwowa przyjechała z okazji Dni Lwowa w Krakowie. W stolicy Małopolski przebywała do 29 maja 2011 r.”

W sobotę 28 maja na stadionie „Cracovii” odbył się mecz piłkarski pomiędzy radnymi Lwowa i Krakowa.

Po meczu w krakowskim magistracie radni – PO - wydali bankiet na cześć swoich lwowskich faszystowskich kolegów.

Radni z klubu PIS zbojkotowali te imprezy na znak sprzeciwu wobec udziału w nich faszystów z ukraińskiej faszystowskiej partii „Swoboda”.


Partia Swoboda powstała 13 października 1991 pod nazwą Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy. Założyli ją członkowie kół weteranów radzieckiej interwencji w Afganistanie, członkowie organizacji młodzieżowej Spadczyna pod kierownictwem Andrija Parubija, członkowie bractw studenckich ze Lwowa skupieni wokół Ołeha Tiahnyboka, oraz członkowie Warty Ruchu, działający pod przywództwem Jarosława Andruszkiwa oraz Jurija Kryworuczki. Oficjalnej rejestracji partii dokonano w dniu 16 października 1995 roku. Pierwszym liderem partii został Jarosław Andruszkiw. Partia wydawała gazetę Socjal-Nacjonalista. Pod nazwą Socjal-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy partia występowała do 14 lutego 2004 roku, kiedy to na IX zjeździe zmieniła nazwę na obecną; zmianom uległa wówczas również symbolika partii (zarzucono logo - ideogram IN, od Idea Narodu, trawestacja symbolu Wolfsangel - na rzecz dłoni stylizowanej na trójząb), nastąpiła również zmiana na stanowisku lidera partii - Andruszkiwa zastąpił Ołeh Tiahnybok.


Z tą partią solidaryzuje się zapewne większość parlamentarna związana z Platformą Obywatelską, skoro na jej cześć i w imię „poprawności politycznej” w dniu wizyty członków Swobody w Krakowie Sejm RP nie podjął stosownej planowanej uchwały ustanowienia 11 lipca DNIEM PAMIĘCI MĘCZEŃSTWA KRESOWIAN.

Tymczasem w sobotę, 28 maja br. o godz. 10.00 w Krakowie, przed wejściem na stadion KS „Cracovia” przy ul. Kałuży, miała miejsce pikieta antyfaszystowska pod hasłem „Kraków nie dla faszystów banderowców”. Chodziło o mecz piłki nożnej reprezentacji rad miejskich Krakowa i Lwowa. Protestowali mieszkańcy Krakowa zaniepokojeni fraternizacją krakowskich radnych z Platformy Obywatelskiej z faszystami – banderowcami ze Lwowa . W delegacji lwowskiej rady wykazywano 10 radnych z rządzącej we Lwowie faszystowskiej partii „Swoboda” (do niedawna: Socjalistyczno-Nacjonalistyczna Partia Ukrainy), (por. blog Księdza Tadeusza Isakowicza – Zaleskiego).

Należy z całą stanowczością podkreślić iż pikieta owa nie odbyła się z inspiracji jakiejkolwiek partii politycznej, a nosiła wyłącznie znamiona wyrażenia protestu mieszkańców Krakowa, którym napluto ponownie w twarz zapraszając faszystów i nacjonalistów w ich najbardziej obrzydliwej postaci gloryfikatorów zbrodniczych formacji nazistowsko–ukraińskich na mecz i bankiet.

Partia „Swoboda” to apologeci ukraińsko – hitlerowskich batalionów śmierci SS „Galizien” – OUN Melnyka, jak również 31 / wołyńskiego / batalionu SD. Podczas gdy UPA była tworem Bandery, to dywizja SS „Galizien” powołana została przez Niemców przy współdziałaniu z OUN Melnyka.

Batalion "Nachtigall" (niem. Słowiki) – niemiecki batalion złożony z Ukraińców, działający w roku 1941, w czasie II wojny światowej. Oficjalna nazwa niemiecka: Sondergruppe Nachtigall. Przez propagandę ukraińską wraz z batalionem "Roland" określany był mianem Drużyn Ukraińskich Nacjonalistów.

4 lipca obchodzimy rocznicę mordu 45 profesorów lwowskich wyższych uczelni dokonanego na Wzgórzach Wuleckich we Lwowie przez ten ukraińsko–hitlerowski batalion śmierci Nachtigall. Przypomnę, iż wówczas m. in. został stracony trzykrotny premier rządu II RP Kazimierz Bartel, prof. Adam Sołowij 82–letni, najstarszy wówczas, zamordowany oraz Tadeusz Boy – Żeleński.

Domniemam, iż po 4 lipca 1941 roku w podobnych dramatycznych okolicznościach został zamordowany mój Ojciec Maurycy Marian Szumański docent medycyny Uniwersytetu Jana Kazimierza, asystent prof. Adama Sołowija.

Być może został rozstrzelany w drugiej egzekucji przez batalion ukraińsko – hitlerowski „Nachtigall” / „Słowik” / na dziedzińcu Zakładu Abrahamowiczów, a zwłoki z tej egzekucji wywieziono ciężarówką za miasto, gdzie spalono je w pobliskim lesie, jak setki ofiar.

W ten sposób Ukraińcy i hitlerowcy, nauczeni odkryciem stalinowskich dołów śmierci w Katyniu, usiłowali zatrzeć ślady własnych zbrodni. Podpalony stos, zawierający około 2000 zwłok, pochłonął ciała lwowskich uczonych i ich towarzyszy. Popiół przesiany ze spalonych zwłok i zmielone resztki kości rozrzucono na pobliskich polach.

Egzekucji dokonali żołnierze ukraińsko-hitlerowskiego batalionu „Nachtigall” pod dowództwem nacjonalisty ukraińskiego Romana Szuchewicza /„Tarasa Czuprynki”/.

Nie ma wspomnień rodzin pomordowanych, nie istnieją groby straconych profesorów, jako, że nastąpiło w październiku 1943 roku całospalenie zwłok.

Dzisiaj zamiast przygotowań do godnego uczczenia pamięci 70 rocznicy pomordowania profesorów lwowskich wyższych uczelni i ubiegania się przez polskie władze o należny ich pamięci pomnik na zboczu Kadeckiej Góry – Wzgórz Wuleckich, zaprasza się na bankiet potomków i akolitów tych morderców.

Kierowana z zagranicy działalność OUN w okresie międzywojennym polegała na aktach terrorystycznych , dywersyjnych i sabotażowych skierowanych przeciwko polskiej władzy. Zamordowany został m.in. poseł Tadeusz Hołówko, minister Bronisław Pieracki i szereg policjantów. Z rąk Romana Szuchewycza / Tarasa Czuprynki / zginął kurator szkolny Jan Sopiński. OUN posiadała na terenie Polski swoje laboratoria chemiczne w których produkowano bomby i posiadała składy broni, prowadziła na szeroką skalę akcje sabotażowe – jej członkowie podpalali folwarki, niszczyli zboże, linie telefoniczne i telegraficzne. Celem zdobycia pieniędzy dokonywali napadów rabunkowych na urzędy i ambulanse pocztowe, a nawet na pojedynczych listonoszy. Obok tego dokonywane były zabójstwa również Ukraińców, którzy lojalnie wykonywali obowiązki wobec państwa polskiego. Z rąk ukraińskich zginął poeta ukraiński Sydir Twerdochlib, dyrektor gimnazjum ukraińskiego we Lwowie – Iwan Babij, dyrektor seminarium nauczycielskiego w Przemyślu – Sofron Matwijas, ginęli wójtowie ukraińscy.

„Celem strategicznym maksimum nacjonalizmu ukraińskiego jest zbudowanie imperium ukraińskiego i ekspansja w nieskończoność. Sprowadza się to do zbudowania jednonarodowego / sobornego / państwa ukraińskiego na wszystkich ukraińskich terytoriach etnograficznych. Przy czym przynależność do ukraińskiego terytorium etnograficznego OUN określa w sposób arbitralny:
Chodzi o państwo obszarze 1.200.000 km kwadratowych, sięgające od "KRYNICY W KRAKOWSKIEM NA ZACHODZIE DO GRANIC CZECZENII NA WSCHODZIE. WEDŁUG OCEN OUN, W SKŁAD OBECNIE ISTNIEJĄCEGO PAŃSTWA UKRAIŃSKIEGO MAJĄ BYĆ WŁĄCZONE TERYTORIA NALEŻĄCE OBECNIE DO POLSKI /PODLASIE, CHEŁMSZCZYZNA ŁEMKOWSZCZYZNA, NADSANIE/" /wg. Wiktora Poliszczuka "Ludobójstwo nagrodzone"-Toronto 2003 - Oakville, ON, Canada, L6J 6S7/.

Dla porównania według stanu na dzień 31 grudnia 2010 r. geograficzna powierzchnia terytorium Polski wynosi 312.600 km kwadratowych.

Lwów leży na terytorium t.zw. Czerwieńskich Grodów, które według najstarszej kroniki, kronikarza ruskiego NESTORA z 981 roku - Włodzimierz Wielki zawojował na Polakach. W owej kronice znajduje się pierwsza wzmianka o terenach na których założono LWÓW : „…poszedł Włodzimierz na Lachów i zajął im grody ich Przemyśl, Czerwień i inne grody mnogie, które do dziś są pod Rusią…”

Odtąd ziemia ta należała przez dłuższy czas do książąt ruskich, aczkolwiek często przechodziła pod polskie panowanie, bądź to bezpośrednio za Bolesława Chrobrego i Bolesława Śmiałego, bądź też pośrednio, jako lenno Polski, jak za Leszka Białego. Czasem popadała w zależność od Węgier (Bela i Koloman), a od roku 1239 stała się państwem - lennem chanów tatarskich, od której to zależności uwolnił ją dopiero KAZIMIERZ WIELKI.

Niewątpliwie Lwów, to matecznik kompleksu ukraińskiego nacjonalizmu. Im bardziej nacjonaliści ukraińscy próbują podkreślić jego „odwieczną” ukraińskość, tym bardziej sobie zaprzeczają. Zamienianie historycznych polskich nagrobków na Cmentarzu Łyczakowskim we Lwowie na ukraińskie, poprzez niszczenie polsko – języcznych napisów, czy niszczenie litografii doprowadza jedynie do dewastowania i bezczeszczenia Cmentarza Łyczakowskiego jako zabytku, zagraża skreśleniu Lwowa z listy światowego dziedzictwa UNESCO, a na pewno nie służy podkreśleniu jego „wiekowej ukraińskości”.

To samo dotyczy wmurowywania żeliwnych tablic na elewacjach starych lwowskich kościołów, jako ukraińskich cerkwi, czy lwowskich zabytkowych ciągów monumentalnych budynków, informujących, iż jest to obiekt ukraiński, wybudowany w wiekach minionych.

Ukraińskości nie dopomoże również „chrzest na Ukraińca” bł. Jana Pawła II.

„Najbardziej znanym społecznie problemem związanym z „zaznaczeniem terenu” jest kwestia Cmentarza Obrońców Lwowa, zwanego popularnie Cmentarzem Orląt. Pierwsza nazwa jest „znielubiona” przez władze Lwowa. Spory o nekropolię ocierają się o kwestię czy stanowi ona pomnik chwały oręża polskiego, czy cmentarz wojenny. To miejsce jako unikalny zabytek lwowski boleśnie obala „wyssane z palca” tezy o odwiecznie „ukraińskim” Lwowie.

Jest zwieńczeniem symboliki przez setki lat polskiej historii miasta, oraz tożsamości autochtonicznych mieszkańców, na którą zarówno sowieci, jak i nacjonaliści ukraińscy mieli i mają jedyną odpowiedź: „Lwów został założony przez księcia Daniela (Daniłę) na cześć syna Lwa. Ma to być jedyny, słuszny i uznawany dowód ukraińskości – powstały zresztą, gdy ona jeszcze nie istniała. Cokolwiek by nie robić , nikt nie zmieni historii Polski przez zwalczanie polskich zabytków we Lwowie, czy zmieniając lwowskie kościoły na cerkwie.

Jednak jakichkolwiek argumentów by nie używać, znów usłyszymy o księciu Danielu, który założył Lwów, opisywanym niemal w ten sposób, jakby już na wiele wieków przed powstaniem hymnu Ukrainy podśpiewywał go sobie zarówno w czasie łowów jak i w innym czasie. Argument ten ignorujący kilkaset lat historii, zakrawa na to samo oszołomstwo, którym wykazują się na szczęście śladowe ilości Polaków, mówiących o słowiańskim (polskim) Berlinie.

Kolejnym przykładem był fragment dwujęzycznego planu 13 historycznego seminarium. U góry znajdował się podpis ukraiński pisany „grażdanką”, pod spodem polskie tłumaczenie:

Wiktoria Sereda (Lwiw), Lucyna Kulińska (Krakiw); Wiktoria Sereda (Lwiw), Lucyna Kulińska (Kraków). Jak widać Kraków w tłumaczeniu na ukraiński przerobić można, ale Lviva w tłumaczeniu na polski Lwów już nie”. (według Aleksander Szycht, za www.polskiekresy.pl).


W styczniu b.r. w czasie obchodów rocznicy bitwy pod Krutami odbył się we Lwowie marsz nacjonalistów ukraińskich z pochodniami. Uczestnicy marszu wznosili antypolskie okrzyki znane już przecież z przeszłości:
„Smert Lachom – sława Ukrainie”
„Lachy za San”
„Riazy Lachiw”
„Lachow budut rizaty i wiszaty”
„Dosyć już Lachy paśli się na ukraińskiej ziemi, wyrywajcie każdego Polaka z korzeniami”.

„Polak musi być świnią, bo się Polakiem urodził” – wieszczył „nasz wieszcz” – Czesław Miłosz, a za nazwanie Matki Boskiej przez Miłosza pogańską boginią Sejm RP ogłosił rok 2011 rokiem Miłosza, zapewne też w hołdzie miłoszowej pogańskiej bogini.

Jaki prezydent taki zamach – ergo – jaki prezydent taki Sejm.

Zapewne więc już niedługo Lviv tłumaczony będzie jako Bandersztadt, wpływając nieodwracalnie na ukraińskość tego miasta”.


Opracował:
Aleksander Szumański publicysta „Warszawskiej Gazety”, „Głosu Polskiego” Toronto. uczestnik pikiety antybanderowskiej przed stadionem KS Cracovia.


Oto foto reportaż Józefa Wieczorka z owej pikiety z 28 maja 2011 roku przed stadionem KS „Cracovia” w Krakowie: http://wkrakowie.wordpress.com/2011/05/28/pikiet



Dr Aleksander Korman

135 tortur i okrucieństw stosowanych przez terrorystów OUN-UPA na ludności polskiej Kresów Wschodnich
Źródło: www.ivrozbiorpolski.pl

Wymienione poniżej metody tortur i okrucieństw stanowią tylko przykłady i nie obejmują pełnego zbioru, stosowanych przez terrorystów OUN-UPA metod pozbawiania życia - polskich dzieci, kobiet i mężczyzn w męczarniach. Pomysłowość tortur była nagradzana.

Zbrodnia przeciw ludzkości popełniona przez ukraińskich terrorystów może być przedmiotem badań nie tylko historyków, prawników, socjologów, ekonomistów, ale także i psychiatrów.

001. Wbijanie dużego i grubego gwoździa do czaszki głowy.

002. Zdzieranie z głowy włosów ze skórą (skalpowanie).

003. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czaszkę głowy.

004. Zadawanie ciosu obuchem siekiery w czoło.

005. Wyrzynanie na czole "orła".

006. Wbijanie bagnetu w skroń głowy.

007. Wyłupywanie jednego oka.

008. Wybieranie dwoje oczu.

009. Obcinanie nosa.

010. Obcinanie jednego ucha.

011. Obrzynanie obydwu uszu.

012. Przebijanie kołami dzieci na wylot.

013. Przebijanie zaostrzonym grubym drutem ucha na wylot drugiego ucha.

014. Obrzynanie warg.

015. Obcinanie języka.

016. Podrzynanie gardła.

017. Podrzynanie gardła i wyciąganie przez otwór języka na zewnątrz.

018. Podrzynanie gardła i wkładanie do otworu szmaty.

019. Wybijanie zębów.

020. Łamanie szczęki.

021. Rozrywanie ust od ucha do ucha.

022. Kneblowanie ust pakułami przy transporcie jeszcze żywych ofiar.

023. Podcinanie szyi nożem lub sierpem.

024. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.

025. Pionowe rozrąbywanie siekierą głowy.

026. Skręcanie głowy do tyłu.

027. Robienie miazgi z głowy przez wkładanie głowy w ściski zaciskane śrubą.

028. Obcinanie głowy sierpem.

029. Obcinanie głowy kosą.

030. Odrąbywanie głowy siekierą.

031. Zadawanie ciosu siekierą w szyję.

032. Zadawanie ran kłutych w głowie.

033. Cięcie i ściąganie wąskich pasów skóry z pleców.

034. Zadawanie innych ran ciętych na plecach.

035. Zadawanie ciosów bagnetem w plecy.

036. Łamanie kości żeber klatki piersiowej.

037. Zadawanie ciosu nożem lub bagnetem w serce lub okolice serca.

038. Zadawanie ran kłutych nożem lub bagnetem w pierś.

039. Obcinanie kobietom piersi sierpem.

040. Obcinanie kobietom piersi i posypywanie ran solą.

041. Obrzynanie sierpem genitalii ofiarom płci męskiej.

042. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską.

043. Zadawanie ran kłutych brzucha nożem lub bagnetem.

044. Przebijanie brzucha ciężarnej kobiecie bagnetem.

045. Rozcinanie brzucha i wyciąganie jelit na zewnątrz u dorosłych.

046. Rozcinanie brzucha kobiecie w zaawansowanej ciąży i w miejsce wyjętego płodu, wkładanie np. żywego kota i zaszywanie brzucha.

047. Rozcinanie brzucha i wlewanie do wnętrza wrzątku - kipiącej wody.

048. Rozcinanie brzucha i wkładanie do jego wnętrza kamieni oraz wrzucanie do rzeki.

049. Rozcinanie kobietom ciężarnym brzucha i wrzucanie do wnętrza potłuczonego szkła.

050. Wyrywanie żył od pachwiny, aż do stóp.

051. Wkładanie do pochwy - wagina rozżarzonego żelaza.

052. Wkładanie do waginy szyszek sosny od strony wierzchołka.

053. Wkładanie do waginy zaostrzonego kołka i przepychanie aż do gardła, na wylot.

054. Rozcinanie kobietom przodu tułowia ogrodniczym scyzorykiem, od waginy, aż po szyję i pozostawienie wnętrzności na zewnątrz.

055. Wieszanie ofiar za wnętrzności.

056. Wkładanie do waginy szklanej butelki i jej rozbicie.

057. Wkładanie do otworu analnego szklanej butelki i jej stłuczenie.

058. Rozcinanie brzucha i wsypywanie do wnętrza karmy dla zgłodniałych świń tzw. osypki, który to pokarm wyrywały razem z jelitami i innymi wnętrznościami.

059. Odrąbywanie siekierą jednej ręki.

060. Odrąbywanie siekierą obydwóch rąk.

061. Przebijanie dłoni nożem.

062. Obcinanie palców u ręki nożem.

063. Obcinanie dłoni.

064. Przypalanie wewnętrznej strony dłoni na gorącym blacie kuchni węglowej.

065. Odrąbywanie pięty.

066. Odrąbywanie stopy powyżej kości piętowej.

067. Łamanie kości rąk w kilku miejscach tępym narzędziem.

068. Łamanie kości nóg w kilku miejscach tępym narzędziem.

069. Przecinanie tułowia na wpół piłą ciesielską, obłożonego z dwóch stron deskami.

070. Przecinanie tułowia na wpół specjalną piłą drewnianą.

071. Obcinanie piłą obie nogi.

072. Posypywanie związanych nóg rozżarzonym węglem.

073. Przybijanie gwoździami rąk do stołu, a stóp do podłogi.

074. Przybijanie w kościele na krzyżu rąk i nóg gwoździami.

075. Zadawanie ciosów siekierą w tył głowy, ofiarom ułożonym uprzednio głową do podłogi.

076. Zadawanie ciosów siekierą na całym tułowiu.

077. Rąbanie siekierą całego tułowia na części.

078. Łamanie na żywo kości nóg i rąk w tzw. kieracie.

079. Przybijanie nożem do stołu języczka małego dziecka, które później wisiało na nim.

080. Krajanie dziecka nożem na kawałki i rozrzucanie ich wokół.

081. Rozpruwanie brzuszka dzieciom.

082. Przybijanie bagnetem małego dziecka do stołu.

083. Wieszanie dziecka płci męskiej za genitalia na klamce drzwi.

084. Łamanie stawów nóg dziecka.

085. Łamanie stawów rąk dziecka.

086. Zaduszenie dziecka przez narzucenie na niego różnych szmat.

087. Wrzucanie do głębinowych studni małych dzieci żywcem.

088. Wrzucanie dziecka w płomienie ognia palącego się budynku.

089. Rozbijanie główki niemowlęcia przez wzięcie go za nóżki i uderzenie o ścianę lub piec.

090. Powieszenie za nogi zakonnika pod amboną w kościele.

091. Wbijanie dziecka na pal.

092. Powieszenie na drzewie kobiety do góry nogami i znęcanie się nad nią przez odcięcie piersi i języka, rozcięcie brzucha i wybranie oczu oraz odcinanie nożami kawałków ciała.

093. Przybijanie gwoździami małego dziecka do drzwi.

094. Wieszanie na drzewie głową do góry.

095. Wieszanie na drzewie nogami do góry.

096. Wieszanie na drzewie nogami do góry i osmalanie głowy od dołu ogniem zapalonego pod głową ogniska.

097. Zrzucanie w dół ze skały.

098. Topienie w rzece.

099. Topienie przez wrzucenie do głębinowej studni.

100. Topienie w studni i narzucanie na ofiarę kamieni.

101. Zadźganie widłami, a potem pieczenie kawałków ciała na ognisku.

102. Wrzucenie dorosłego w płomienie ogniska na polanie leśnej, wokół którego ukraińskie dziewczęta śpiewały i tańczyły przy dźwiękach harmonii.

103. Wbijanie koła do brzucha na wylot i utwierdzanie go w ziemi.

104. Przywiązanie do drzewa człowieka i strzelanie do niego jak do tarczy strzelniczej.

105. Prowadzenie nago lub w bieliźnie na mrozie.

106. Duszenie przez skręcanie namydlonym sznurem zawieszonym na szyi, zwanym arkanem.

107. Wleczenie po ulicy tułowia przy pomocy sznura zaciśniętego na szyi.

108. Przywiązanie nóg kobiety do dwóch drzew oraz rąk ponad głową i rozcinanie brzucha od krocza do piersi.

109. Rozrywanie tułowia przy pomocy łańcuchów.

110. Wleczenie po ziemi przywiązanego do pojazdu konnego.

111. Wleczenie po ulicy matki z trojgiem dzieci, przywiązanych do wozu o zaprzęgu konnym w ten sposób, że jedną nogę matki przywiązano łańcuchem do wozu, a do drugiej nogi matki jedną nogę najstarszego dziecka, a do drugiej nogi najstarszego dziecka przywiązano nogę młodszego dziecka, a do drugiej nogi młodszego dziecka, przywiązano nogę dziecka najmłodszego.

112. Przebicie tułowia na wylot lufą karabinu.

113. Ściskanie ofiary drutem kolczastym.

114. Ściskanie razem dwie ofiary drutem kolczastym.

115. Ściskanie więcej ofiar razem drutem kolczastym.

116. Periodyczne zaciskanie tułowia drutem kolczastym i co kilka godzin polewanie ofiary zimną wodą w celu odzyskania przytomności i odczuwania bólu i cierpienia.

117. Zakopywanie ofiary do ziemi na stojąco po szyję i w takim stanie jej pozostawienie.

118. Zakopywanie żywcem do ziemi po szyję i ścinanie później głowy kosą.

119. Rozrywanie tułowia na wpół przez konie.

120. Rozrywanie tułowia na wpół przez przywiązanie ofiary do dwóch przygiętych drzew i następnie ich uwolnienie.

121. Wrzucanie dorosłych w płomienie ognia palącego się budynku.

122. Podpalanie ofiary oblanej uprzednio naftą.

123. Okładanie ofiary dookoła słomą-snopem i jej podpalenie, czyniąc w ten sposób pochodnię Nerona.

124. Wbijanie noża w plecy i pozostawienie go w ciele ofiary.

125. Wbijanie niemowlęcia na widły i wrzucanie go w płomienie ognia.

126. Wyrzynanie żyletkami skóry z twarzy.

127. Wbijanie dębowych kołków pomiędzy żebra.

128. Wieszanie na kolczastym drucie.

129. Zdzieranie z ciała skóry i zalewanie rany atramentem oraz oblewanie jej wrzącą wodą.

130. Przymocowanie tułowia do oparcia i rzucanie w nie nożami.

131. Wiązanie - skuwanie rąk drutem kolczastym.

132. Zadawanie śmiertelnych uderzeń łopatą.

133. Przybijanie rąk do progu mieszkania.

134. Wleczenie ciała po ziemi, za nogi związane sznurem.

135. Przybijanie małych dzieci dookoła grubego rosnącego drzewa przydrożnego, tworząc w ten sposób tzw. "wianuszki".


Źródło:
Na Rubieży (Nr 35, 1999 r.)




dodajdo.com

środa, 26 lutego 2014

Shimon Peres patrzy na Dniepr, a widzi... Jordan



25 listopada 2010 r. w chasydzkie święto Yud Tes Kislev przebywający z wizytą oficjalną na Ukrainie prezydent Izraela Shimon Peres nawiedził dniepropietrowską gminę żydowską. Publikujemy transkrypcję i możliwie najwierniejszy przekład wygłoszonych tam przemówień w najgłębszym przekonaniu, że słowa, jakie padły tego dnia w dniepropietrowskiej synagodze nie straciły i bodaj długo jeszcze nie stracą ani swojej wagi zarówno dla Ukrainy, jak i dla Polski. Słowa i zwroty szczególnie naszym zdaniem istotne zaznaczone zostały italikami. (Red.)




Aleksander J. Wiłkuł 1):

Panie prezydencie, Panowie ambasadorowie, Szanowny rabin Szmul Kamienecki, Szmul Rabinowicz, szanowni członkowie dniepropietrowskiej żydowskiej gminy, szanowni obecni!

Wypada powiedzieć, że dla nas to wielki zaszczyt przywitać w naszym regionie prezydenta państwa Izrael. W mieście i w regionie międzynarodowego i międzywyznaniowej zgody i tolerancyjności.

Wraz z przywróceniem na Ukrainie niepodległości 20 lat temu zaczęły odradzać się, zaczęły rozkwitać wspólnoty narodowe. I dzisiaj liczna żydowska wspólnota miasta Dniepropietrowska to odłączna część ukraińskiego narodu, nieodłączna część życia i miasta Dniepropietrowska i regionu dniepropietrowskiego.

I przepięknym przykładem jest to, że ta [synagoga] Złota Róża, w której się dziś znajdujemy, to jedna z nielicznych cudem ocalałych, ocalonych synagog, która po 70 latach bezbożności w 1996 roku zwróconej przez państwo żydowskiej gminie, dziś wraz z szybko budującym się centrum kulturalnym Menora, będzie bezwzględnie i jest jednym z najjaśniejszych osobliwości miasta Dniepropietrowska i naszego regionu. Jest to bezcenny wkład żydowskiej gminy w życie Dniepropietrowska i dniepropietrowszczyzny.

Wielofunkcyjne Centrum Kulturalne "Menora" w Dniepropietrowsku

Jest to również wkład kulturalny, ponieważ we wspólnocie jest bardzo wielu wybitnych poetów, pisarzy, uczonych, nauczycieli. Bezcenny ekonomiczny wkład, dlatego, że kiedy analizowaliśmy, ilu członków liczy gmina żydowska, chcieliśmy jakiegoś podarunku, który przygotowywaliśmy dla prezydenta państwa Izrael jak widok miasta Dniepropietrowska i postaraliśmy się, żeby widok miasta Dniepropietrowska był piękny, żeby był on tradycyjny dla Dniepropietrowska, żeby bezwzględnie obejmował naszą piękną rzekę Dniepr i żeby były na nim obiekty, które wybudowali członkowie gminy żydowskiej.

Jak tak popatrzeć, to można powiedzieć, że praktycznie wszystkie, większość wszystkiego: i domy i handlowe centrum i kulturalne i wszystkie inne wybudowali członkowie dniepropietrowskiej gminy żydowskiej. Dlatego można powiedzieć, że w ciągu ostatnich 20 lat gmina żydowska zmieniła miasto, zmieniła oblicze miasta i współdziała razem, żeby miasto Dniepropietrowsk było jednym z i kulturalnych i ekonomicznych i dobrze wyposażonych i komfortowych ośrodków Ukrainy - prawdziwym europejskim miastem.

Mogę powiedzieć od siebie, jako przedstawiciel władzy państwowej, że w składzie okręgowej administracji państwowej zawsze znajdowała się gmina żydowska, zawsze znajdowali się przywódcy żydowskiej gminy. I oto zawsze macie niezawodnych partnerów i przyjaciół, którzy zawsze wychodzą wam naprzeciw, którzy są gotowi razem rozwiązywać wszystkie problemy.

Należy szczególnie wziąć pod uwagę, że jednoczą nas i miłość do rodzimego miasta i do rodzimego regionu, pragnienie czynić dobre uczynki, i oczywiście umacniające się państwowe więzi między państwem Ukrainy i państwem Izrael.

Jeszcze raz chciałem dziękować szanownemu panu prezydentowi za przyjazd do Dniepropietrowska, to ogromny zaszczyt, że oprócz stolicy naszego państwa Kijowa zechciał odwiedzić szczególnie Dniepropietrowsk, Ogromny zaszczyt cześć dla miasta, ogromny zaszczyt dla regionu, i oczywiście ogromny dar dla naszej żydowskiej gminy.

Wielkie dzięki, życzę wszystkiego najlepszego i życzę pomyślności.


Giennadij B. Bogolubow 2):

Drodzy Żydzi, członkowie dniepropietrowskiej gminy żydowskiej, aż do obecnego dnia długo myślałem, od czego zacząć swoje wystąpienie, swoją mowę i pomyślałem, że znajdujemy się w synagodze i zacznę od historii. Czytaliśmy w Biblii - Księdze Rodzaju, że kiedy Jakub poprosił swego ojca Izaaka o błogosławieństwo i całe błogosławieństwo otrzymał, wtedy przyszedł Ezaw, jego brat, i poprosił swego ojca: Skoro dałeś całe błogosławieństwo mojemu bratu, daj mnie także cokolwiek. I ojciec odmówił mu.

Ja bardzo zastanawiałem się, jak to może być, że ojciec, który posiada dwóch synów, dał całe swoje błogosławieństwo jednemu , tak, że nie zostało mu nic, co mógłby dać drugiemu synowi, którego też kochał. I potem przeczytałem bardzo interesujące objaśnienie: dlatego, że Ezaw dowiedział się o tym, jakie błogosławieństwo otrzymał Jakub, poprosił Izaaka o błogosławieństwo na to, żeby jego dzieci były zjednoczone. On myślał, że jeśli wśród jego dzieci będzie jedność, jeśli jego potomkowie będą jak jedna całość, to wtedy on będzie zdolny pokonać wszystkich - wtedy będzie niezwyciężony.

I takiego błogosławieństwa on nie otrzymał. I wtedy głośno zapłakał, a jego płacz usłyszeli wszyscy.

Takiego błogosławieństwa nie otrzymał Jakub, dlatego, że na to, żeby dzieci Jakuba były zjednoczone, Żydzi i żydowscy przywódcy muszą pracować w przeciągu całego czasu i przez wszystkie wieki.

zanim nastała ta wizyta, tak jak wszyscy ludzie otworzyłem internetową Wikipedię i zapoznałem się z biografią prezydenta Izraela, pana Shimona Peresa i zobaczyłem, że on zawsze zajmował się polityką. Popatrzyłem na listę funkcji, które on sprawował w kierownictwie Izraela, w życiu politycznym, to on zajmował się praktycznie wszystkim. I na każdym stanowisku on wzmacniał - zajmował się łącznością, transportem, sprawami zagranicznymi, on jest tym człowiekiem, który stworzył potencjał jądrowy Izraela, on jest jest tym człowiekiem, który budował stosunki dyplomatyczne polityczne Izraela, człowiekiem, który zbudował Izrael. I w danym kontekście jakim jest budowa państwa, to jest polityk, człowiek-legenda, którego znają wszyscy.

Ale zajmował się tym, że jednoczył Żydów. Dlatego, że gdyby nie istniało silne państwo Izrael, wtedy istnienie wspólnot żydowskich na całej ziemi byłoby utrudnione. Dopóki jest państwo Izrael, dopóki jest armia izraelska, możemy czuć się spokojnie. Tak było i tak będzie zawsze.

I w końcu chciałbym powiedzieć o tym, że jedyne miejsce, gdzie Żydzi są zjednoczeni i są jednością, to Dniepropietrowsk. I to widzicie [na tej sali].

Wspólnota to żywy organizm, jak jedna całość, wiecie, cały kierunek aktywności naszej gminy, wiecie, jaką ona prowadzi, jak ona jest obecna... I ja bez żadnej skromności powiem tak: mogę was zapewnić, dzięki tej jedności, dzięki prawidłowemu kierownictwu, Dniepropietrowsk (...) stał się żydowską stolicą Ukrainy. Ponieważ nigdzie, w żadnym mieście Ukrainy ani nawet w Kijowie nie ma takiego życia żydowskiego, jakie jest u nas. I wizyta u nas prezydenta Izraela Szimona Peresa tutaj, to świadectwo tego, że to stolica Ukrainy.

I cieszymy się, że ten człowiek przyjechał do nas i zaszczycił nas swoją obecnością. To człowiek-legenda, wysokiej kultury, erudyta, człowiek wykształcony. Dlatego chcę w waszym imieniu przywitać go i podziękować mu za wizytę.


Szmuel Kamienecki 3):

Dzisiaj można mówić błogosławienie "Baruch szechianu wikimanu widianu izmana ze" dzięki (niezr.) temu, że dożyliśmy do tego dnia kiedy taki legendarny człowiek, prezydent Izrael Szimon Peres przyjechał do nas. Oprócz tego, że to wielki (niezr.) my chcemy usłyszeć, chcemy usłyszeć, jak mamy żyć dalej, jak być Żydem w diaspora.

To najbardziej interesujący człowiek, najbardziej interesujący Żyd, jaki ja znam. To nadzwyczajne, że przyjechał pan, szanowny prezydencie w wielkie święto dla ruchu chasydzkiego.

Mieszkamy na Ukraina, gdzie żył Baal Szem Tow, założyciel ruch chasydyzmu, chasydyzm to radość, to byli (niezr.), bezgraniczna radość dzisiaj.

Ja będę bardzo krótki, ponieważ chcę was posłuchać, chcę pozdrowić prezydium, które tu siedzi, nasz gubernator Aleksander Jurewicz Wiłkuł, który bardzo (niezr.) gminy i on bardzo uczestniczył w przyjęciu prezydenta, nasz burmistrz Iwan Iwanowicz Kuliczenko, przewodniczący rady pan Udod, I oczywiście dwaj Żydzi. Chcę, żebyście ich przyjęli, dzięki temu ta wspólnota podnosi się każdym dniem wyżej i wyżej - to Bogolubow i Kołomojski 4).

Dzięki ci dwa ludzie nasze miasto stało się znane z całego świata. Ja wam życzę dużo, dużo gezund [jid. zdrowia], dużo glik [jid. szczęścia] i dużo dzieł. Daj Bóg, żebyśmy szybko dożyli przyjścia Mesjasza i (...) Izraela. Jurij Michajłowicz, my was też pozdrawiamy, przyjechał z Kijowa. Dużo wam gezund, dziękuję i (niezr.).


(mówca nieznany):

To TYLKO POCZĄTEK. Jestem przekonany, że nasz Dniepropietrowsk stanie się BARDZIEJ żydowski i WIĘCEJ młodzieży włączy się w NASZĄ WALKĘ.

Panie prezydencie! Życzę panu zdrowia i dużo wpływów na długie, długie lata. Żebyście pokierowali państwem Izrael, a my w tym pomożemy. My zawsze z Izraelem. Wszystkiego dobrego, szczęścia i dużo wpływów.


Szimon Peres - prezydent państwa Izrael:

Szanowny panie przewodniczący administracji, szanowny burmistrzu, szanowny panie ambasadorze Ukrainy w Izraelu i ambasadorze Izraela na Ukrainie, szanowny rabinie Kamienecki, szanowni rabini, szanowni weterani, szanowny (...). Bardzo dziękuję.

Powinienem powiedzieć, że jestem bardzo wzruszony razem z wami tym ciepłym przyjęciem. Kiedy słyszę tę pieśń "Eli, Eli" która nigdy się nie kończy, ta pieśń była napisana przez jedną z najbardziej znanych kobiet w żydowskiej historii, nazywa się Hana Senysz. Ona była skoczkiem w siłach, które walczyły z systemem nazistowskim, dlatego, żeby jakoś okazać (...) o uratowaniu Żydów, których oczekiwało unicestwienie. Została stracona. Znałem ją osobiście i za każdym razem, kiedy słyszę tę pieśń, łzy napływają mi do oczu.

Właściwie jest to modlitwa. Jest to modlitwa, wzniesiona ku Najwyższemu, ku Najwyższemu, który jest Wieczny. Niebiosa, woda i godność człowieka - to jest szczególnie to, co odzwierciedla nasz system moralny i nasze życie.

Przyjechałem tutaj po to, żeby przekazać miłość izraelskiego narodu wybitnej żydowskiej wspólnocie miasta Dniepropietrowska. Jesteśmy z wami, kochamy was. Można powiedzieć, że jesteście najwspanialszą gminą diaspory, jaką dziś ma naród żydowski. Przede wszystkim wy zrobiliście coś nieżydowskiego, coś bardzo nietypowego dla Żydów - jesteście zjednoczeni, a nie rozdarci, to jest absolutnie niecharakterystyczne dla narodu żydowskiego.

Chciałem pozdrowić pana rabina i waszych wspaniałych liderów, liderów waszej gminy za to rzeczywiście bezprecedensowe osiągnięcie.

Ja doceniam (...) pytanie o to, kto to taki - Żyd? Jest to pytanie w ogóle nieprawidłowe, ponieważ na to pytanie nie ma odpowiedzi.

Pytanie to należy formułować w sposób następujący: co to znaczy być dzisiaj Żydem w XXI wieku? I odpowiedź na to pytanie udzieliło właśnie kierownictwo waszej wspólnoty: z jednej strony poszanowanie dla (starszych, ew. dla władzy - Peres wskazuje ręką na prezydium - przyp. J.R.), dla matki, dla ojca, i druga sprawa - na dzisiaj Żydzi, to ci ludzie, którzy niepokoją się, którzy martwią się o to, żeby ich dzieci pozostały Żydami.

My wszyscy jesteśmy tacy dumni, że w tym mieście zbudowaliście żydowską szkołę, tak że dzisiaj w tym mieście wy rzeczywiście zrobiliście tak, żeby była jakaś gwarancja na to, żeby było poszanowanie dla naszych tradycji, poszanowanie dla naszych rodziców, co gwarantuje, że wasze dzieci będą pozostawać Żydami.

Chciałbym powiedzieć, że my w Izraelu jesteśmy bardzo, bardzo z was dumni. W tym morzu dzisiejszego sceptycyzmu i cynizmu są ludzie, którzy dumnie oświadczają na cały głos: "Jesteśmy Żydami tutaj, na Ukrainie."

Na Ukrainie jest 1000 lat żydowskiej historii. Są w tej wielkiej księdze brzemienne rozdziały z pogromami, antysemityzmem, prześladowaniami i oczywiście najstraszniejszy rozdział - Holocaust. Ale są w niej także i inne rozdziały. Ukraina dała narodowi żydowskiemu możliwość pozostawania [na miejscu] bez konieczności uchodźstwa (prawd. chodzi o to, że nie doszło do wypędzenia - przyp. J.R.) w przeciągu 1000 lat. Tutaj mogliśmy modlić się do naszego Boga, tęsknić za Jerozolimą, i mówić po hebrajsku. W znacznym stopniu Ukraina była porodówką i żłobkiem dla państwa Izrael. Część naszych prezydentów, naszych premierów to urodzeni na Ukrainie. Tutaj narodzili się nasi wielcy pisarze, poeci, jak np. Bialik [Chaim Nachman], nasz narodowy poeta, Szalom Alejchem, najwybitniejszy z pisarzy na świecie, i Szaj Agnon (...) literatury pięknej, wszyscy oni urodzeni na Ukrainie.

Tu narodził się wielki chasydyzm, wielki ruch chasydyzmu, któremu przewodził rabin Baal Szem Tow, rabin Nachman z Bracławia, a także tu urodził się największy z izraelskich bojowników, nasz pierwszy żołnierz Joseph Trumpeldor. Toteż dla nas wycieczka po Ukrainie, to nie jest jakaś przestrzeń geograficzna, nie tylko hołd - jest to podróż po kartach naszej historii.

I dzięki Najwyższemu, po tych wszystkich katastrofach, które zaznaliśmy w naszej historii dzisiaj 400 tysięcy Żydów, uchodźców z Ukrainy, zamieszkuje w państwie Izrael. Oni odbudowują nasz kraj. Oni NIE NIENAWIDZĄ tej Ukrainy - właśnie NA ODWRÓT - oni kochają ten kraj.

I dzisiaj, tutaj z tego płomienia, Z TEGO PIEKŁA, zrodziła się wybitnie przepiękna wspólnota w mieście Dniepropietrowsk. To mnie bardzo wzrusza jako człowieka. To mnie WYŁĄCZNIE wzrusza, jako Żyda.

I powiem teraz coś - a moje słowa potwierdzą wszyscy obecni włącznie z naszymi duchownymi liderami rabinami, że byliśmy zdolni przezwyciężyć wszystkie nasze katastrofy nie dzięki sile, nie dzięki uzbrojeniu, ale dzięki naszej etyce, dzięki sile naszego ducha.

Wiecie, że dla narodu żydowskiego historia zawsze znaczyła więcej, niż geografia. Prawie nie mamy ziemi, prawie nie mamy wody, wodnych zasobów, patrzę na Dniepr, patrzę na rzekę Jordan...

Co się tyczy reklamy, to rzeka Jordan biorąc pod uwagę jej sławę i to, jak często ta rzeka pojawia się w środkach masowej informacji, z pewnością Jordan swoje położenie otrzyma od Dniepru (sic!). Ale co się tyczy ilości wody, tutaj jawnie (...) oczywiście Dniepru.

Ale przy tym, pomijając wszelkie te niedostatki, zdołaliśmy zbudować (...) za pomocą naszego państwa. Nie mamy ropy, nie mamy złota, nie mamy gazu, praktycznie nie ma ziemi, ale mamy wybitny naturalny zasób, który nosi nazwę narodu żydowskiego. My wyciągnęliśmy z naszej żydowskiej tradycji znacznie więcej, niż nasi sąsiedzi otrzymali z wydobycia ropy. I tym się szczycimy.

Nie patrząc na to, czego u nas nie ma niczego z tego, co wymieniłem wcześniej, my eksportujemy produkcję rolną do wszystkich krajów świata i kiedy na nas napadali, my walczyliśmy. Nie prosiliśmy Amerykanów żeby oni walczyli zamiast nas. W ciągu 60 lat zwyciężyliśmy we wszystkich wojnach. Nie przegraliśmy ani jednej z nich, ponieważ Żydom w ogóle po prostu kategorycznie zakazane jest przegrywać wojny. [Dla nas] przegrać oznacza katastrofę. My walczyliśmy, ale chcemy pokoju, dążymy do niego. I ja myślałem, że samym naszym wielkim zwycięstwem będzie właśnie osiągnięcie pokoju. I wierzę, że doczekamy się, że takie zwycięstwo kiedyś nastąpi.

Spędziliśmy dwa dni w Kijowie, gdzie spotykaliśmy się z kierownictwem państwa, z młodzieżą, z przedstawicielami żydowskiej wspólnoty, i w moim przekonaniu zdołaliśmy położyć trwały fundament dla polepszenia stosunków między Ukrainą i Izraelem W PRZYSZŁOŚCI. Ukraiński kraj jest bardzo zainteresowany nauką i technologicznymi osiągnięciami Izraela, a my jesteśmy bardzo zainteresowani w przyjacielskich ciepłych stosunkach z Ukrainą. My, naród żydowski, my także i naród, który przejawia możliwość stworzenia pokoju, możliwość, że ŚWIAT MOŻE BYĆ UCZYNIONY LEPSZYM - PRZEZ NAS.

I przyszłość bezwzględnie powinna być PROSTYM, NIEKONSEKWENTNYM (ros. nieposledstwiennym) PRZEDŁUŻENIEM PRZESZŁOŚCI. Przyszłość... przepraszam... (tu: przejęzyczenie tłumacza S. Peresa) PRZESZŁOŚĆ zawsze dawała NOWYCH sił.

Kiedy mnie pytają, w czym jest największe osiągnięcie, największy wkład Żydów w historię świata, ja mówię, że to NIEZADOWOLENIE, WIECZNE NIEZADOWOLENIE. Żyd NIE MOŻE być zadowolony. Kiedy Żyd spoczywa na laurach, ogarnia go uczucie zadowolenia, wtedy on ODDALA SIĘ OD SWOJEGO ŻYDOSTWA.

Dlaczego wiecznie niezadowolony? Dlatego, że nasz PIERWOTNY POSTULAT to to, że w świecie możliwe jest ULEPSZENIE, że świat MOŻNA NAPRAWIĆ.

Mojżesz był pierwszym, który zbuntował się przeciwko status quo, przeciwko możliwości czyli konieczności przyjęcia rzeczywistości [stworzonej przez] kogokolwiek [obcego]. On nie zdołał i nie chciał polubić się z niewolnictwem, nie potrafił i nie chciał polubić się z pogaństwem (ros. jazyczestwo; czyli z innymi narodami - przyp. J.R.), z dyskryminacją, (niezr.), z powieszeniem (tu: "uwiesienije" odnosi się najprawdopodobniej do ukrzyżowania, czyli ostatecznie - z chrześcijaństwem - przyp. J.R.), z zabójstwem, z kłamstwem, w świecie, w którym obowiązywały wtedy zupełnie inne wartości.

Ale tym niemniej, kiedy jego współbracia stworzyli złotego cielca, on absolutnie wyraźnie oświadczył, że to nie dla nas. Powiedział, że naród żydowski walczy o dwie w ogóle główne wartości. Powiedział, że na czele wszystkich naszych priorytetów powinien stać najwyższy ideał, ideał etyki.

My nie nie budowaliśmy luksusowych katedr, nie budowaliśmy piramid, ale 3,5 tys. lat temu Mojżesz otrzymał na górze Synaj 10 przykazań, dokument, który liczy sto sześćdziesiąt dwa słowa. Jest to najbardziej znany, najbardziej starodawny dokument ludzki w przeciągu całej historii. Przez wszystkie tysiąclecia istnienia nam nie wolno było zmienić w nim ani jednego słowa. I ten dokument stał się fundamentem całej znanej nam cywilizacji.

I druga sprawa - MY WSZYSCY jesteśmy jego [Mojżesza] NAŚLADOWCAMI. Mówili nam, że powinniśmy być narodem, który uczy się, który czyta, który stopniowo samodoskonali się, który nie jest pogodzony z istniejącymi uwarunkowaniami [zaciska pięści]. I równolegle z szeroką działalnością twórczą to właśnie niezadowolenie wyprowadziło, przekształciło Izrael w to, czym on jest dzisiaj. I to jest dokładnie to, co WYDZIELA naród żydowski Z RODZINY INNYCH NARODÓW. Izrael to najbardziej nienudny kraj na świecie.

My nieustannie toczymy spory, coś osądzamy, że czasami wydaje się, że to nie państwo, a scena teatralna. Ale dzisiaj możemy obserwować na własne oczy, że w rezultacie takich dyskusji ludzie OPANOWUJĄ i ULEPSZAJĄ ziemię, która była NIE DOŚĆ BŁOGOSŁAWIONA - to jest najgłówniejsza właściwość tej ziemi - INNI ludzie.

Na tyle powiem, że każdy człowiek był stworzony według obrazu, w podobieństwo Boże, ale żaden człowiek nie może być bóstwem. Powinniśmy żyć jak bracia i siostry, nie doświadczać niecierpliwości (sic!) w stosunkach z drugim narodem, powinniśmy szukać przyjaciół, dążyć do przyjaźni. Nie (...) widzieć, że to, co my robimy swoimi siłami w Izraelu, wy także tworzycie swoimi rękami w Dniepropietrowsku.

Ponieważ spytaliście mnie, jak ja widzę i w czym ja widzę przyszłość narodu żydowskiego, ja bym to sformułował dosłownie w dwóch frazach: my powinniśmy być tacy starzy, jak nasze dziesięć przykazań i tacy nowocześni, jak dzisiejsza nanotechnologia. Jeśli my się tego dobijemy, wtedy możemy zbudować lepszą przyszłość dla naszych synów - będziemy w stanie usprawiedliwić wszystkie te kolosalne ofiary, które ponieśli w imię tego celu nasi praojcowie.

Teraz ja wam powiem po co ja rzeczywiście przyjechałem do Dniepropietrowska. Po prostu, żeby powiedzieć "am Israel hai", przede wszystkim.


Przypisy:

1) Wiłkuł, Aleksander Jurewicz - wicepremier Ukrainy za czasów prezydentury Janukowycza, w latach 2010-2012 przewodniczący administracji okręgu dniepropietrowskiego. Także od 2010 przewodniczący okręgowej organizacji Partii Regionów. Uważany za człowieka oligarchy Rinata Achmetowa.

2) Bogolubow, Giennadij Borysowicz - wraz z I. W. Kołomojskim założyciel Privatbanku. W 1998 wybrany przewodniczącym dniepropietrowskiej gminy żydowskiej. Należą do niego kombinaty metalurgiczne na Ukrainie, w Rosji, Rumunii, Polsce i USA, kompania naftowa, sieć stacji samochodowych, przedsiębiorstwa branży spożywczej, przedsiębiorstwo lotnicze, media. Bogolubow kontrolował ponadto w latach 2006-2008 kompanie wydobywcze Palmary Enterprises Ltd (Belize), Consolidated Minerals (Australia, Ghana), Ghana Manganese (Ghana). Wchodził także w skład dyrektoriatu Еvrаz Group SA (należącej do rosyjskiego potentata A.G. Abramowa) i rady nadzorczej PАО Uкrtatnafta (Боголюбов, Геннадий Борисович)

3) Kamienecki, Szmuel - chasydzki rabin okręgu dniepropietrowskiego przysłany w 1990 r. z USA na Ukrainę przez osławionego rabina Menachema Mendla Schneersona (7-my Lubavitcher Rebbe), przywódcy ekstremistycznej, fundamentalistycznej sekty chasydzkiej Chabad-Lubawicz, która m.in. wymusza zapalanie w wielu stolicach świata (także w Polsce) wielkich żydowskich menor w święto Chanuka. Poprzednik Menachema Mendla Schneersona - Joseph Icchak Schneerson (6-ty Lubavitcher Rebbe) był tym, który w końcu lat 1990. rzucił rytualne kabalistyczne przekleństwo pulsa denura (aram. "bicze ogniste") na Stalina i jego potomków. Takie samo przekleństwo zostało rzucone 6.10.1995 r. (jak się wydaje - skutecznie) na izraelskiego premiera Icchaka Rabina (nb. towarzysza partyjnego Sz. Peresa), a w sierpniu 2005 r. (nocą, na starym żydowskim cmentarzu w Rosh-Pina w Izraelu), na Ariela Sharona, za przekroczenie talmudycznego kategorycznego zakazu jakiekolwiek ustępstw terytorialnych na rzecz nie-Żydów (Palestyńczyków).

4) Kołomojski, Igor Waleriewicz - w 2008 r. prezydent Zjednoczonej Żydowskiej Gminy Ukraińskiej, w skład której wchodzi gmina dniepropietrowska; w 2010 przewodniczący Europejskiej Rady Wspólnot Żydowskich (European Council of Jewish Communities - ECJC); w 2006 r. znajdował się na trzecim miejscu w rankingu najbogatszych ludzi na Ukrainie, jego majątek szacowano wówczas na 2,8 mld USD, w ciągu dwóch następnych lat wzrósł do 6,5 mld USD.
(patrz także: Igor Kołomojski - fantom ukraińskiego biznesu)

_________________________________

Źródła:
 •  Синагога Золотая Роза 25 ноября 2010 года

 •  Речь Президента государства Израиль Шимона Переса часть 1

 •  Речь Президента государства Израиль Шимона Переса часть 2


dodajdo.com