poniedziałek, 31 sierpnia 2015

niezalezna.pl: "Ręce precz od naszych dzieci !". Stop deprawacji w szkołach i w życiu publicznym !



Obecny system sprawowania władzy, poprzez plany w zakresie edukacji seksualnej ujawnia swoje zwyrodniałe, totalitarne oblicze. Powstaje pytanie - a co z fundamentalną dla społecznej nauki Kościoła zasadą pomocniczości? Czyżby już nikt w Polsce o niej nie pamiętał? Przecież właśnie ta zasada miała chronić, obywatela, rodzinę, naród przed omnipotencją panstwa, ustanawiając dla tego ostatniego rolę jednoznacznie służebną. Przypomnijmy, że już w 2007 roku w swoim dokumencie "Deklaracja Suwerenności Narodu", widząc jakiemu zniekształceniu, wręcz odwróceniu i zanegowaniu ulega ta zasada w Unii Europejskiej pod rządami Traktatu z Lizbony (reformującego), postulowaliśmy wpisanie tej zasady expressis verbis do obecnej konstytucji RP, domagając się "ustanowienia zasad pomocniczości i solidarności jednoznacznie w rozumieniu katolickiej nauki społecznej". (Red.)


"Ręce precz od naszych dzieci". Tysiące ludzi przeciwko deprawacji w szkołach


Źródło:niezalezna.pl

Po Mszy św. w kościele św. Anny plac na Mariensztacie zapełnił się tysiącami osób i rozpoczęła się manifestacja pod hasłem „Stop deprawacji w edukacji” przeciwko seksualnej deprawacji dzieci w szkołach. - Jest dużo dzieci, dużo rodzin. Są transparenty, flagi narodowe, widać hasła „Stop gender” czy „Ręce precz od naszych dzieci” – relacjonował portalowi niezalezna.pl Michał Maluga, współorganizator akcji.



Maluga mówi, że cały czas napływają na plac kolejne osoby. - Na Mszy św. było tyle osób, że nie mieściły się w kościele. Przybyło już na obecną chwilę kilka tysięcy osób. Jestem z Wrocławia, widziałem osoby z Krakowa, Szczecina, przyjechały też delegacje z różnych części Polski - mówi. Przed godziną 14.00 otwarto oficjalnie manifestację.

Cel akcji "Stop Deprawacji" zawiera się w oświadczeniu jakie zostało wystosowane po działaniach MEN-u, gdzie organizacje prorodzinne i rodzice wyraziły swój stanowczy protest wobec zadeklarowanych przez Ministerstwo Edukacji Narodowej planów zmiany podstawy programowej zajęć szkolnych „Wychowanie do życia w rodzinie”.

Według aliansu organizacji pro-rodzinnych Stop Deprawacji w Edukacji "zmiany te podyktowane są intencją wprowadzenia narzucanych nam z zewnątrz elementów kontrowersyjnej seksedukacji, zgodnej z tzw. standardami WHO i postulatami środowisk LGBTQ. W zapisach ww. standardów znajdują się takie postulaty, jak np. zaznajamianie czterolatków z masturbacją. Sugerują one również promocję różnorodnych odmienności i ekspresji seksualnych. Na Zachodzie cele te już dzisiaj osiąga się przy pomocy pokazywania dzieciom treści o charakterze pornograficznym.

Ministerstwo w warunkach polskich podjęło taktykę drobnych kroków. Proponuje się na początek (już w tym roku) wprowadzić do programu gimnazjalnego m.in. prezentacje stosunku płciowego oraz powierzyć prowadzenie zajęć grupom edukatorów z zewnątrz. Możemy więc spodziewać się w szkołach obecności przedstawicieli skrajnych organizacji aborcyjnych i LGBQT, które mają międzynarodowe akredytacje przy ONZ.

Zdaniem wielu ekspertów epatowanie permisywną seksualnością, nieadekwatną do faz rozwoju dzieci, oraz nieodpowiedzialne propagowanie treści związanych z tzw. tożsamością płciową, prowadzi do głębokich zaburzeń seksualności oraz tożsamości płciowej dzieci i młodzieży" - apelują kończąc stanowczym: "Uratujmy nasze dzieci!"


Oświadczenie pos. Stanisława Papieża z dn. 20 czerwca 2002 roku

4 kadencja, 24 posiedzenie, 2 dzień (20.06.2002)

Oświadczenia.

Poseł Stanisław Papież:

Panie Marszałku! Wysoka Izbo! W związku z prowadzoną w moim okręgu wyborczym w Krakowie przez studentów z organizacji Krucjata - Młodzi w Życiu Publicznym akcją pt. ˝Stop deprawacji˝ pragnę wygłosić następujące oświadczenie. Co najmniej od 12 lat jesteśmy świadkami bezprecedensowego procesu, w trakcie którego ulice miast polskich zamieniają się w jedną wielką tablicę reklamową, na której eksponowane jest każde możliwe plugastwo. Na wielki billboardach odbywa się w najlepsze promocja bezwstydnej pornografii i rozmaitych dewiacji seksualnych. Wszelkie próby oddolnego powstrzymania tej ofensywy, podejmowane przez zwykłych obywateli, z pomocą istniejących instrumentów prawnych, napotykają na mur wrogiej obojętności urzędników, zarówno administracji samorządowej, jak i państwowej, a zwłaszcza, co szczególnie bolesne, organów ścigania i wymiaru sprawiedliwości. Zaznaczam na wstępie, że problem ten dotyczy wszystkich większych miast i większości miasteczek w Polsce, jednak skupię się na podaniu przykładu Krakowa, jako miasta mi najbliższego, miasta, w którym się urodziłem i w którym mieszkam. Grodu podwawelskiego, miasta - symbolu wielkiej przeszłości narodowej państwa polskiego, a zwłaszcza stolicy arcybiskupiej ks. Karola Wojtyły - Ojca Świętego, który wkrótce ma przybyć do Polski, również nie ominęła ta plaga.

Od wielu lat na ulicach miasta eksponowane są plakaty, które naruszają dobry smak, stanowią występek przeciw moralności publicznej, demoralizują i wreszcie obrażają uczucia religijne wielu krakowian. Wszystkie autorytety naukowe i moralne są zgodne, że pornografia eksponowana publicznie jest zagrożeniem nie tylko dla moralności, ale i zdrowia psychicznego, szczególnie najmłodszych, jednak w praktyce w tej sprawie panuje zadziwiająca bezsilność. Kolejne akcje prowadzone przez ludzi dobrej woli, pomimo że zaangażowały się w nią już tysiące mieszkańców naszego miasta, nie dają rezultatu.

Władze samorządowe albo pozostają nieczułe na apele organizacji społecznych, albo pozorują jakieś działania, nie doprowadzając jednak do rozwiązania problemu. Dokładnie przed trzema miesiącami wystąpiłem do prezydenta miasta Krakowa Andrzeja Gołasia, reprezentanta szermującej sloganami o tzw. wartościach chrześcijańskich koalicji rządzącej w mieście z apelem o doprowadzenie do natychmiastowego usunięcia reklam jednego z pism pornograficznych, promującej najohydniejsze zboczenia, m.in. zawody w wielokrotnych publicznych kontaktach seksualnych. Powołałem się przy tym na uchwałę Zarządu Miasta Krakowa podjętą pod naciskiem organizacji katolickich walczących z pornografią, która zabrania prezentacji treści pornograficznych na nośnikach reklamowych znajdujących się na gruntach, które należą do gminy Kraków. Prezydent miasta poinformował mnie po pewnym czasie, że dotychczas nie zawarto nowych umów na podstawie wspomnianej uchwały, ale w czerwcu 2001 r. zalecił podległym mu komórkom urzędu miasta wprowadzenie odpowiednich klauzul do umów zawartych dotychczas. Pornograficzna reklama dotrwała rzecz jasna na tablicach reklamowych do końca swoich dni. A po niej pojawiły się następne. Ostatnio następne plakaty reklamujące inne pismo pornograficzne z bezczelną deklaracją, że ˝Larry Flint, który zmienił Amerykę, teraz zmieni Polskę˝, pojawiły się na przystankach Miejskiego Przedsiębiorstwa Komunikacyjnego, spółki należącej w 100% do gminy Kraków. Widać więc jasno, że działania urzędników samorządowych są jedynie działaniami pozorowanymi i że nie ma tam prawdziwej woli wyeliminowania pornografii z ulic Krakowa. Pragnę zaznaczyć, że władze miejskie wbrew temu, co twierdzi prezydent, mają instrumenty, za pomocą których mogłyby wyeliminować problem nie tylko z nośników reklamowych na gruntach miejskich, ale i na prywatnym terenie - wystarczy przywołać działalność komisji opiniującej wygląd szyldów reklamowych na ulicach, która każdej firmie może nakazać zdjęcie szyldu, np. z powodu jego nikłych walorów estetycznych. Polska znajduje się w przededniu wyborów samorządowych. Warto przyjrzeć się działalności w samorządzie osób, które ponownie będą ubiegać się o społeczny kredyt zaufania.

Problem jednak nie musi być rozwiązywany rękami samorządu i tu przechodzę do meritum mojego oświadczenia. Kwestię gorszących plakatów reklamowych można rozwiązać odrobiną dobrej woli wymiaru sprawiedliwości. Dlaczego obywatele polscy, a zwłaszcza dzieci są przez bezczynność wymiaru sprawiedliwości narażane na deprawację mogącą wywołać nieobliczalne skutki moralne, psychiczne i społeczne? Zwracam uwagę, iż obywatele Polski mają zagwarantowane w Konstytucji Rzeczypospolitej Polskiej, iż porządek prawny w Polsce odnosi się do uniwersalnych zasad prawdy, dobra, sprawiedliwości i piękna oraz prawa do poszanowania godności człowieka. W preambule obowiązującej konstytucji czytamy:

˝Wszystkich, którzy dla dobra Trzeciej Rzeczypospolitej tę konstytucję będą stosowali,

wzywamy, aby czynili to, dbając o zachowanie przyrodzonej godności człowieka,

jego prawa do wolności i obowiązku solidarności z innymi,

a poszanowanie tych zasad mieli za niewzruszoną podstawę Rzeczypospolitej Polskiej˝.


W Konstytucji RP w art. 72 ust. 1 czytamy: ˝Rzeczpospolita Polska zapewnia ochronę praw dziecka. Każdy ma prawo żądać od organów władzy publicznej ochrony dziecka przed przemocą, okrucieństwem, wyzyskiem i demoralizacją˝. Ten zapis konstytucji znajduje odzwierciedlenie w regulacji Kodeksu karnego, gdzie w art. 202 § 1 czytamy: Kto publicznie prezentuje treści pornograficzne w taki sposób, że może to narzucić ich odbiór osobie, która sobie tego nie życzy, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do roku; a w § 2: Kto małoletniemu poniżej lat 15 prezentuje treści pornograficzne lub udostępnia mu przedmioty mające taki charakter, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2.

Z przykrością muszę jednak stwierdzić, że jedyną odpowiedzią na doniesienia przeciwko osobom rozpowszechniającym publicznie treści pornograficzne, które kierowane są do prokuratury, jest albo odmowa wszczęcia postępowania, albo umorzenie śledztwa. Nikt nie ma wątpliwości co do tego, że prezentowanie gorszących plakatów na billboardach jest sposobem prezentowania narzucającym odbiór osobom, które sobie tego nie życzą i małoletnim, jednak sprecyzowanie pojęcia pornografii okazuje się - nie wiedzieć czemu - problemem nie do przezwyciężenia. Prokuraturze nie wystarcza tu słownikowe znaczenie tego słowa, odwołuje się do braku prawnej definicji zjawiska, tak jakby np. w sprawie o zabójstwo za pomocą np. cegły konieczna była prawna definicja cegły. Definicja nie jest jednak problemem, ale pretekstem wynikającym z programowego przyzwolenia dla pornografii środowisk, z których rekrutuje się większość przedstawicieli prokuratury.

Dlatego z radością powitałem inicjatywę, która wyszła tym razem z kręgu ludzi młodych i bardzo młodych, studentów krakowskich uczelni i szkół średnich. Stowarzyszenie ˝Krucjata - młodzi w życiu publicznym˝ prowadzi na terenie uczelni zbiórkę podpisów pod apelem domagającym się od władz, aby: wykorzystały środki, którymi dysponują, do uniemożliwienia rozpowszechniania obrazów i treści wykraczających przeciwko przyzwoitości i dobrym obyczajom. Tablice, obrazy oraz wszelkie inne nośniki zawierające takie treści powinny zniknąć z naszego miasta. Jesteśmy zbulwersowani - piszą w swym apelu młodzi ludzie - gdyż treści te są narzucane nam wbrew naszej woli poprzez prezentowanie ich publicznie. Szczególnie boli nas fakt, iż na obcowanie z tymi treściami narażone są dzieci - osoby najbardziej wrażliwe i bezbronne wobec barbarzyńskich i demoralizujących treści. Dziękuję bardzo. (Oklaski)





dodajdo.com

sobota, 29 sierpnia 2015

Program wyborczy Komitetu Wyborczego Wyborców GRZEGORZA BRAUNA "Szczęść Boże!"




Program wyborczy
Komitetu Wyborczego Wyborców GRZEGORZA BRAUNA "Szczęść Boże!"



1. WIARA, RODZINA, WŁASNOŚĆ – to trzy wartości kardynalne, na straży których stać ma głowa państwa i których bezpieczeństwo gwarantować powinna NOWA KONSTYTUCJA.

2. ŻYCIE ludzkie powinno być chronione na wszystkich etapach istnienia.

3. WOLNOŚĆ OSOBISTA może być urzędowo ograniczana tylko wyjątkowo – poza wypadkami ewidentnych przestępstw, wyłącznie tam, gdzie w grę wchodzi BEZPIECZEŃSTWO PAŃSTWA.

4. WOLNOŚĆ GOSPODARCZA winna podlegać szczególnej ochronie. Państwowe kartele i piramidy finansowe należy zlikwidować.

5. Należy UPROŚCIĆ i OBNIŻYĆ PODATKI – jednocześnie z redukcją wydatków budżetowych, redukcją administracji i radykalnym uproszczeniem procedur.

6. KARA ŚMIERCI powinna grozić mordercom i zdrajcom stanu.

7. PRAWO DO POSIADANIA BRONI jest prawem naturalnym wolnych Polaków.

8. WOJSKO POLSKIE, POLICJA, SŁUŻBY i SĄDOWNICTWO – to trzy dziedziny, na których modernizacji powinny skupić się działania państwa.

9. W polityce zagranicznej trzeba kierować się suwerennym realizmem – wobec partnerów zagranicznych należy starannie egzekwować zasadę wzajemności. Wobec wojny ukraińskiej pilnie zadeklarować należy NEUTRALNOŚĆ.

10. W imię TRADYCJI CYWILIZACJI ŁACIŃSKIEJ i POLSKIEGO INTERESU NARODOWEGO należy zdecydowanie przeciwstawić się inwazji ideologicznej, propagandzie dewiacji i obcym roszczeniom kolonizatorskim.

NA 1050. ROCZNICĘ CHRZTU POLSKI SPOTKAJMY SIĘ W WOLNYM I NORMALNYM KRAJU!



Informacje:

Komitet Wyborczy Wyborców GRZEGORZA BRAUNA "Szczęść Boże!"



Do pobrania: Wykaz podpisów poparcia dla listy kandydatów na posłów KKW GB "Szczęść Boże!"



Patrz także:

Uaktualniona lista pełnomocników wyborczych (z 20 sierpnia 2015)

Apel Grzegorza Brauna w sprawie udzielenia poparcia KWW GB "Szczęść Boże!" (wersja tekstowa)




Zachęcamy do wpłat na KWW Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!” na konto nr:
13 8213 0008 2010 0901 1119 0001
PBS Ciechanów

Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”
02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 22 lokal U-6
Tytułem: „darowizna na Komitet Wyborczy Wyborców”


Pamiętajmy, że:
– wpłaty tylko z kont prywatnych – nie wolno nam przyjmować wpłat z kont firmowych
– nie wolno robić przekazów pocztowych lub przelewów z Urzędów Pocztowych
– wpłaty tylko w złotówkach i od obywateli polskich na stałe zamieszkałych w Polsce


Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”



dodajdo.com

Apel Grzegorza Brauna w sprawie udzielenia poparcia KWW GB "Szczęść Boże!"





Apel Grzegorza Brauna w sprawie KWW GB "Szczęść Boże!"



Grzegorz Braun:

Szczęść Boże! Bardzo proszę o pomoc. Bardzo proszę o pomoc w zbiórce podpisów, które pozwolą zarejestrować kandydatów listy Komitetu Wyborczego Wyborców Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!".

KWW GB "Szczęść Boże!" istnieje już od paru tygodni. Zbiórka podpisów trwa. Musi się zakończyć w ciągu tygodnia, dziesięciu najbliższych dni po to, żeby przed upływem terminu rejestracji było pole manewru dla - nazwijmy to - negocjacji koalicyjnych. Po to, żeby można było jeszcze zdyskontować sukces akcji zbierania podpisów politycznie.

Remanenty, posumowanie wcześniejszych wydarzeń. KWW GB "Szczęść Boże!" utworzony został, ponieważ okazało się, że współtworzenie szerszego frontu prawicy antysystemowej jest niemożliwe z powodu braku takiej woli politycznej ze strony liderów, przedstawicieli tych środowisk, z którymi rozmawiałem osobiście: od Korwina do Stonogi, przez KaNaPę, jedną większą, kilka mniejszych kanap. KNP - Kongres Nowej Prawicy, kierownictwo tej akurat organizacji, jak mi się zdaje, ostatecznie się skompromitowało w tych rozmowach, które prowadziliśmy. Wykazały te rozmowy nieszczerość i jeśli ujawniły się jakieś motywy działania przeciwnego takiej wspólnej szerszej formacji, no to chyba trzeba wymienić ten jeden naczelny - liczenie na refundację budżetową, liczenie na dotację państwową, a na takie dotacje mogą liczyć partie polityczne. I stąd niechęć do formacji bezpartyjnej.

Taka formacja bezpartyjna Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!" istnieje zatem, zbiera, uzbiera podpisy. Ale dzieło jest bardzo trudne. Jak wiadomo, władza ludowa tak to wszystko zorganizowała, żeby rzecz była zgoła niewykonalna dla tych właśnie, którzy nie dysponują stałym aparatem partyjnym.

Bardzo proszę więc o pomoc. Ten mój apel proszę zaliczyć do kategorii apeli dramatycznych. Proszę o pomoc właśnie dlatego, że akcja idzie nam świetnie. Kiedy codziennie weryfikujemy informacje napływające z różnych stron kraju, są powody do rosnącego optymizmu. Ale tym bardziej w związku z tym proszę o pomoc po to, by ta akcja zbierania podpisów mogła zakończyć się wcześniej, przed terminem, tak, żeby wówczas można było wrócić do rozmów z ewentualnymi, spóźnionymi, ale jednak możliwymi ciągle do pozyskania partnerami.

KWW GB "Szczęść Boże!" nie jest wąskim, konfesyjnym fanklubem. To jest formacja szeroka. To jest formacja otwarta - ma się rozumieć, nie na przestrzał, ale otwarta - na wszystkich narodowców, wolnościowców, ze szczególnym uwzględnieniem kwestii wolności gospodarczej, katolików, tych wszystkich, którzy razem zgodzą się stać na wspólnym gruncie, jaki określiłbym jako postawę państwową, propaństwową.

KWW GB "Szczęść Boże!" jest komitetem patriotów i państwowców. Zapraszam zatem. Zapraszam zatem wszystkie sieroty po tych liderach, którzy zawiedli, którym czas najwyższy pokazać czerwoną kartkę, zapraszam wszystkich, którzy spadli z większej czy mniejszej kanapy i przebudzili się może troszkę zbyt późno ze snu, z pewnych urojeń, nadziei wiązanych z pewnymi projektami politycznymi, które dzisiaj właśnie ujawniają swoją, nazwijmy to grzecznie, niespójność i niejasność oblicza ideowego. Zapraszam narodowe miasta, których już tyle przyszło do szyldu "Szczęść Boże!", zapraszam Młodzież Wszechpolską, ONR-owców, zapraszam katolików, Rycerzy Chrystusa Króla, wszystkie te najcudowniejsze rozmaite kółka różańcowe, które - bez żadnej ironii - tak wielki wkład miały w moją kampanię prezydencką. Zapraszam wszystkich wolnościowców, wszystkie te sieroty po Korwinie, wszystkich tych ludzi, którzy chcieliby wielkiej Polski wolnych ludzi. A więc wielkiej Polski katolickiej: katolickiej, otwartej, byle nie na przestrzał.

Szyld "Szczęść Boże! - jaką on już wspaniałą odegrał, odgrywa i będzie odgrywał rolę. To jest wspaniały papierek lakmusowy. Od razu na wejściu okazuje się, kto może, kto nie może. Kto jak diabeł święconej wody tego szyldu chce uniknąć, uchyla się, nie chce pod nim stanąć, ten się dość jasno deklaruje. I proszę Państwa - jeśli, w co wierzę, uda nam się przed terminem zakończyć tę zbiórkę podpisów, wtedy będziemy mieli do czynienia z nowym otwarciem. To będzie nowa jakość. Dziś zarejestrowanych [zgłoszonych] rozmaitych komitetów i komitecików jest kilkadziesiąt, zdaje się powyżej 70-tki w tej chwili. Rejestracji [swoich list] dokonają tylko nieliczni. Tylko nieliczne zatem wejdą do kampanii ogólnopolskiej. Tylko nieliczne osiągną ten efekt, na który pracujemy, na ten efekt podpięcia się do szczekaczki - właśnie ten udział w czasie antenowym w mediach głównego ścieku.

W kampanii prezydenckiej przeprowadzone zostało, jak to nazywałem, rozpoznanie bojem, z nawiązką z całą pewnością wszystkie nadzieje w tym pokładane się spełniły, bo przynajmniej parę słów poszło w eter, parę zdań zostało wypowiedzianych, no i może nawet jakoś od tej pory tam sobie kursują, cyrkulują, zataczają szersze kręgi: "kondominium niemiecko-rosyjskie pod żydowskim zarządem powierniczym", "Kościół-Szkoła-Strzelnica-Mennica", "mafie-służby i loże" - to przedsmak. Teraz w kampanii parlamentarnej będziemy mogli pójść szerzej - przede wszystkim dzięki temu, że to nie będzie jedna twarz, że to nie będzie jeden kandydat, ale będą tych kandydatów setki i liczne grono liderów wiodących, znaczących, znanych Państwu z wielu różnych przedsięwzięć.

Mam nadzieję, że wkrótce będę mógł ich Państwu szerzej przedstawić, że zobaczycie wtedy szyld "Szczęść Boże!" nad całą Polską rozpostarty. Bardzo proszę o pomoc. Ta pomoc nie tylko w zbiórce podpisów, które proszę bardzo, przekazujcie pełnomocnikom regionalnym, pełnomocnikom okręgowym, tych okręgów wyborczych jest w Polsce 41. W 41 okręgach można znaleźć zawsze kogoś, kto reprezentuje mnie, ja bowiem jestem formalnie pełnomocnikiem KWW GB "Szczęść Boże!", ale w całym kraju. Są osoby przeze mnie upełnomocnione [i one] zbierają te podpisy.

Rzecz ważna: podpisy muszą być składane, proszę Państwa, w danych okręgach. To nie jest tak, jak w wypadku zbiórki w wyborach prezydenckich, gdzie podpisy z całej galaktyki zbierane były do jednej puli i były przekazywane jednej Państwowej Komisji Wyborczej w Warszawie. Tutaj rejestracji dokonywać będziemy we wszystkich okręgach, w każdym z osobna. dlatego podpisy trafić muszą do okręgowych pełnomocników.

Ich nazwiska, jak zresztą całą tę mapę Polski i inne informacje o naszej kampanii znajdziecie Państwo na stronie www.GrzegorzBraun2015.pl. Ta strona działa, została nam w spadku po kampanii prezydenckiej i jeszcze nam się przydaje, jak i na innych stronach fejsbukowych Grzegorz Braun (osoba publiczna) - to jest ten profil, na którym najczęściej znaleźć można najpilniejsze informacje.

I jeszcze numer konta bankowego, które KWW GB "Szczęść Boże!" posiada. Po rejestracji pełnomocnik finansowy komitetu otworzył takie konto i cóż, zaglądamy tam codziennie, żeby sprawdzić, czy co przybyło. Bardzo proszę o tę pomoc dlatego, że cała zbiórka podpisów po to przecież, żebyśmy mogli następne tygodnie przeżyć bardzo intensywnie, korzystając z tej możliwości, na którą teraz pracujemy - właśnie z możliwości podpięcia się do szczekaczki, podpięcia się do reżimowego wzmacniacza, no i żeby wykorzystać tę możliwość będziemy potrzebowali Państwa pomocy także finansowej. Z góry za nią dziękuję.

Proszę traktować te moje prośby, te moje zachęty usilne jako zaproszenie do tego, żebyście Państwo dokonali jakiegoś własnego dzieła. Zapraszam do udziału w KWW GB "Szczęść Boże!", z nadzieją, jeszcze raz to powtórzę, że powstaje nie klub, tylko doraźny, tylko na te wybory, nie jakiś wąski, partykularny, ale że po prostu niniejszym przystępujemy do budowania, do zakładania zrębów kadrowych struktury, która będzie działać, daj Boże, i po 25 października i po tych wyborach parlamentarnych, do których idziemy.

Dziękuję za pomoc i do zobaczenia, do zobaczenia w tej akcji wyborczej. Szczęść Boże!


Informacje:

Komitet Wyborczy Wyborców GRZEGORZA BRAUNA "Szczęść Boże!"



Program wyborczy Komitetu Wyborczego Wyborców GRZEGORZA BRAUNA "Szczęść Boże!"

Wykaz podpisów poparcia dla listy kandydatów na posłów KKW GB "Szczęść Boże!"


Uaktualniona lista pełnomocników wyborczych (z 20 sierpnia 2015)




Zachęcamy do wpłat na KWW Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!” na konto nr:
13 8213 0008 2010 0901 1119 0001
PBS Ciechanów

Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”
02-672 Warszawa, ul. Domaniewska 22 lokal U-6
Tytułem: „darowizna na Komitet Wyborczy Wyborców”


Pamiętajmy, że:
– wpłaty tylko z kont prywatnych – nie wolno nam przyjmować wpłat z kont firmowych
– nie wolno robić przekazów pocztowych lub przelewów z Urzędów Pocztowych
– wpłaty tylko w złotówkach i od obywateli polskich na stałe zamieszkałych w Polsce


Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna „Szczęść Boże!”



dodajdo.com

czwartek, 20 sierpnia 2015

Grzegorz Braun: Ostatnia szansa dla Antysystemu



Wystąpienie Grzegorza Brauna na zebraniu patriotycznych, wolnościowych i narodowych organizacji politycznych i społecznych w kościele p.w. Wszystkich Świętych przy pl. Grzybowskim w Warszawie w dniu 19 sierpnia 2015 roku, zorganizowane przez pana Konrada Daniela i przyjaciół. (transkrypcja filmu Grzegorz Braun OSTATNIA SZANSA dla Antysystemu cz. 1-2




Grzegorz Braun:

... nie wzięło się z mojej gwałtownej potrzeby tworzenia klubu, w którym będę mógł się spotykać z moimi panami, albo sam ze sobą. Mamy do czynienia z darwinistami i egoistami, którzy rozumieją tylko egoizmy i manifestacje siły. Skoro nie zakłada własnego komitetu, [Braun] pewnie w ogóle nie nie istnieje, pewnie sam ze sobą rozmawia przy goleniu. Oczywiście, powołałem do istnienia z pomocą przyjaciół w całym kraju Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!" w nadziei, że nastąpi moment, w którym będę mógł położyć ten komitet na stół i powiedzieć: odkładam go ad acta, jeśli razem: Panie Januszu Korwinie-Mikke, Państwo Koleżanki i Koledzy z Kongresu Nowej Prawicy, Przyjaciele narodowcy, stworzymy szerszy wspólny szyld. O którego kształcie nie przesądzałem z góry, nie stawiałem żadnych warunków wstępnych, nie stawiałem, mówiąc krótko, tej propozycji w jakiejś formie doprecyzowanej ultymatywnie. Nie. Zwracałem się do wszystkich.

Chyba najwięcej czasu zmarnowała mi KNP-a, w której liderzy w sposób ostateczny skompromitowali się wobec mnie. I mam nadzieję, że będę mógł przybliżyć przy okazjach, jakie się nadarzą, opinii publicznej wiedzę o tym, czym jest wierchuszka politbiuro Kongresu Nowej Prawicy.

Pan Janusz Korwin-Mikke - od końca maja i początku czerwca zaszczycał mnie miłą propozycją kandydowania z jego listy - "niech pan weźmie jedynkę, gdzie pan chce. No, dorzucimy jeszcze i pan pociągnie jeszcze dwie, może trzy osoby ze sobą". Grzecznie dziękowałem, mówiąc, że to wielki zaszczyt dla mnie, ale wykluczam możliwość startu spod jakiegokolwiek szyldu partyjnego, czy to KNP-y czy Korwina, czy Stonogi, bo i takie rozmowy były, czy jakiegokolwiek innego szyldu.

Dlaczego? Dlatego, że moja rola w tej historii, potencjalnie najbardziej owocna, to jest rola spinacza, guzika. Ja w takiej sytuacji się znalazłem, że mam kontakt w różne strony i mogę w związku z tym różnych ludzi ze sobą spotykać, troszkę podobnie jak Pan Konrad, prawda? I chętnie bym skorzystał z tego mojego "magicznego" charyzmatu spotykania różnych ludzi. Ale - tak mówiłem moim rozmówcom, i Panu Januszowi, i Kolegom i Koleżankom z różnych formacji - nie przyprowadzę narodowców do Korwina, nie przyprowadzę korwinowców do Ruchu Narodowego, ani ich nie posadzę na KaNaPie, to jest niepodobieństwem. Nie namówię kolegów, którzy tutaj reprezentują bardzo skromnie dzisiaj Jedność Narodu, ale to jest... ta skromna reprezentacja zupełnie nie odpowiada potencjałowi intelektualnemu, który za tym szyldem się kryje, prawda? Nie przyprowadzę zatem profesorów, którzy piszą na łamy czasopisma, które wydaje Jedność Narodu, nie przyprowadzę ich do żadnej z tych formacji, nie zrobię z nich na użytek kampanii wyborczych narodowców ani korwinowców, ani... itd. itd.

Pan Paweł Kukiz - osobny przypadek. Ponieważ była tutaj o tym mowa, bardzo dziękuję za to sprawozdanie, bo to dla mnie ciekawe, Pan Paweł Kukiz jest, jeśli o mnie chodzi, człowiekiem, który dezinformuje opinię publiczną, który publicznie wymieniał moje nazwisko szereg razy. Pan Konrad Daniel nie dowierzał temu, że można tak oszukiwać, że można kłamać publicznie. I Pan Konrad sprawdził to, wysyłając maile do mnie i do Pana Pawła Kukiza z pytaniem, czy może krzyżowo przekazać informacje. Pan Konrad (...) nie dowierzał, że Paweł Kukiz może publicznie opowiadać o tym, że wszystkich zaprasza do współpracy i może to nie mieć żadnego pokrycia w rzeczywistości. I Pan Konrad jest tutaj świadkiem tego, że ze strony Pana Pawła Kukiza jest tutaj po prostu pełna blokada. Pan Paweł Kukiz nie dąży w istocie do budowy szerokiego frontu, jak zwał, tak zwał: antysystemowego, wolnościowego, patriotycznego. Nie. Nie wnikam w to, jakie za tym stoją uwarunkowania.

Ruch Narodowy - inny ciężki przypadek, nie rozwijając tego... więc jest konkluzja taka, że Koledzy są w jakiejś mierze niesamodzielni, w jakiejś mierze są zdeterminowani, wylądowali na kolanach u Pana Pawła Kukiza, tam siedzą i tam się z nim (męczą?).

Ale nastąpił ruch w drugą stronę. Zaczęli do mnie przychodzić Wasi koledzy korwinowcy, zaczęli do mnie przychodzić narodowcy, zaczęły do mnie przychodzić Narodowe Miasta, miasteczka, rozmaite środowiska zaczęły się do mnie zwracać z pytaniami, kiedy ruszamy. No więc jeszcze raz zarejestrowaliśmy Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!" w nadziei, że dokonawszy tego będziemy mogli rzucić tę kartę i powiedzieć: pass, róbmy razem szerszy front. Zrobiłem drugą rundę po wszystkich liderach, po wszystkich moich kontaktach i ta runda została skonkludowana w ciągu ostatniego tygodnia w zupełnie jasny i nie budzący wątpliwości sposób: ani KNP-a nie życzy sobie żadnej szerszej koalicji, ani Korwin jej sobie nie życzy, ani Stonoga jej sobie nie życzy. Bo został postawiony wobec jasnego pytania: czy Panu zależy na partii Stonoga w Sejmie, czy Panu zależy na zmianach ustrojowych w Polsce? I jasna, bez wahania udzielona odpowiedź: partia Stonoga. To była pointa naszych kontaktów.

Więc, proszę Państwa! Próbowałem szeroko, do dzisiaj próbowałem szeroko. Kiedy Pan Konrad, znowu jakby nie dowierzając temu, co miał z relacji moich z tych rozmów, Pan Konrad zainicjował to spotkanie, ja jeszcze wczoraj powiedziałem: tak, przychodzę na to spotkanie, jestem do dyspozycji, (...) przychodzę i owszem, potwierdzam moją wolę polityczną: mogę odłożyć ad acta Komitet Wyborczy Wyborców Grzegorza Brauna "Szczęść Boże!", jeżeli to zaowocuje szerszą formacją z udziałem Korwina, Kongresu i kogo tam jeszcze.

No i otóż proszę Państwa, jak się nazywa Pańska, Panie Kolego, formacja, komitet?

NN: Polska Patriotyczna.

G.B.: Polska Patriotyczna, to było bardzo pouczające, Pan przeczytał całą tę listę nazw. Ja ją przeglądałem. Proszę Państwa, jesteśmy na takim poziomie trudności, że wie Pan, jak ja się zapiszę do Pańskiej formacji i wystartuję...

NN: To nie jest moja formacja.

G.B.: Dobrze.. proszę nie mnie łapać za słowo, bo nie ma w tym żadnego przytyku, ani żadnej złej, ukrytej intencji, po prostu... - do tej formacji, którą Pan reprezentuje, to informacja o tym, że pod tym szyldem akurat się kryje razem z innymi Grzegorz Braun, ta informacja nie zdąży dotrzeć szerzej, niż do kręgu naszych bliskich krewnych i znajomych królika, tak?, w ciągu nadchodzących tygodni, które nas dzielą... bardzo niewiele tych tygodni do 25 października. Powiem Panu, że... Natomiast informacja, że Pańska formacja popiera Grzegorza Brauna, o, to jest informacja, która być może, gdyby połączyć to z paroma takimi jeszcze informacjami, jak właśnie Narodowe Miasta, jak właśnie korwinowcy, którzy mają dosyć Korwina, który idzie do Sejmu nie po zmiany ustrojowe, tylko idzie po refundację budżetową kosztów kampanii. O!, to by była informacja. To by była informacja. I w związku z tym bardzo proszę rozważyć w swoich sumieniach, każdy z osobna, czy Państwo tutaj mnie namawiacie teraz, żebym ja w tym gronie zadeklarował, że wezwę ludzi, którzy w całym kraju zbierają podpisy na Komitet "Szczęść Boże!", żeby zaprzestali tej działalności? Bo my się teraz tutaj będziemy dogadywać. My teraz będziemy sejmikować.

Pan zadał pytanie bardzo na miejscu.. został zgromiony przez Kolegę, że ... i odebrano Panu głos, jak Pan stawiał pytanie, dlaczego, skoro to był taki dobry system, to dlaczego... (to Pan zadał pytanie) to dlaczego Polska przepada? No więc to jest bardzo zasadne zadać to pytanie właśnie tutaj, w naszym gronie (głos: to samo mówiłem). To jest zasadne pytanie. Otóż odpowiedź jest bardzo prosta: to był wspaniały system, tylko że w tamtym momencie była pora na stoczenie paru bitew w terminie do 25 października, powiedzmy tak w cudzysłowie, a nie na rozkręcanie i oliwienie bardzo dobrego systemu.
Ja jestem wielkim zwolennikiem i admiratorem...

NN: Wie pan, to jest coś takiego, jak mówić, że zawodnik był dobrze przygotowany do meczu, tylko przegrał.

G.B.: O, właśnie...

NN: Po prostu ktoś inny był lepszy od niego.

G.B.: No, więc jestem wielkim admiratorem, ja Państwa nie muszę przekonywać, że kocham polskie tradycje polityczne, patriotyczne, uwielbiam to, że Panowie z innych stron przychodząc jakby, Pan zupełnie z innej choinki się urwał, prawda, ale Pan też myśli o projektowaniu społeczeństwa, w którym naród wolnych Polaków będzie mógł realizować swoje cele, prawda? Bo naród nie równa się społeczeństwo.

Pan Konrad od lat, jak sam mówi, intuicyjnie dochodzi do tych samych oczywistości, proponuje Rodakom narzędzie. Więc kocham to wszystko, uwielbiam i mówię Wam: wejdźmy na Wiejską i od jesieni tego roku uchwyćmy tę tubę, która nada tym wszystkim ideom, no jednak troszkę większy rezonans, niż rozmowa w tej piwnicy. Sama obecność w tym miejscu mnie wzrusza, ale jest w tym też coś symbolicznego, prawda, że rozmawiamy prawdziwie w katakumbach Narodu Polskiego. W takim historycznym miejscu - kościół Wszystkich Św. przy placu Grzybowskim. I Państwo mi powiedzcie, być może poprzedziwszy udzielenie odpowiedzi poprzez głosowanie, do którego Leszek zachęca, Państwo mi powiedzcie, czy rzeczywiście ten komunikat, jakim akurat byłoby moje nazwisko, czy to jest komunikat, którym chcecie wzgardzić?
Ja wam powiadam to, co mówiłem i Korwinowi i mówiłem KNP-ie i mówiłem narodowcom. Mówiłem im tak: Pan Paweł Kukiz oczekuje od Was, żebyście trzymali gębę na kłódkę, uszy po sobie, schowacie pod szafę wasze szyldy i sztandary i wtedy on łaskawie... cesarz wybierze dwóch lub trzech mandarynów, niechby i pięciu, na listę. No, czy te dwie, czy trzy, czy choćby i pięć jedynek na listach u Pana Pawła Kukiza, których do dziś nikt tych list jeszcze nie widział, czy to przypadkiem nie jest rozmienianie na drobne całego Marszu Niepodległości? Czy to jest na miarę Marszu Niepodległości?

Więc mówiłem z mojej strony propozycja odwrotna: nie proszę Was, żebyście schowali swoją tożsamość partyjną, formację... nie kłóćmy się o słowa - formację. Mówię - podnieście te szyldy i sztandary wyżej, a ja się będę z Wami wspinał razem i Wam pomogę podnieść wyżej: szyld jedności narodu, szyld Kongresu Nowej prawicy itd.. Jasna sprawa, że teraz chodzi o wykonanie akcji, rozegranie tej bitwy: wejdźmy na Wiejską tej jesieni, tam... idę dalej - załóżcie własne koła i kluby, daj, Panie Boże, żeby jak najliczniejsze koła i kluby. I wtedy dopiero róbmy konferencje programowe, na których będziemy tak pięknie się różnić. Wtedy róbmy po tych konferencjach programowych - przed Sylwestrem róbmy zjazd zjednoczeniowy. I zobaczymy. Ale dzisiaj budowanie jednej formacji pod jednym szyldem, no to będzie fikcja oparta co najwyżej na licznych nieporozumieniach.

Zatem, praktycznie, jest do rozegrania bitwa, nie ma innego pola, bo przeciwnik wybrał czas i miejsce starcia, musimy przyjąć to wyzwanie...
(...)
...[nie żebym sobie] uzurpował sobie jakieś prorocze kompetencje, co będzie. Pan Bóg jeden wie, co będzie, ale sądzę, że kuszenie losu i oczekiwanie wygórowanych od Opatrzności jest odkładanie sprawy Polski na następną kadencję, prawda? Tyle z mojej strony. Jeśliby moja wypowiedź budziła jakieś zasadnicze wątpliwości, jeśli jakieś momenty... na przykład, jeśli się zarysowała w czyimś umyśle niejasność co do mojej woli politycznej, co do moich rzeczywistych intencji, no to bardzo proszę - zwróćcie uwagę na to, że to ja tutaj siedzę, a nie Koledzy i Koleżanki reprezentujący politbiura tych innych formacji, które upierają się przy tym, żeby pod swoimi szyldami iść. I proszę, jeśli zezwoli Pan Konrad, jeśli jest jakaś wątpliwość, chętnie ją rozwieję. Nie chcę przewlekać wystąpienia, ale jeśli są jakieś pytania, chętnie na nie odpowiem.



dodajdo.com

poniedziałek, 10 sierpnia 2015

Frank Taylor: Wypadek TU-154 w dniu 10 kwietnia 2010. Wstępna ocena dotychczasowych raportów, ich braki i zaniedbania



Frank Taylor

Wypadek TU-154 w dniu 10 kwietnia 2010: Wstępna ocena dotychczasowych raportów, ich braki i zaniedbania


Celem badania wypadków lotniczych jest ustalenie przyczyn wypadku oraz przyczyn obrażeń osób na pokładzie w taki sposób, ażeby mogły zostać sformułowane prawidłowe zalecenia bezpieczeństwa dla zapobiegania wypadkom w przyszłości, a w przypadku wypadków takich jak ten, przy stosunkowo niskiej prędkości, aby zwiększyć szanse przeżycia załogi i pasażerów.

Na podstawie niepełnej analizy zarówno polskiego jak i rosyjskiego raportu (tłumaczenia dostępne na stronie internetowej Aviation Safety Network) oraz wielu artykułów, schematów i fotografii sugerowałbym, że chociaż oba raporty zdają się oferować wiarygodne wytłumaczenie przyczyn katastrofy, zawierają one poważne braki w sposobie prowadzenia dochodzenia, w tym także braki i zaniedbania w wyjaśnianiu szeregu czynników, które mogą mieć wpływ na wnioski końcowe. Na tym etapie uważam, że należy wziąć pod uwagę następujące kwestie:

1. Zdjęcia satelitarne wskazują, że niektóre elementy wraku zostały przeniesione w dniu wypadku lub nazajutrz. Nie znalazłem wyjaśnienia dla tego zjawiska.

2. Opis i analiza wraku wydaje się nie wyjaśniać pewnych nietypowych uszkodzeń samolotu, zwłaszcza otwarcie na zewnątrz sekcji tylnej kadłuba. Istnieją doniesienia, że nie wszystkie części wraku został zabrane z miejsca wypadku, część z nich została znaleziona ok. sześć miesięcy po wypadku. Taki brak troski jest w wielu względów nie do zaakceptowania, w tym także, że szczątki te najprawdopodobniej nie zostały zidentyfikowane i udokumentowane.

3. Szczątki wydają się nie być traktowane z należytą w takich wypadkach troską i uwagą. Wydaje się, że zostały one przeniesione zanim dokonano stosownych badań, a także nie były przechowywane w dopuszczalny sposób. Ponadto "rekonstrukcja" wraku zdaje się być daleka od zakończenia, a w istocie zupełnie nieodpowiednia do dalszych badań, a tym samym wiele aspektów dotyczących sekwencji rozpadu i zniekształceń w obrębie kabiny pasażerskiej pozostaje niejasnych.

4. Sprawozdawczość i prawdopodobnie badanie aspektów odporności zderzeniowej oraz możliwości przeżycia uczestników wypadku były powierzchowne i znacznie odbiegające od standardów międzynarodowych i ICAO. Jest oczywiste, że przednia część kadłuba oraz kokpit były poddane wysokiemu przeciążeniu "g" (jest mowa o 100 g), ale jest również faktem, że tylna część kadłuba i pasażerowie w nim się znajdujący byli znacznie niższego przeciążenia, co powinno być opisane i wyjaśnione. Wydaje się całkowicie brakować poświęcenia należytej uwagi urazom, jakie odnieśli pasażerowie. Podobnie jak w przypadku "2" powyżej, pojawiły się doniesienia, że niektóre części ciał zostały znalezione na miejscu wypadku sześć miesięcy po wypadku. Taki brak dbałości i szacunku jest jeszcze bardziej nie do przyjęcia i wskazuje na pośpiech i niedostateczne poszukiwanie i następujące po nim dochodzenie.

5. Wydaje się, że istnieje kilka stenogramów zapisu głosowego CVR, każdy o różnej długości; nie znalazłem wyjaśnienie tego faktu. Ponadto stwierdzono, że: "jakość dźwięku na ścieżkach 1 i 2 jest zadowalająca, a niezadowalająca na ścieżce 3 (mikrofon otoczenia) z wysokim poziomem szumów. Wiele laboratoriów śledczych dysponuje sprzętem zdolnym odfiltrować wiele takich hałasów w celu odzyskania użytecznych informacji o działaniach w kabinie oraz początkowej fazie uderzenia. Wydaje się, że tego rodzaju próba nie została podjęta.

Wydaje mi się prawdopodobne, że bliższa analiza sprawozdań i innych dostępnych dowodów będzie ujawniać dalsze braki w dochodzeniu i/lub raportowania tego wypadku, toteż chciałbym gorąco zalecić i wesprzeć dalsze zbadanie wszystkich aspektów tego wypadku.


Frank Taylor, 21 lipca 2015


O autorze:

Frank Taylor, BSc, CEng, FRAeS, FEI, FISASI

Frank Taylor jako praktykant podyplomowy zatrudnił się w roku 1957 w brytyjskiej wytwórni lotniczej De Havillands. Pracuje tam do 1962 roku głównie nad systemami paliwowymi do Comet'a 4, Trident'a i DH-125. Następnie w czasie, gdy Niemcy odtwarzały swój przemysł lotniczy, pracował dla Flight Refueling był on zaangażowany w projektowanie układów paliwowych szeregu samolotów w tym A300 i VTOL Dornier Do31. W 1967 wstąpił do Kolegium Aeronautyki, Cranfield jako wykładowca systemów lotniczych.

Zakres jego zainteresowań zawodowych obejmuje paliwa, odporność ogniową i uderzeniową, zdolność do przeżycia w dochodzeniach przyczyn i zapobieganiu wypadkom, a także zarządzanie kryzysowe związane z wypadkami lotniczymi.

Do czasu przejścia na emeryturę w 2001 roku był dyrektorem Centrum Bezpieczeństwa Lotniczego Cranfield i od tego czasu stał się konsultantem Rti Ltd, Londyn oraz wykładowcą na Cranfield University.

Współpracował z AAIB (Air Accidents Investigation Branch) przy wyjaśnianiu kilku wypadków lotniczych, w tym Manchester B737 i Lockerbie B747. Od 1990 do 1994 był członkiem Komisji Technicznej ds. ponownego zbadania wypadku Ustica DC9 w 1980. Ostatnio pracował nad analizą trajektorii wraku B747 Air India, który rozpadł się na południe od Irlandii w 1985, oraz nad aspektami wytrzymałości i przetrwania w sprawie SIA B747, który rozbił się podczas startu na Tajwanie w 2000 roku.

W 1998 nagrodzony nagrodą Jerome K. Lederera za wkład w badanie wypadków lotniczych.


Źródło:
Accident of Tu154 on 10 April 2010: Preliminary Review of the Reports, their Omissions & Deficiencies, by Frank Taylor, BSc, CEng, FRAeS, FEI, FISASI, SCND July 30, 2015

dodajdo.com

wtorek, 14 lipca 2015

Jacquesa Derridy postmodernistyczna koncepcja dekonstrukcji państw i tożsamości narodowych





Kevin MacDonald

(Krypto)żydowska tożsamość Jacquesa Derridy


W swojej Kulturze Krytyki (Culture of Critique - CofC) zamieściłem krótki rozdział na temat silnej żydowskiej tożsamości filozofa Jacquesa Derridy i tego jak wpływała ona na jego prace. (Zobacz tamże, str. 198 nn.) Podkreślałem fakt, że Derrida myślał o sobie jako o krypto-Żydzie. Pomimo swojego upozowania na "lewicowego paryskiego intelektualistę, sekularystę i ateistę", Derrida pochodził od długiej linii krypto-Żydów, a w pewnym momencie wyraźnie identyfikuje się jako krypto-Żyd: "Marranami, którymi jesteśmy. marranami w każdym przypadku, czy chcemy być nimi, czy nie chcemy, czy zdajemy sobie z tego sprawę, czy też nie.". Derrida przybrał z francuska i chrześcijańska brzmiące imię "Jacques" w celu skuteczniejszego wtopienia w francuskie otoczenie.

Rzeczywiście, można powiedzieć, że crypsis Derridy jest typowa dla Żydów na lewicy:

[Lewicowy] Uniwersalizm może być zatem postrzegany jako mechanizm utrzymania ciągłości żydowskiej tożsamości poprzez crypsis lub semi-crypsis. Żydowski radykał jest niewidoczne dla [nie-Żyda] jako Żyd, a tym samym pozwala uniknąć antysemityzmu, podczas gdy w tym samym czasie on czy ona potajemnie zachowuje swoją żydowską tożsamość. Lyons (1982, 73) stwierdza, że "większość żydowskich komunistów odnosi się do swej żydowskości bardzo niedbale, ale doświadcza jej głęboko. Dla większości z nich nie jest to żydowskość religijna, czy instytucjonalna; niemniej jednak jest ona zakorzeniona w subkulturze tożsamości, w stylu, języku i w relacjach społecznych... W rzeczywistości ta żydowskość drugiej generacji była antyetniczna, a jednak o wysokim stopniu etniczności. Cesarz uważał, że był ubrany w amerykański strój trans-etniczny, podczas gdy [nie-Żydzi] dostrzegali [jedynie] niuanse i detale jego nagiej etniczności." (Rozdział 3 CofC, str. 91)

The Forward zamieszcza artykuł na temat najnowszej biografii Derridy, który dodaje do portretu nowe szczegóły. Zauważa, że Derrida był "w pełni świadomi swojej tożsamości etnicznej", w wyniku czego wiele z jego wczesnych prac było na temat jego "kolegów Żydów". Derrida zabrał swój krypto-judaizm do grobu:

Szczegóły dostarczone przez Peetersa dowodzą trwałego oddawania się przez Derridę jego [żydowskości] Yiddishkeit ... Kiedy Derrida był chowany na podmiejskim francuskim cmentarzu, jego starszy brat René ubrany był w żydowski tallit i w duchu recytował kadisz, ponieważ Jacques nie życzył sobie modlitw publicznych. Ten dyskretne, bardzo osobisty, ale i emocjonalnie duchowo naznaczony stosunek Derridy do judaizmu wydaje się być symptomatyczny dla tego zawiłego, niedoskonałego, a przecież interesującego myśliciela.

Innymi słowy, Derrida był krypto-Żydem do końca i polecił swojej rodzinie wziąć udział w farsie.

W artykuł wskazuje również na powiązania etniczne w samym centrum fenomenu Derridy, powiązania zasadnicze dla wszystkich jego intelektualnych poczynań omawianych w CofC:

Derrida był zawsze otoczony gorąco wspierającymi go żydowskimi przyjaciółmi i kolegami, takimi jak Sarah Kofman, Peter Szondi, Hélène Cixous i Avital Ronell. Ta ostatnia był tak bliska rodzinie Derridy, że w 1979 roku, w wieku 28 lat, rozpoczęła romans z 16-letnim synem Derridy, Pierre'm, pod tolerancyjnym okiem jego rodziców.

Pobieżne badanie ujawnia silną tożsamość żydowską tych wszystkich intelektualistów - wszyscy oni byli dość dobrze znani i wpływowi - był to, można powiedzieć, mikrokosmos kultury krytyki. Sarah Kofman jest opanowana obsesją na tle Holocaustu, z dużą dawką Freuda, żydowskiego filozofa (waham się nazwać go psychologiem), ikony [modernizmu] 20. wieku. Kofman twierdziła, że "wśród wielu umiejętności człowieka, dwie z nich są najważniejsze: zdolność do zabijania i zdolność do "parole tenir"(to znaczy, by tak rzec, mówić i pozwolić mówić, ale także dotrzymywać obietnic). Nauczyć się dobrze czytać to znaczy nauczyć innych "tenir parole". W ten sposób, utrudnia się zabijanie, to znaczy, opóźnia się nawrót Auschwitz".

Szondi był bardzo bliskim przyjacielem Paula Celana, poety Holocaustu i napisał pierwszą książkę nt. poezji Celana. Hélène Cixous jest feministką teoretykiem, która wykorzystała koncepcje Derridy do dekonstrukcji tradycyjnych postaw w stosunku do kobiet i seksualności. Pod wieloma względami jest ona żeńską wersją Derridy:

Obaj współcześni, wieloletni przyjaciele i intelektualiści, Jacques Derrida i Cixous dorastali jako francuscy Żydzi w Algierii i podzielali tę samą "przynależność opartą na wykluczeniu i nieprzynależności" - ani Algierczycy odrzuceni przez Francję, swoją żydowskość ukrytą lub akulturowaną. W rodzinie Derridy "nigdy nie mówiło się "obrzezanie" tylko "chrzest", nie "Bar Micwa", ale "komunia"." Judaizm ukryty w katolickim otoczeniu jest jednym z przykładów nieokreśloności tożsamości, które wpłynęła na myśliciela, którego Cixous nazywa "żydowskim świętym".

Avital Ronell była jedną z pierwszych tłumaczy prac Jacquesa Derridy na język angielski; "w rezultacie wprowadziła jego pracę na katedry amerykańskich uczelni". Jej prace, podobnie jak Derridy, są "bezlitośnie destruktywne"; "rygorystycznie podważają pewność [siebie - wiarę w swoją pomyślną przyszłość, ale także zaufanie do tego, w co wierzą, ufność w prawidłowość swego sposobu postrzegania siebie i świata - przyp. J.R.]". Zapowiadała ona era 'post-fundacyjną", w której "upadną wszystkie dotychczasowe systemy orientacji w przestrzeni transcendentalnej" [wszystkie istniejące systemy religijne - przyp. J.R.].

Artykuł zwraca uwagę, że Derrida jest krytykowany, ponieważ jego pisma "prowadzą do 'nihilizmu', który grozi zatarciem wielu zasadniczych różnic pomiędzy nazizmem i non-nazizmem"." Jednak pisma Derridy z pewnością nie miały większego wpływu na potęgę przemysłu Holokaustu, aczkolwiek niektórzy z największych zwolenników Derridy faktycznie należeli do ideologów Holokaustu. Pisma Derridy były natomiast nieodłączną częścią ideologii dekonstrukcji kultury zachodniej i systemów wierzeń i przekonań, które tę kulturę podtrzymywały w przeszłości (np, chrześcijaństwo, nacjonalizm) lub mogą być wykorzystane, aby ją ocalić obecnie (realizm rasowy i ewolucyjne teorie dotyczące etnicznej bazy kulturowego konfliktu na Zachodzie powstałe przynajmniej na początku 20. wieku. Jak odnotowałem w CofC, przytaczając mentora Derridy, Johna D. Caputo:

Ideą stojącą za dekonstrukcją jest zdekonstruowanie funkcjonowania silnych państw narodowych posługujących się intensywną polityką imigracyjną, zdekonstruowanie retoryki nacjonalizmu, polityki miejsca, metafizyki ojczyzny i języka ojczystego... Chodzi o to, aby rozbroić bomby... tożsamości, którą skonstruowały sobie państwa narodowe, aby obronić się przed obcym, przed Żydami, Arabami i imigrantami... przed tymi wszystkimi, którzy są zupełnie inni.

Jest oczywiście rzeczą zaskakującą, że akademicy, którzy troszczą się o możliwości, że dekonstrukcja może doprowadzić do niemożności potępienia narodowego socjalizmu i obawiają się, że dekonstrukcja podważy fundamenty Holokaustu jako głównej ikony powojennego społeczeństwa zachodniego nigdy wyrażają obawy co do roli lansowanej przez nich dekonstrukcji w podważaniu zachodniego zaufania w pomyślą przyszłość cywilizacji oraz osłabiania woli oparcia się inwazji milionów "innych". Szczególnie dotyczy to współpracowników i intelektualnych potomków Derridy, stanowiących obecnie elitę uniwersyteckich wydziałów nauk humanistycznych w całym zachodnim świecie.


Źródło: Derrida’s (Crypto-) Jewish Identity
Occidental Observer, 3 grudnia 2010


Czytaj także:

Luminarz Fundacji Batorego - jak wykorzenić tożsamość narodów europejskich dzięki powołaniu federalnej Europy Prowincji

dodajdo.com